Mój komentarz napisany 12.02 został usunięty, na szczęście zapisałem sobie kopie tekstu na maila i wklejam ponownie, widać komuś się nie spodobała moja opinia ...
Komentarz z dnia 12.02.2017 :
Dzisiaj zjeżdżam do Polski moja Historia z flexem brzmi następująco:
Na umowie miałem wyraźnie napisane wymiar pracy 40h tygodniowo, przez 5 tygodni pracy maksymalnie udało mi się przepracować 35h(rozumiem, że ktoś kto przyjechał zwiedzać byłby bardzo zadowolony, że ma 3 dni wolne, bo czasem zdarzało się , że miałem pt wolny). Pracowałem w Bleckmannie, nigdy nie było na mnie skarg, czasem dostałem nawet pochwałę, że dobrze pracuje(angielski na poziomie pre intermediate, dlatego nigdy nie było problemu ze zrozumieniem lub czasem przetłumaczeniem reszcie).Przyjechałem wyłącznie dlatego, że moi znajomi pracują we flexie od października. A teraz ciekawsza część, po 3 tygodniach pracy (po odliczeniu wszystkich kaucji itp.) zarabiałem 155euro minus koszty jedzenia, na tydzień wychodziło mi jakieś 100 euro może 110 na czysto i stwierdziłem, że chciałbym pracować więcej i zarabiać więcej, bo jestem tutaj tylko przez ograniczony czas. Zadzwoniłem w pn do koordynatora Łukasza, że chciałbym zmienić pracę na jumbo den bosch(mój znajomy tam pracuję i zarabia znacznie więcej, dodatkowo mają planing na cały tydzień i miałbym bliżej oraz miałem informację, że przyjmują cały czas, zostało zatrudnionych 6 os przez okres 2 tygodni podczas których starałem się o przeniesienie), bo mam mało godzin poprosił, żebym napisał maila i opisał całą sprawę, napisałem i wysłałem we wtorek w pt kontaktuję się na nr Łukasza który nie odebrał zostałem przekierowany do rozmowy z Tomaszem, po przedstawieniu sytuacji powiedział, że nie posiada żadnych informacji na temat mojego przeniesienia do innej pracy. Ok to zadzwoniłem w pn Łukasz powiedział mi, że to nie są decyzje podejmowane z dnia na dzień(ogólnie odniosłem wrażenie, że zajął się tą sprawą dopiero po 6 dniach od otrzymania maila. W między czasie mój znajomy rozmawiał z managerką flexa w jumbo, po pierwszym tygodniu dostałem od niego informację, że nie chcą mnie przenieść, bo za dobrze pracuję w Bleckmannie. W ten czwartek poszedłem porozmawiać z managerką flexa w Bleckmannie, rozmowa brzmiała mniej więcej tak. Przyszedłem przedstawiłem się itd. mówię, że przyszedłem się zapytać co z tym przeniesieniem do Jumbo i pani Katarzyna(akurat do niej nic nie mam bo jeżeli miałem jakieś pytania co do solarisa to wszystko zostało szybko wyjaśnione) odpowiada, że niestety ale w jumbo boją się, że jako ze znajomi będą pracować razem to będą pewnie chcieli urlopy razem itp. To mówię, że mogę zadeklarować, że nie będę brał urlopów w tedy co moi znajomi. Zadano mi pytanie czy chcę pracować w Bleckmannie, powiedziałem, że nie chciałbym tutaj pracować tylko i wyłącznie dlatego, że jest mało godzin, bo praca mi odpowiadała. Później zapytała się jeszcze czy przyjdę w pn do pracy, powiedziałem, że jeśli trzeba będzie to przyjdę, ale jakość mojej pracy spadnie. Tego samego dnia zadzwoniłem również do koordynatora, powiedział, że jak będzie miał jakieś informację na ten temat to się skontaktuję. W Piątek mieliśmy dzień wolny, siedziałam cały dzień przy tel Polskim i Holenderskim, nie dostałem żadnego telefonu wczoraj w sobotę po godzinie 20 dostałem informację, że mam wracać do polski i zdać pokój do godziny 12 w niedzielę oraz, że więcej informacji uzyskam w workforce w Polsce. Koordynator odbiera tylko jeden tj. Sebastian, po przedstawieniu mu całej sytuacji powiedział, że "czasem tak bywa". Ogólnie z tą agencją to jest ruletka, jeżeli dostaniesz się na dobrą robotę(tak jak mój znajomy), dobrze pracujesz i nie wychylasz się to da się tutaj zarobić, ale jeżeli się okaże, że zaczniesz chorować, coś sobie zrobisz w pracy, masz jakieś ambicję lub chciałbyś coś załatwić, zaczyna się problem. Ogólnie nie polecam, bo pracowałem w kilku agencjach i nigdy nie było takich problemów z załatwieniem czegokolwiek lub z komunikacją(od wczoraj próbuję się skontaktować i cały czas poczta lub nikt nie odbiera), NIE DEKLARUJCIE również, że chcecie być kierowcami, lub, że macie prawo jazdy, z tego powodu są same problemy znajomy dostawał mandaty za nie swój samochód lub kary za paragony ze stacji, które regularnie oddawał(3 tygodnie męczył się z odzyskaniem tych pieniędzy), już 3ci tydzień zostaje mu dołożona jakaś kara, która mu się nie należy z powodu samochodu. Najprawdopodobniej poleciałem, za rozmowę z managerką w bleckmannie, ale czy to logiczne pozbywać się kogoś kto chcę więcej pracować? Nie tak powinno działać biuro pośrednictwa pracy. Wypowiedzi pozytywne o flexie pochodzą od ludzi którzy trafili do dobrej roboty i się nie wychylali i najprawdopodobniej nie byli kierowcami. Ideałem pracownika dla flexa jest ćpun/alkoholik, który będzie pracował i połowę wypłaty tj 125 euro tygodniowo około oddawał flexowi. Przepraszam, że tekst jest taki długi, ale chciałem dokładnie opisać całą sytuację, kto