Szanowny Kolego \"Były współpracowniku\"! Na wstępie życzę Tobie nieco więcej koncentracji, gdy już natchnie Ciebie wena pisactwa. Błądzisz w prawie każdym zdaniu, czym poważnie marginalizujesz swoją wiarygodność.
Po pierwsze, przygotowanie się do \"licencji\" wymaga poznania dokładnie trzynastu ustaw, określonych we właściwym rozporządzeniu Ministra Finansów, w § 7 ust. 1 pkt 6 (4 ustawy) oraz pkt 9 (9 ustaw). Wymieniłeś jednak tylko dwie - czyżby nastąpiła u Ciebie zbyt wąska specjalizacja? Napisałeś też: \"i jeszcze kilku innych\" - maksymalnie wyszłoby więc Tobie jedenaście, czyli przynajmniej dwie się u Ciebie gdzieś zagubiły. Poza tym pomyliłeś \"Ustawę o transporcie drogowym\" (nie wymaganą) z \"Prawem przewozowym\" (wymaganym). Czy właśnie w ten sposób \"szkolisz\" swoich ludzi ? Współczuję im.
Po drugie, imiona własne pisze się z dużej litery (\"Aniu\", zamiast \"aniu\"). Pomijając już, że jest to po prostu niegrzeczne (dotyczy to również Twoich słów \"twój\", \"tobą\", \"cię\", \"ty\"), najwyższy czas nadrobić zaległości ze szkoły podstawowej, Kolego \"szkoleniowy\". Pisownia u Ciebie zaiste ciekawa - piszesz \"dobże\", \"pożrządne\", \"licencyjnuy\", \"dzienie\", \"najprawdopodbniej\", \"oiekunem\". Oprócz ortografii, także interpunkcja, polska składnia i znaki diakrytyczne po prostu fatalne! Wstyd, miły Kolego. Jeszcze raz serdecznie współczuję szkolonym przez Ciebie kursantom.
Po trzecie, nie wiesz, ile mam lat i nie napisałeś, ilu \"ludzi\" (ciekawe, w czym?) wyszkoliłeś. Porównujesz więc ze sobą dwie niewiadome i próbujesz jeszcze wyciągnąć z tego konkretne wnioski. Twój proces myślowy nie ma w takiej sytuacji żadnego sensu, jest pozbawiony elementarnej logiki. No ale myślenie i logika nie muszą być przecież Twoją najmocniejszą stroną, prawda? Takie wrażenie odnoszę też z całej Twojej twórczości.
Po czwarte, notoryczne używanie argumentów typu \"ściema\", jakoś nie potrafi mnie przekonać do Twoich wywodów. Popracuj więc jeszcze trochę nad tym fantem, ponieważ przypuszczam, iż nie jestem odosobniona w swoim poglądzie.
Po piąte, wszelkie materiały niezbędne do prawidłowego funkcjonowania zawodowego (ustawy, warunki ogólne i szczególne produktów, taryfy, ważne dokumenty i informacje, precyzyjne definicje, opracowania, wzory wypełnionych wniosków, tabele porównawcze, wybrane zagadnienia z zakresu prawa cywilnego, zasady likwidacji szkód itp.) zostały skumulowane na wewnętrznych (dostępnych tylko dla współpracowników PIF) stronach internetowych - gdyż nikt nie jest alfą i omegą, znającą przez długie lata wszystko na pamięć. Każdy samodzielny współpracownik firmy został wyposażony w notebooka i może w każdej chwili sobie wszystko sprawdzić. Nie tylko przed egzaminem licencyjnym. Wygodne, prawda?
Po szóste, Twój kurs licencyjne trwa od 3 do 6 tygodni, mój natomiast trwał 9 tygodni, o czym już wcześniej pisałam. Również przez 8 godzin dziennie. Widocznie jednak nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Szkoda. To jednak kolejny (po ortografii) Twój problem. Ważna umiejętność, przydaje się w życiu. Reasumując: Twój poziom wyszkolenia to tylko od 33% do 67% mojego poziomu.
Po siódme, na swojego praktycznego opiekuna zawodowego nie narzekam - natomiast Ty, nawet nie wiedząc, kto to jest, nie znając go ani też jego wielkiego nakładu pracy, zaangażowania i poświęcenia, próbujesz go bezzasadnie zdyskredytować. Takie wieszanie psów świadczy jednak nie o opiekunie, lecz tylko o Tobie. Nie nazwę tego bliżej, gdyż musiałabym użyć niecenzuralnych słów pod Twoim adresem.
Po ósme, sugestia, jakobym coś \"dukała\", także nie jest poparte jakąkolwiek Twoją wiedzą na ten temat - opuść zatem lepiej nań zasłonę milczenia, by uniknąć swojego następnego blamażu. A czy słyszałeś może kiedyś coś o takim słowie, jak “kultura”?
Po dziewiąte, KNF przeciwstawiasz PUNU. Widocznie nie wiesz jeszcze, że pierwsze jest rozszerzoną kontynuacją drugiego. Podpowiem Tobie uczynnie, że po drodze było jeszcze KNUiFE. A kontrole na egzaminach owszem nadal są, ale być może Tobie takowa się jeszcze nie przytrafiła. A szkoda.
Po dziesiąte, jakbyś u nas kiedyś rzeczywiście rzetelnie i uczciwie pracował, to doskonale wiedziałbyś, że nasza firma nie rozlicza nikogo z \"wyniku\", lecz z czasu pracy. Czyli wielkie pudło z następną Twoją tezą.
Po jedenaste, w PIF jest parę osób, które pracują w tej branży już ok. 25 lat i tyleż trwają ich najstarsze polisy - a więc jesteś niestety aż o 40% od nich gorszy. Zaś cała firma posiada obecnie ok. 129 tysięcy klientów, czyli 15 lat temu zapośredniczyła już wiele tysięcy polis. Masz więcej?
Po dwunaste, jeśli faktycznie sprzedawałeś już coś 15 lat temu, potem byłeś u nas, a gdy się nie sprawdziłeś, poszedłeś jeszcze w inne miejsce - to znaczy