Witam. Odnosnie Flex Specjalisten... Bylem swiadkiem kiedy to koordynator podjezdza pod dom (nie dokonca flexa) i z samego rana zaczyna dobijac sie jak jakis idiota bez kawalka mozgu pod kopulka:)) Ci pseudo koordynatorzy to na poczatku powinni sobie wbic do tych mozdzkow samo pojecie "koordynator".
Jezeli nie masz wczesniejszego doswiadczenia z tego typu praca, to lepiej nawet nie pchac sie na takie miejsce. Dla mnie koordynatorzy powinni przejsc gruntowne szkolenie tj. psyhologia, kontakty z ludzmi, negocjacje i przede wszystkim nauczyc sie przekazywac informacje. Te buce nawet nie wiedza kto i jak pracuje danego dnia. Brak planu, strategii na porzadku dziennym.
Mlodzi ludzie w wieku 18-24 lata przyjezdzaja i to jest ich czesto "pierwsza praca" w zyciu. Ci koordynatorzy mysla ze wszystkich mozna traktowac tak samo... lecz ktos, kto jest juz w holandii lub byl w holandii wczesniej, lepiej sie orientuje w tym co sie dzieje do okola niego, niz nowy polak poraz pierwszy w NL.
Ludzie mieli i maja prawo do informacji, a taki koordynator ma obsrany obowiazek im je przekazac. A jesli taki typ was straszy karami, to od razu zglaszac sie do SNCU - to agencje kochaja UNIKAC:). Kary sie sypia i to kolosalne. Koszt zalozenia sprawy dla agencji to koszt 20E:) w 99% taka sprawa jest wygrywana. Wiec warto walczyc.
Przed wyjazdem do Holandi warto czytac umowe w PL, choc czesto jest tak ze te glupie szczeniaki w tych biurach co rekrutuja to nawet same Angieslkiego nie znaja:/ Ja na rozmowach kwialifikacyjnych czesto widzialem jak im mowe odbiera jak ktos gada plynnie po Angielsku, a laska jakby w przedszkolu byla... TO szok co te debilki opowiadaja. Gadaja takie cuda niewidy, ze im sie tylko oklep nalezy.
Czy polecic ta agencje? Z doswiadczenia wiem, ze kazda agencja ma swoje minusy i plusy, no i kazda agencje jak sie widzi tak sie i opisuje. Jesli ktos chce pracowac, to bedzie pracowal chocby sie walilo i palilo. W pracy trzeba dbac o swoj wizerunek, starac sie pracowac jak nalepiej. Kierownik zawsze ma ostatnie zdanie o was i on wystawia opinie. Trzeba pokazac ze sie chce pracowac, a wiele mozna zyskac.
Widzialem jak jeden typ przyjechal w Niedziel, a w Poniedzialek po przyjezdzie nie mial juz pracy.... Szok, ale inteligencja tez nie siecil wiec moze od razu to zauwazono.
Czesto kiedy Polacy przyjedzaja do NL to jest zasadnicze pytanie - "Gdzie jest najblizszy koffik?" hehe... najpierw trzeba isc do pracy, pokazac sie na co nas stac, pozniej myslec o tym jak sie najarac. Chyba ze ktos przyjechal tylko po to by jarac, co nie jest zle, ale czesto priorytety sa nie na miejscu.
Ziola wiadomo nie mozna miec w domku, bo to nie domki agencji. One sa tylko wynajmowane od posrednikow. Wiej wolnosc tomku w swoim domku - a jak wiadomo mieszkanie przez agencje nie znaczy ze jest sie u siebie. Na prywatnym mozna robic co sie chce. Agencje placa kary za syf, szkody w uzytkowaniu itd.
Polacy przyjezdzaja robia ropierdziel, kradna, niszcza, dokuczaja lokatorom, pija na potege, a pozniej wielkie halo ze oni chca prace, kase i lepsze warunki.:)
To akurat jest tak smieszne ze, najpier trzeba spojzec w lustro i spytac sie samego siebie, czy jestem w porzadku?... a pozniej wymagac, obwiniac.
Opinia o nas polakach jest jaka jest w Holandii, ale to przez nas wlasnie samych, bo zachowujemy sie gorzej niz w PL.
Trzeba najpierw ocenic siebie, a pozniej innych. Kultura osobista i rozsadek to podstawa zycia miedzy ludmi w grupie. Wiekszosc nawet nie ma pojecia o takim zyciu w grupie gdzie jest szacun dla drugiej osoby. A to naprawde mozliwe i zyje sie swietnie - jest strasznie wesolo i mozna trafic na normalnych ludzi:)
Elo.