Witam wszystkich!!!
Pracowałam kilka lat w Hercie i tak czytając wasze wypowiedzi postanowiłam napisać też coś od siebie.
W każdej opinii - zarówno negatywnej jak i pozytywnej - jest ziarenko prawdy.
Firma jest ogromna i spokojnie ją stać na "jakiś " socjal. Zwłaszcza skandalem jest to, że nie zaopatrują w wodę pitną - w te upały. Nie wszystkie sklepy mają klimę i w niektórych jest po prostu sauna.
Co do szefowej - osobiście nie miałam z nią spięć, ale miały moje koleżanki i faktycznie - czasami wpada w szał i potrafi porządnie obrazić człowieka.Nie liczy się ze słownictwem, ale z drugiej strony, to jej firma, jej pieniądze - i tak na prawdę kto ma dbać o dobro firmy? kierowniczki mają to gdzieś-one wykonują swoje obowiązki, ale nie boli ich to, że marnuje się np. woreczki:), dlatego w jakimś tam stopniu ją rozumiem.
Jeśli chodzi o umowę - jest na najniższą krajową - wiele firm tak robi i to do końca nie jest w porządku, dlatego uważam, że np. dobrym rozwiązanie byłaby szansa na lepszą umowę np. dla pracowników którzy się wykazali i pracują już dłuższy okres.To by było coś w rodzaju zachęty. Wiele jest osób, którym naprawdę zależy na tej pracy, wykonują ją sumiennie i tacy pracownicy powinni dostać umowę na wyższą kwotę niż najniższa krajowa, zresztą z taką umową ciężko się wystarać o kredyt!!!
Ogólnie jeżeli chodzi o pracę- tutaj skupię się jedynie na handlu, ponieważ sama pracowałam jako kasjer/sprzedawca - więc nie chcę się wypowiadać o innych stanowiskach - o których zresztą nie mam pojęcia. Praca do lekkich nie należy - samo rozładowanie towaru, wyeksponowanie i ocenowanie- pochłania mnóstwo czasu a skrzynka z samym chlebem do lekkich się raczej nie zalicza - dlatego trzeba mieć trochę siły i sprytu, żeby w miarę szybko i sprawnie rozładować pełne po brzegi skrzynki z pieczywem. W sklepach gdzie są dodatkowo jeszcze ciasta - taką pracę na przygotowanie sklepu do otwarcia wykonuję się czasami ponad 1 godzinę - a za moich czasów szefowa płaciła tylko za 30 min./ nie wiem jak jest teraz.
Ale są też plusy....otóż jeżeli ktoś chce dorobić zawsze może poprosić o dodatkowe zastępstwo, nie jest lekko pracować po 10 czy 12 godzin i to kilka dni pod rząd, ale jeśli komuś jest potrzebna kasa - to przynajmniej jest możliwość dorobienia a nie w każdej firmie się tak zdarza.
Także praca co drugi dzień i wolne niedziele - do najgorszych nie należy.
Dużo by można tu pisać o HERCIE - kto pracuje lub pracował wie jak jest a kto się stara o pracę , najlepiej jak by się przekonał na własnej skórze. Osobiście uważam , ze praca nie jest zła, ale niestety trzeba PRACOWAĆ, nie ma obijania się , szefostwo jest wymagające.
Można by powiedzieć , ze kartka z napisem" Kliencie jeśli nie jesteś zadowolony z obsługi itd...." to przegięcie totalne, bo Klient w sklepie czuję się władca i myśli,że może sponiewierać sprzedawcę - nie każdy korzysta z tej możliwości, ale osobiście spotkałam się z szantażem ze strony pewnego Klienta. Wykorzystują to głównie ludzie, którzy nie pracują lub są wybitnie złośliwi, bo tak na prawdę rzadko mają powód do złożenia skargi, towar podaje i sprzedaje się automatycznie, są nieustanne kolejki i nawet nie ma czasu , żeby pogadać z Klientem - chyba, żeby odpowiedzieć na pytanie.
Akcja " tajemniczy klient" to raczej komedia niż sprawdzenie pracownika i jego wiedzy. Jeśli szefowa chce fachowców powinna zainwestować w szkolenia.
Tyle mam do powiedzenia - pewnie gdyby ten wątek powstał wcześniej - było by tego więcej. Ale reasumując - moja ocena w skali od 0-10 to dobra 5, nie wiem jak jest u [usunięte przez moderatora]:)
Pozdrawiam.