Evivalarte20.12.2023 14:36
Inne
Jadłem w setkach restauracjach na całym świecie a najbardziej haniebna kurtuazję zaświadczyłem na rodzimym Kociewiu. Niejaki Pan Dariusz po prostu nas zbluzgał, ze nie umiemy czytać ze Polacy to taki naród ze zobaczy napis rezerwacja a i tak wlezie z butami. (Była jakaś mała tabliczka za krzakami gdzie coś było napisane ze rezerwacja) wchodząc do lokalu zapytaliśmy czy jest możliwość zamówienia posiłku Pani kelner powiedział, ze oczywiście żeby usiąść a podczas jedzenia, ( jedzenie całkiem dobre, chociaż kwestia podania pozostawia dużo do życzenia ) przyszedł największy cham jakiego widziałem, żeby na nas nakrzyczeć, ze nie powinnismy jeść tu i nam stać nad nami gdy jedliśmy i nam ubliżać ze nie umiemy czytać a ja tłumacze ze sie spytałem kelnera czy mozna to on ,,po co pytasz skoro napisane a sie pchacie tu nie wiadomo po co”. Finalnie musiałem po kliku próbach krzyknąć na niego żeby sobie poszedł już i ,,skończ wasc wstydu oszczędz” oczywiście jedzenia nie dojedliśmy bo każdy stracił humor. A pojechaliśmy tam sprawdzić jedzenie bo chcieliśmy wziąć katering na wigilie firmowa na kilkadziesiąt osób, ale po tym co uświadczyłem to będę przestrzegał i negował to miejsce każdemu regionalnemu partnerowi jak i znajomym.
A i Jeszcze jak na samym początku zamówiłem lemoniadę to krzyczał z konca sali, lemoniady nie dostaniecie bo nie ma, zamiast podjeść i poinformować. A jak zapytałem o godność to powiedział ze możemy sobie pisać na niego co chcemy i na koniec nam jeszcze ironicznie dziękował. DRAMAT jak tacy ludzie mogą pracować w usługach bez manier i kultury. Zachowywał się jakby był nie wiadomo kim, bardzo mu współczuje musi mieć smutne życie ze odreagowuje na klientach
@pracodawca.