Pracowałem na koksowni Jadwiga w zabrzu. Poprzedni dyrektor na obiekcie był 2,3 razy w tygodniu i pomimo braku ludzi do pracy za nędzne pieniądze potrafił tak wszystko zorganizować i pokierować, że kierownictwo koksowni się nie czepiało, pracownicy byli w miare zadowoleni i nie było mowy o utracie kontraktu bo kierownictwo koksowni mu ufało. Obecny dyrektor wszystko zaprzepaścił i doprowadził do utraty kontraktów, które przynosiły dla firmy duże zyski i znaczenie na śląsku bo chronic takie obiekty w JSW to coś znaczy. Nie chodzi mi o to żeby szkalować czy stawiać w złym swietle obecnego dyrektora. Chodzi o to, że w firmach ochroniarskich jest źle bo zatrudnia się na stanowiskach ludzi którzy nie dość że nie mają pojęcia o robocie, nie mają doswiadczenia to jeszcze są zwyczajnymi leniami. Gdyby obecny dyrektor ruszył (usunięte przez administratora) e pare razy na obiekt i był widoczny i pokazał, ze interesuje go ten obiekt, że interesują go jego podwładni pracownicy, gdyby rozmawiał z kierownictwem to z pewnoscią do utraty kontraktu by nie doszło. Jego zachowanie i podejście do pracowników i kontrahentów nie wróży na przyszłość nic dobrego