Pracowałam tam w spa jako masażystka bardzo krótko bo niecałe 2 miesiące, już 7 lat temu i nie wiem jak jest teraz ale napisze to jako przestroge(pewnie te osoby co wtedy tam pracowały już nie pracują więc się troche spóźniłam). Pierwszy raz spotkałam się z tak fatalnymi i niekompetentnymi współpracownikami, jak się później okazało połowa pracowników to były koleżanki, które się wspólnie pozatrudniały.
Na początku zaczeło się od zgrzytu jak mam prowadzić zabiegi. Zostałam poinstruowana jak wykonywać zabiegi krok po kroku od jednej kosmetolog a od drugiej dostałam opierdziel za to, że wykonuje je źle co swiadczy o kompletnym braku komunikacji między pracownikami(taka sytuacja, w której przedstawiano mi kilka różnych wersji tego samego zabiegu powtórzyła się kilka razy).
Karta przedzabiegowa po angielsku była źle skonstruowana bo ani klienci ani inni pracownicy nie rozumieli co jest w niej napisane(pewnie użyto translatora) a gdy zaproponowałam pomoc, żeby pozmieniać troche, to zaczęto traktować mnie jak wroga albo zagrożenie, ogólnie klimat się całkiem zmienił. Od tej pory zastępczyni kierowniczki, która też była masażystką źlę mnie traktowała do tego stopnia, że potrafiła na mnie nakrzyczeć przy klientach o to, że nie przykrywam podgrzewacza do kamieni przykrywką podczas zabiegu po wyciągnieciu każdego kamienia z osobna...(chciałam tylko zniwelować brzęczenie metalu bo to nie jest dzwięk który relaksuje klientów i kompletnie nie jest to potrzebne), tak samo miała pretensje, że nie wchodzę do gabinetu szybciej, kiedy na nią czekałam (mieliśmy razem wykonywać zabieg więc znowu chodziło o to, żeby lepiej się prezentować przed klientami a nie co chwile wchodzić i wychodzić). Gdy dostałam pochwałe od klienta za świetnie wykonany zabieg to podeszła do mnie kierowniczka mówiąc, że tu nikt nie patrzy na pochwały natomiast muszę się pilnować, żeby nie popełniać błędów bo to będzie weryfikowane.
Był ciągle problem z brakiem reczników, zabroniono mi zmieniania reczników co klienta, żeby ich nie zabrakło, więc zmieniałam dopiero po zabiegu z użyciem peelingu kawą bądz masażu czekoladą bo bardzo brudziły reczniki, gdy zapytałam się dlaczego tak jest w sekrecie zastępczyni kierowniczki powiedziała, że długo olewały liczenie dziennego zapotrzebowania na reczniki i zła liczbę podali do pralni skąd je przywożono a później bały się to naprawić, żeby nie dostać ochrzanu od szefowej. Jednak najbardziej obrzydliwa praktyka, którą stosowałą zastępczyni to było zlewanie oliwki z misek pod koniec dnia z włosami i bakteriami do głownego baniaka na oliwkę w celu "zaoszczędzenia" tych kilku ml oliwki najwidoczniej nieświadomie psując caly baniak 5l ( w spa jest ciepło, więc bardzo szybko rozwijają się bakterie...). Była też sytuacja, że pod koniec zmiany po 8h pracy podeszła do mnie kosmetolog mówiąc, że przepisała mi zabieg od siebie bo ona już nie ma czasu... gdy zapytałam dlaczego w pierwszej kolejności wpisała sobie zabieg, którego nie może wykonać to wzruszyła ramionami i nie wiedziała co powiedzieć a do mnie były pretensje, że nie chce zostać po godzinach w momencie kiedy nikt mnie nawet nie zapytał wcześniej czy mogę zostać... Gdy zgłosiłam do kierowniczki te przypadki to mi odpowiedziała, że "musimy sie dotrzeć"... To wszystko wydażyło się w mniej niż 2 miesiące dlatego nie wytrzymałam. Prawdopodobnie już te same osoby tam nie pracują ale niesmak pozostał i nie wiem na ile niektóre praktyki były spowodowane bezpośrednio przez pracowników a na ile wymuszone odgórnie. Ogólnie to pracowałam już w kilku różnych spa w trójmieście i w każdym były jakieś dziwne klimaty chociaż o wiele cześciej problemy wychodziły od pracodawcy niż koleżanek i kolegów po fachu. Tak własnie od kuchni wygladała jakość usług w jednym z najlepszych spa w polsce.. no żart... Mam już dosyć wszystkich spa bo psują tylko rynek pracy dla kosmetologów i masażystów teraz prawie niemożliwę jest prowadzenie małego gabinetu bo zawsze przegrają z tak dużymi punktami dającymi takie usługi i jeszcze robia z tego obozy pracy dla młodych pracowników którzy prubują zacząć w tym zawodzie, praca po 10-12h w weekendy za minimalną krajową to wciaz norma. Warunki pracy w spa są okropne i jakość usług fatalna przez takie dziwne klimaty.