ICAR

Kraków

Ocena pracodawcy 4/6

na podstawie 1415 ocen.

ICAR
4 1415 6 1

Opinie o ICAR

Tomek

A w icarze jak wyglada jazda poniedzialek - czwartek? Jak w tych korkach zrobic jakas normalna dniowke? W godzinach, ktorych jezdze 7-19 bardzo malo icarow na miescie, kiedy zarabiacie, wiec? Chyba, ze nadrabiacie na pijanych malolatach w weekend jazda do rana.

Tomek

Panowie, najlepiej zrezygnować z taxi, władze i miasto mają nas gdzies, ja ciagne to do konca roku, od stycznia rezygnuje, zus 1300, siec, paliwo... a 5000 obrotu w styczniu to cud, sami wiecie jak jest, nie bede 2 etatow robic, zeby 2000 zarobic...

anty

Pod pozorem dostosowania polskiego prawa do europejskiego, rząd ocenzuruje Ubera, a może także BlaBlaCar i wszystko, czego nie lubią taksówkarze

Beton
@anty 14.11.2018 14:39

Co ty wypisujesz pomysł a potem napisz nie na odwrót. Ciekaw jestem czy jak by w twojej branży( powiedzmy jesteś informatykiem prowadzącym własną działalność, obsługujesz dwie duże firmy w Krakowie żyjesz średnio starcza ci na wszystko ale pracujesz po 12h dziennie). Nagle dostajesz wypowiedzenie umowy z jednej firmy ponieważ znaleźli informatyka o połowę tańszego niż ty gość nie ma firmy tylko jest studentem i robi im usługi na lewo. Co wtedy będziesz na niego w.. rwiony czy nie? Firma zadowolona bo taniej, klient taxi też zadowolony bo taniej. Taksówkarz mniej zadowolony

Znowu icar

Zmień znajomego bo cie okłamuje.Jeżdżąc w innych sieciach przekonałem sie że większość klientów dzwoni pierwsze do icara a jeśli nie ma tam wolnego auta to szukają wolnej taksówki po innych sieciach. Co do ilości pojazdów to w sobotę naliczyłem ponad 240 aut zapisanych na strefach.Oczywiście jest to +- bo dokładnie takiej ilości zapisanych pojazdów przy większym ruchu policzyć się nie da.Ale z tego co piszesz to prawie wszyscy kierowcy wyjechali wtedy do pracy.

ICAR dawno temu

jak to mówią, tonący brzytwy się trzyma. Ja jeździłem kiedyś w tej sieci i wtedy jeszcze było OK ale z tego co mi teraz znajomy mówił to kierowcy odchodzą na potęgę, już nawet w tygodniu strefy pustkami świecą z braku kierowców, a im mniej kierowców to znowu mniej klientów, bo jak klient dzwoni, jeden, drugi, trzeci raz i nigdy nie ma auta, to przestaje dzwonić. Wygląda na to, że lawina już ruszyła jakiś czas temu i już się tego nie odwróci. Sam znam siec doskonale ale odkąd 3 razy jechałem skodą octavią 1 (dla niezorientowanych, są to auta właścicieli sieci, którymi jeżdżą kierowcy wynajęci) i stan tych aut wołał o pomstę do nieba (nie wiem jak w ogóle przegląd takie auta przeszły) to sam się przerzuciłem na UBERa i nie narzekam. Ja im się nie dziwię, że łapią co mogą, jeśli nie ma się żadnego fachu w ręce, nic się nie potrafi robić, wcześniej pół życia jeździło się na taxi, to nie mają za dużego wyjścia, no mogą jeszcze sami jeździć i wrócić do korzeni.

Nowy
@ICAR dawno temu 12.11.2018 12:06

Dopiero co ktoś pisał że cały czas przyjmują nowych kierowców i nie można zarobić bo na strefach stoi po kilkanaście wolnych taksówek. Widzę że z tego forum niczego się nie dowiem i będę musiał sprawdzić osobiście jak wygląda praca w tej sieci. Ktoś może wie jak wygląda praca w barbakanie albo w medze?Gdy jestem na ulicy widać tylko jeżdżące taksówki icara

Janek
@Nowy 12.11.2018 17:31

przyjmować to przyjmują bez przerwy ale nie nazwałbym tego przyjmowaniem, a raczej łapanką nieświadomych. 500 zł zawsze chętnie wezmą. Co do "tłoku" na strefach, to ostatnio faktycznie jest po 4-5 aut wokół centrum ale trwa to raczej krótko. Icar istnieje już tylko i wyłącznie dzięki kierowcom "z łapanki" - przychodzi nowa osoba, jeździ 2-3 miesiące i od razu rezygnuje i tak w kółko, stąd jakieś 300 aut jeszcze może w sieci być. Zleceń za to ubywa regularnie na koszt Ubera lub innych sieci. Jedną radę mogę Ci tylko dać jeśli chcesz spróbować w icarze - nie bierz nowego auta, bo w sieci robi się dużo kilometrów praktycznie za darmo, a klienci to też są nie z wyższej ani średnie półki mówiąc delikatnie. Kolejna rzecz, że w icarze to raczej mało kto jeździ jako normalna praca, zostali już tylko emeryci, studenci i ktoś ludzie, którzy sobie dorabiają. Za te stawki nie da się już zarabiać.

perpetum mobile
@ICAR dawno temu 12.11.2018 12:06

Jeżdziłem w icar około roku.Przy tych stawkach i bez czasówki nie da się zarobić,nawet jak komuś sie wydaje że zarabia to tylko złudzenie bo auto jeżdzi w kółko i trzeba to co się odłoży potem i tak wydać.Kiedyś icar przejął rynek i zniszczył ten rynek defacto.Teraz uber ,taxify, niszczy tanie przewozy i kwestią czasu jest kiedy icar ,mega itp .przewozy upadną .JA się tylko dziwię kierowcom co tam jeżdzą .Można uczciwie zarobić na taxi jeżdząc w normalnej korporacji i inna całkiem atmosfera.

Znowu icar
@ICAR dawno temu 12.11.2018 12:06

Zmień znajomego bo cie okłamuje.Jeżdżąc w innych sieciach przekonałem sie że większość klientów dzwoni pierwsze do icara a jeśli nie ma tam wolnego auta to szukają wolnej taksówki po innych sieciach. Co do ilości pojazdów to w sobotę naliczyłem ponad 240 aut zapisanych na strefach.Oczywiście jest to +- bo dokładnie takiej ilości zapisanych pojazdów przy większym ruchu policzyć się nie da.Ale z tego co piszesz to prawie wszyscy kierowcy wyjechali wtedy do pracy.

Znowu icar

A ja ponad rok temu przeszedłem do megi bo czasówka,potem do wawelu bo umowy z firmami i hotelami na balice a potem do mytaxi i w tym miesiącu wróciłem do icara. Niestety albo stety to obecnie jedyna sieć taxi w której można regularnie wyjeździć zadowalające dniówki .

Maniex

Te skąpe (usunięte przez administratora) z Przewozu zamiast walczyć z nielegalnym przewozami zatrudniają kierowców dla ubera i taxi faja, mam dość (usunięte przez administratora) taka korporacje i takich szefów. To nie jest normalne co oni robia, nie mają żadnych zasad tylko pieniądze się liczą dla nich. Icar będzie jeszcze bardziej znienawidzony niż uber i taxi faja. Zamiast porozumieć się z właścicielami innych sieci i wymusic na rządzie stosownych ustaw aby ukrucic ten proceder nielegalnych przewozow to oni korzystają z okazji i zarabiaja na tym, ci panowie są dla mnie są skapymi (usunięte przez administratora) niemajacymi żadnych zasad, wstyd mi że dwa lata wytrzymałem w tym (usunięte przez administratora) ale już dość!!!

zybi232

Nie fachowa obsługa przez dyspozytora wysyłają taksówkę poczym dzwoni się gdzie ona jest a dyspozytor mowi że nic nie zostało wysłane i to wina automatu. Nadmienię że nie był to jeden przypadek

taxi

Dzisiaj przed południem zatrzymanych zostało dwóch kierowców wykonujących zarobkowy przewóz osób bez wymaganych do tego zezwoleń. Obaj muszą się liczyć bardzo wysokimi karami finansowymi. We wtorek po godzinie 8 rano funkcjonariusze Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego podjęli na ul. Niemcewicza kontrolę samochodu osobowego marki BMW. Zachodziło bowiem podejrzenie, iż kierowca wykonuje zarobkowy przewóz osób bez wymaganych przepisami zezwoleń. W trakcie czynności podejrzenia funkcjonariuszy zostały potwierdzone zwłaszcza, że kierowca został zatrzymany praktycznie na gorącym uczynku, w momencie kiedy z auta wysiadali pasażerowie. Jak udało nam się ustalić, był to krótki kurs, za który mężczyźni zapłacili 6 złotych. Zamówili go za pomocą aplikacji Taxify. Kierowca BMW poniesie wkrótce konsekwencje, przede wszystkim finansowe. Grozi mu minimum 12 tys. złotych grzywny. Niedługo później w podobnych okolicznościach wpadł kierowca opla. W tym przypadku funkcjonariusze również podjechali w momencie, kiedy auto opuszczali pasażerowie. Kierowca tłumaczył się, że z Taxify nie ma nic wspólnego, podwiózł jedynie znajomych nie biorąc za to żadnych pieniędzy. Wysiadające z auta osoby zostały przesłuchane. W trakcie rozmowy z funkcjonariuszami przyznały, że zamówiły krotki kurs za pomocą aplikacji, płacąc za przejazd 7,50 zł. W tym przypadku kierowca opla również poniesie konsekwencje. Są to kolejni zatrzymani kierowcy wykonujący przewóz osób w ramach aplikacji Taxify. Jak dotychczas żaden z nich nie spełniał wymagań ustawy o transporcie drogowym w zakresie posiadania właściwej licencji oraz wymaganych orzeczeń lekarskich i psychologicznych. – Z kontroli wyłania się obraz statystycznego kierowcy świadczącego takie usługi. To zwykle młody mężczyzna pracujący lub studiujący, traktujący to zajęcie jako dodatkowe źródło dochodu. Kierujący twierdzą, że choć słyszeli o nielegalności tego procederu, to jednak przedstawiciele operatora przekonali ich, że wykonywane przez nich usługi przewozu osób są w pełni zgodne z prawem. Potwierdza to m.in. przypadek kontroli z 30 października br. gdy kierujący chcąc zbiec z miejsca kontroli potrącił inspektora transportu drogowego. Nie ulega wątpliwości, iż ta ucieczka była spowodowana świadomością kierującego o nielegalności tego procederu i chęcią uniknięcia odpowiedzialności – tłumaczy Paweł Gruszka z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego. Z przekazanych nam informacji wynika, że kierowcy współpracujący z firmami świadczącymi tego typu usługi tłumaczą, że podczas spotkań organizowanych przed rozpoczęciem pracy byli zapewniani, że polskie prawo jest w tej kwestii nieprecyzyjne, a działalność jest legalna. Tłumaczono im również, że firma współpracuje z najlepszymi adwokatami, którzy w przypadku ich zatrzymania zapewni pomoc prawną. Z kolei jeżeli kierowca zostanie ukarany, otrzyma zwrot wydatków z tym związanych. Później okazuje się, że muszą oni sami płacić wysokie grzywny. – Zagrożenie karą pieniężną, tak jak we wcześniejszych przypadkach, to łącznie aż do 15 tys. złotych. Podkreślmy, że odpowiedzialność administracyjną będą ponosili zatrzymani kierowy, a nie operator aplikacji, bez względu na to, jakie zapewnienia przekazane im zostały przez przedstawicieli Taxify – dodaje Paweł Gruszka. Kierowcy nie posiadali również kas fiskalnych, więc Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego skieruje dokumentację z tym związaną, do organów kontroli skarbowej. Oprócz Urzędu Skarbowego, informacje o wykonywanej działalności zarobkowej otrzyma również Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Policja oraz, co będzie miało także wpływ na właścicieli pojazdów, którymi wykonywane są przewozy, do właściwych ubezpieczycieli, gdzie wykupiono polisę OC po zaniżonej cenie wykazując, że pojazdem nie będzie dokonywany zarobkowy przewóz osób.

Władek

2.11. trafiłem na spychologie ze strony kierowcy i pani z centrali.Pojechaliśmy Icarem na cmentarz Salwatorski bez problemów.Natomiast z drodze powrotnej juz sie zaczęly.Zamówiłem przez aplikacje na al.Waszyngtona taxi .Miał przyjechac bordowy Cevrolet.Dostaliśmy wiadomość ,że juz czeka ale nie było widać.Zatelefonowałem do centrali a pani poinformowała,ze jesta na Malczewskiego i żebyśmy tam poszli bo na Waszyngtona nie ma wjazdu .Tlumaczyłem jej ze jest bo na salwator wjechaliśmy Taxi z icara i inne taksówki tez wjeżdzaja.Pani była bardzo konsekwentna i twierdziła ze nie ma tam wjazdu.Zamówiono Mega taxi bo z 85 letnim ojcem z niedowładem nóg trudno byłoby przejść z nim na Malczewskiego. Co mógłby zrobić pracodawca aby poprawić atmosferę w firmie: oduczyć spychologii

były icar

Jeśli zastanawiasz się nad pracą w tej firmie, to przewijaj sobie powoli forum i czytaj komentarze - dalej jest mnóstwo krytycznych komentarzy o sieci, jak widziałem część z nich ale oczywiście chciałem się sam przekonać i nie wierzyłem. Teraz z pełną stanowczością potwierdzam, chcesz się dowiedzieć o firmie, uzyskać rzetelnych informacji - przewijaj powoli w dół forum i czytaj - wszelkie krytyczne komentarze. Liczba negatywnych ale prawdziwych komentarzy jest tak duża, że właściciele? aby utrudnić ich czytanie zaczęli wklejać bzdury na forum. To kolejny dowód na to, że ma się do czynienia z firmą która próbuje ukrywać niewygodne fakty. Szczerze odradzam. JAK CZYTAĆ FORUM? Komentarze mające za zadanie ukrywanie niewygodnych wypowiedzi są wklejane od około roku, więc najlepiej przewinąć i zacząć czytać od około połowy 2017 roku wstecz, wówczas nikt nie wklejał takich komentarzy aby zamazać obraz sytuacji. Warto jednak i tam patrzeć na daty, bo może się okazać, że ktoś dzisiaj będzie próbował i tam dodawać bzdury, więc komentarze z nową datą od razu pomijać. W ten sposób można efektywnie i szybko dowiedzieć się na temat firmy.

admin
@były icar 31.10.2018 11:50

wcześniej Sławek teraz były icar. dlaczego?

Prawne konsekwencje

Naruszenie wizerunku spółki – wyroki sądy apelacyjne Apelacje od wyroków w badanych w raporcie sprawach o naruszenie wizerunku spółki był składane w 60% badanych spraw. Jest to więc wynik niższy niż w przypadku innych orzeczeń dotyczących szczególnych wartości (np. wyroki sądów I instancji w sprawach o naruszenie godności osób były zaskarżone częściej, bo niemalże w 75% badanych przypadków, więcej o tym przeczytasz w artykule: Godność człowieka – jak orzekają sądy apelacyjne oraz Sąd Najwyższy?). W 55% przypadków sądy odwoławcze zmieniały orzeczenia zapadłe przed sądami okręgowymi. Najczęściej jednak w wyniku apelacji dochodziło do obniżenia kwoty zadośćuczynienia lub zmiany treści oświadczenia opublikowanego w mediach jako przeprosiny. Dużo rzadziej sądy odwoławcze zmieniały wyrok co do zasady uznając, że nie doszło do naruszenia wizerunku spółki i oddalały żądanie rekompensaty. Naruszenie wizerunku spółki – skarga do Sądu Najwyższego W badanych sprawach objętych niniejszym raportem nie złożono skargi do Sądu Najwyższego opartej na naruszeniu wizerunku spółki. Przyczyną tego zjawiska mogą być trudne do spełnienia, a wymagane prawem warunki dotyczące skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego (tzw. przesłanki). O bardzo ciekawej sprawie w której do naruszenia dóbr osobistych doszło podczas przetargu możesz przeczytać w artykule: Szukaj skarga kasa Naruszenie dóbr osobistych skarga kasacyjna uwzględniona. Obecnie nie ulega wątpliwości, że firmy mogą uzyskać stosowną rekompensatę pieniężną jak przeprosiny, zadośćuczynienie czy odszkodowanie za naruszenie wizerunku. Więcej o środkach prawnej rekompensaty zasądzanych przez sądy możesz przeczytać w artykule Naruszenie PR spółki – jak orzekają sądy?.

Prawne konsekwencje

Zniesławienie, pomówienie, obmówienie, oszczerstwo występek polegający na pomówieniu innej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Zagrożony karą grzywny albo karą ograniczenia wolności na podstawie art. 212 1. Kodeksu karnego. Sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do roku jeżeli pomawia inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212. 2. k.k.). W razie skazania za zniesławienie sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego (art. 212. 3. k.k.).

Prawne konsekwencje

Warto pamiętać, że Internet nie gwarantuje pełnej anonimowości autorom wypowiedzi. Od osoby, która dopuściła się naruszenia dobra osobistego przedsiębiorcy, można żądać dopełnienia czynności koniecznych do usunięcia jego skutków. Szczególnie dotyczy to złożenia oświadczenia o odpowiedniej treści i formie (art 24 § 1 k.c.) - czyli przeprosin i informacji o nieuczciwym działaniu. Niezależnie od publikacji sprostowania, poszkodowany może zgodnie z art. 448 Kodeksu cywilnego domagać się pieniężnego zadośćuczynienia bądź przekazania odpowiedniej sumy na cel społeczny. Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 9 września 2008 roku (sygn. akt III CZP 31/08) dopuszcza też kumulację tych roszczeń. Jeśli przez naruszenie dobra osobistego wyrządzona została szkoda majątkowa, np. gdy inni klienci zrezygnowali z usług sklepu internetowego po kłamliwych komentarzach, można domagać się jej rekompensaty na zasadach ogólnych.

Prawne konsekwencje

Próba rozstrzygnięcia tego problemu już na początku napotyka na trudności, ponieważ w państwie demokratycznym obywatel cieszy się wolnością słowa i wypowiedzi, w tym za pośrednictwem internetu. Niemniej należy pamiętać, że każda wolność ma swoje granice, poza którymi czai się przestępstwo. Owe granice dosyć precyzyjnie określa prawo (kodeksy karny i cywilny), jednakże kwestie odpowiedzialności za publikowane materiały obejmuje swoim zasięgiem inny system normatywny, jakim jest moralność. Dwa rodzaje odpowiedzialności: odpowiedzialność administratorów Jeżeli chodzi o odpowiedzialność twórców za zamieszczane w sieci opinie i materiały, mamy do czynienia z dwoma jej rodzajami: pierwszy to odpowiedzialność dostawców usług internetowych (hostingowych, chmurowych) czyli tzw. service provider'ów. Ten przypadek jest łatwy do analizy; mianowicie dostawcy usług nie ponoszą odpowiedzialności za zamieszczane na ich serwerach treści, chyba że otrzymają oni sprawdzoną informację, iż przechowywane przez nich materiały naruszają prawa osób trzecich (lub łamią prawo w inny sposób, np. propagując treści nazistowskie, rasistowskie czy też faszystowskie). Takie stanowisko wynika z zasady „Notice and takedown” (dosł. powiadom/zauważ i usuń), mówiącej że prawo nie pociąga dostawcy usług do odpowiedzialności za zamieszczone na jego serwerze sprzeczne z prawem treści, ale pod warunkiem, że nie dysponuje on wiedzą dotyczącą tychże treści. Reguła ta nie zabezpiecza natomiast tego usługodawcy, który zdaje sobie sprawę z nielegalności przechowywanych na jego serwerze treści i w żaden sposób na te sytuacje nie reaguje: „...odpowiedzialność podmiotu świadczącego hosting jest możliwa w dwóch przypadkach, a mianowicie: gdy posiada on wiedzę o bezprawnym charakterze udostępnionych za jego pośrednictwem danych a także wtedy, gdy mimo otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze udostępnionych danych nie uniemożliwił on dostępu do tych danych...” Dwa rodzaje odpowiedzialności: odpowiedzialność twórców Odpowiedzialność twórców internetowych treści, czyli content provider'ów, to sprawa nieco bardziej skomplikowana; także ja można podzielić na dwie kategorie: odpowiedzialność prawną i etyczną (moralną). Odpowiedzialność prawna W kwestii prawnej, osoba zamieszczająca w sieci określone informacje podlega takim samym przepisom, jak osoba zamieszczająca je w jakimkolwiek innym medium. Jeżeli podane informacje okażą się pomówieniem, nieprawdą, zniesławieniem bądź naruszeniem cudzych dóbr niematerialnych takich jak np. godność osobista, internauta który je upowszechnił narażony będzie na sankcje wynikające z prawa karnego. Np. Art. 212 Kodeksu Karnego, mówi że zniesławienie, to pomówienie, poniżające w oczach opinii publicznej lub narażające na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Karą za taki czyn jest grzywna lub ograniczenie wolności; jeżeli natomiast zniesławienia dopuszczono się w mass mediach, w tym w internecie, kara jest surowsza, ponieważ oprócz grzywny lub ograniczenia wolności może także przyjąć formę pozbawienia wolności do 1 roku.

Prawne konsekwencje

Odpowiedzialność za zamieszczane opinie w internecie Internet to dziś potężne i niezwykle bogate źródło informacji. W sieci można zamieścić dowolną ilość informacji, porad czy opinii. Niestety, niektóre z nich mogą okazać się nieprawdziwe (tzw. fake newsy), niesprawdzone, naruszające cudze dobra osobiste, czy wręcz niebezpieczne (np. materiały zachęcające do wstępowania do organizacji terrorystycznych). Rodzi się więc pytanie, czy i jaką odpowiedzialność ponoszą twórcy tego rodzaju fałszywych czy groźnych materiałów.

Sławek

Ten ICAR to jakaś porażka. Pracuję 4-ty miesiąc i średnia na godzinę i to pod warunkiem, że pracuję minimum 200h w tygodniu, bez urlopów, jak nie zepsuje się auto, wychodzi 10-11zł netto!!! W dzisiejszych czasach, to wszędzie na etacie się więcej zarobi, płaca minimalna 15zł!!!. Od listopada uciekam i dziękuję. Teraz po podwyżkach cen paliw to już nawet i tyle nie wyjdzie. O klientach tej sieci już nie wspomnę.... . Aha i kursy, średnia cena kursu to 11-14 zł, a na dalsze podobno nie ma co liczyć, bo dają tylko swoim kierowcom (tzn. właściciele sieci podobno mają swoje auta i im przekazują dalsze kursy), to tylko pokazuje stan tej firmy, skoro właściciele sami się takimi rzeczami zajmują, a podobno ostatnio i sami założyciele wrócili do zawodu i klientów już wożą, bo kierowcy odchodzą im lawinowo. Jeśli zastanawiasz się nad pracą w tej firmie, to przewijaj sobie powoli forum i czytaj komentarze - dalej jest mnóstwo krytycznych komentarzy o sieci, jak widziałem część z nich ale oczywiście chciałem się sam przekonać i nie wierzyłem. Teraz z pełną stanowczością potwierdzam, chcesz się dowiedzieć o firmie, przewijaj powoli w dół forum i czytaj - wszelkie krytyczne komentarze są prawdziwie. Liczba negatywnych ale prawdziwych komentarzy jest tak duża, że właściciele aby utrudnić ich czytanie zaczęli wklejać bzdury na forum. To kolejny dowód na to z kim ma się do czynienia. Szczerze odradzam.

kierowca 882
@Sławek 28.10.2018 16:19

hahahahaha Ja słyszałem, że dalsze kursy wykonują sami właściciele lub można je otrzymywać gdy zapłacisz 1000 zł abonamentu. Słyszałem, że część kolegów się zdecydowała i są bardzo zadowoleni.Po podwyżce cen za paliwo wychodzi im po 40 zł netto na godzinę.Sam się zastanawiam, ale się troche boję spróbować.Klienci są dużo fajniejsi, inteligentni i dają duże tipy.

Prawne konsekwencje
@Sławek 28.10.2018 16:19

W kwestii prawnej, osoba zamieszczająca w sieci określone informacje podlega takim samym przepisom, jak osoba zamieszczająca je w jakimkolwiek innym medium. Jeżeli podane informacje okażą się pomówieniem, nieprawdą, zniesławieniem bądź naruszeniem cudzych dóbr niematerialnych takich jak np. godność osobista, internauta który je upowszechnił narażony będzie na sankcje wynikające z prawa karnego. Np. Art. 212 Kodeksu Karnego, mówi że zniesławienie, to pomówienie, poniżające w oczach opinii publicznej lub narażające na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Karą za taki czyn jest grzywna lub ograniczenie wolności; jeżeli natomiast zniesławienia dopuszczono się w mass mediach, w tym w internecie, kara jest surowsza, ponieważ oprócz grzywny lub ograniczenia wolności może także przyjąć formę pozbawienia wolności do 1 roku.

ICAR

Jeśli zastanawiasz się nad pracą w tej firmie, to przewijaj sobie powoli forum i czytaj komentarze - dalej jest mnóstwo krytycznych komentarzy o sieci, jak widziałem część z nich ale oczywiście chciałem się sam przekonać i nie wierzyłem. Teraz z pełną stanowczością potwierdzam, chcesz się dowiedzieć o firmie, przewijaj powoli w dół forum i czytaj - wszelkie krytyczne komentarze są prawdziwie. Liczba negatywnych ale prawdziwych komentarzy jest tak duża, że właściciele aby utrudnić ich czytanie zaczęli wklejać bzdury na forum. To kolejny dowód na to z kim ma się do czynienia. Szczerze odradzam.

Prawne konsekwencje
@ICAR 30.10.2018 17:40

Odpowiedzialność za zamieszczane opinie w internecie Internet to dziś potężne i niezwykle bogate źródło informacji. W sieci można zamieścić dowolną ilość informacji, porad czy opinii. Niestety, niektóre z nich mogą okazać się nieprawdziwe (tzw. fake newsy), niesprawdzone, naruszające cudze dobra osobiste, czy wręcz niebezpieczne (np. materiały zachęcające do wstępowania do organizacji terrorystycznych). Rodzi się więc pytanie, czy i jaką odpowiedzialność ponoszą twórcy tego rodzaju fałszywych czy groźnych materiałów.

Prawne konsekwencje
@ICAR 30.10.2018 17:40

W kwestii prawnej, osoba zamieszczająca w sieci określone informacje podlega takim samym przepisom, jak osoba zamieszczająca je w jakimkolwiek innym medium. Jeżeli podane informacje okażą się pomówieniem, nieprawdą, zniesławieniem bądź naruszeniem cudzych dóbr niematerialnych takich jak np. godność osobista, internauta który je upowszechnił narażony będzie na sankcje wynikające z prawa karnego. Np. Art. 212 Kodeksu Karnego, mówi że zniesławienie, to pomówienie, poniżające w oczach opinii publicznej lub narażające na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Karą za taki czyn jest grzywna lub ograniczenie wolności; jeżeli natomiast zniesławienia dopuszczono się w mass mediach, w tym w internecie, kara jest surowsza, ponieważ oprócz grzywny lub ograniczenia wolności może także przyjąć formę pozbawienia wolności do 1 roku.

Prawne konsekwencje

Małe kłamstewka czyli internetowy „czarny PR” Większości z nas wydaje się, że to, co mówimy, a właściwie piszemy w Internecie nie niesie za sobą żadnych konsekwencji. W wirtualnej rzeczywistości jesteśmy anonimowi, więc możemy oczernić kolegę z pracy lub konkurencyjną firmę, wypisując o niej nieprawdę np. na forum internetowym. Takie nieuczciwe praktyki (zwane często „czarnym PR-em”) stosuje niestety wiele firm, chcących zyskać przewagę nad konkurencją. Nieuczciwa konkurencja i czarny PR Często też zdarza się tak, że zdenerwowany na firmę X klient, postanawia zniechęcić do niej innych i wypisuje na jej temat nieprawdziwe i stawiające ją w bardzo złym świetle komentarze. O ile wszystko, co piszemy jest zgodne z prawdą, to w porządku, jednak ze zdenerwowania lub czystej złośliwości zdarza się nam „podkoloryzować” fakty. I tak – przykładowo – z 4 dni oczekiwania na przesyłkę, w naszym komentarzu robi się tydzień. Oczywiście, pisząc nieprawdę w Internecie, najczęściej nikt nie podpisuje się prawdziwym imieniem i nazwiskiem, pozostawiając w podpisie jedynie nick czyli internetowy pseudonim. Pisanie nieprawdy podlega karze Działania takie nie są bezkarne, a oczerniając firmę w Internecie i pisząc o niej nieprawdę, niezależnie od tego, czy robimy to na zlecenie firmy, czy zdenerwowaliśmy się i chcemy wyrazić swoją niechęć do producenta, możemy zostać ukarani wyrokiem za pomówienie (inaczej zniesławienie). Zniesławienie na stronach www – czy to karalne? Zniesławienie jest występkiem, który polega na pomówieniu firmy (lub osoby, jednostki organizacyjnej, itd.) mogącym narazić ją na utratę wiarygodności, zaufania publicznego. Występuje w momencie, kiedy utrata wiarygodności ma wpływ na działalność firmy, wykonywany zawód pomówionego, itd. Przykładowo, pomówiony o zamiłowanie do hazardu czy alkoholu prawnik, traci wiarygodność w oczach klientów, tak samo, jak sklep internetowy, który oskarżony jest przez kogoś (zniesławiony) o nieuczciwość. W obu przypadkach nieprawdziwe, oczerniające firmę i osobę informacje, które ktoś przekazał innym, są szkodliwe Nie do końca anonimowi Na podstawie przepisów Kodeksu karnego (art. 212) dowiadujemy się, że sprawca przestępstwa podlega karze (kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności), jeżeli pomawia firmę lub osobę za pośrednictwem środków masowego komunikowania się, do których należy między innymi Internet. Dlatego właśnie, wbrew temu, co czasem nam się wydaje, w Internecie nie jesteśmy zupełnie bezkarni. Za to, co wypisujemy na forach lub portalach społecznościowych możemy zostać pociągnięci do odpowiedzialności (o ile zostanie nam udowodnione, że napisaliśmy nieprawdę). Prawa pomówionych i sposób walki z pomawiającym w Internecie Firma lub osoba pomówiona w Internecie chroniona jest zarówno przez przepisy zawarte w Kodeksie cywilnym, jak i Kodeksie karnym. Zarówno przestępstwo zniesławienia, jak i znieważenia należą do grupy przestępstw prywatnoskargowych. Oznacza to, że uprawnienia oskarżyciela posiada sam pokrzywdzony lub osoby działające w jego imieniu. Poszkodowany (firma, która została „obsmarowana” w Internecie) może zgłosić, że została pomówiona na policję (ustnie lub pisemnie) albo domagać się wyjaśnienia sprawy, składając do sądu uproszczony akt oskarżenia. Ostatnią opcją jest droga postępowania z aktywnym udziałem prokuratora, który na mocy Kodeksu postępowania karnego z uwagi na interes społeczny, wszczął postępowanie lub włączył się do już wcześniej wszczętego postępowania. W chwili włączenia się prokuratora w sprawę, postępowanie toczy się z urzędu. Kto nas obraża, czyli namierzamy pomawiającego za pomocą adresu IP Aby można było zacząć postępowanie, najpierw musimy ustalić, kto jest autorem obraźliwych komentarzy w Internecie na nasz temat. Większość ludzi, którzy wypisują kłamstwa w Internecie, oczerniając przy tym firmy, nie podają swoich prawdziwych nazwisk i imion, a posługują się pseudonimem lub fałszywymi danymi.Najpierw zatem musimy namierzyć komputer, z jakiego wystawiony został komentarz. Aby to ustalić, musimy poprosić administratora serwera, na którym znajduje się forum (lub inna strona internetowa) o ujawnienie adresu IP użytkownika, który umieścił wpis, a następnie zwrócić się do dostawcy internetu dla namierzonego IP, aby udostępnił dane swojego klienta. Oczywiście dane takie chronione są na mocy Ustawy o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 roku. Zgodnie z przepisami ustawy dane mogą być udostępnione wyłącznie po przedstawieniu ważnych argumentów, które uzasadnią potrzebę posiadania ich przez poszukującego. Firma może, pomimo pisemnego wniosku zawierającego uzasadnienie chęci posiadania danych, odmówić ich ujawnienia i wówczas musimy zwrócić się do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych z taką samą prośbą. Gdy ten odmówi, pozostaje nam złożyć ten sam wniosek do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

balu

W ramach posiadanego zezwolenia taksówkarz nie może wykonywać przewozu pasażerów poza obszarem objętym licencją. Kurs musi, co najmniej zaczynać się lub kończyć na obszarze objętym licencją – wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Policjanci przeprowadzili rutynową kontrolę taksówki marki Mercedes, w toku której ustalono, że kierujący ją mężczyzna posiadał jedynie promesę udzielenia licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką w obrębie Warszawy, a także licencję na wykonywanie transportu drogowego taksówką, wystawioną przez burmistrza innej miejscowości. Na żądanie funkcjonariuszy rutynowo przedstawił prawo jazdy, dowód osobisty oraz dowód rejestracyjny wraz z polisą OC. Następnie Komendant Rejonowy Policji powołując się na przepisy ustawy o transporcie drogowym, nałożył na kierowcę karę pieniężną, w wysokości trzech tysięcy złotych, zarzucając mu wykonywanie transportu drogowego taksówką, bez wymaganej licencji. Wyjaśnił, że mężczyzna prowadząc transport za Warszawą jedynie na podstawie licencji na wykonywanie takiej działalności w innej miejscowości, wykroczył poza obszar objęty zezwoleniem. Taksówkarz odwołał się do Komendanta Stołecznego Policji. Podał, że prowadzi działalność gospodarczą i ma podpisaną umowę z korporacją, świadczącą usługi na terenie miasta Warszawy oraz okolic. W dniu przeprowadzonej kontroli wykonywał kurs z małej miejscowości do stolicy. Wskazał, iż dyspozytorka wiedząc, że jest on w pobliżu konkretnej ulicy w Warszawie, poprosiła go o przyjęcie pilnego zlecenia, które ostatecznie potwierdził. Po zrealizowaniu kursu czekała na niego już Straż Miejska i Policja, a obaj pasażerowie okazali się pracownikami konkurencyjnej korporacji taksówkowej. Mężczyzna dodał, że prowadzona przez niego działalność gospodarcza jest legalna i uczciwa, posiada licencję, badania i przeglądy, a z tytułu wykonywanej działalności opłaca podatki, składki ZUS a nawet ma zdany egzamin z topografii Warszawy. Zaznaczył również, że konieczność opłaty aż trzech tysięcy złotych, będzie się wiązało z koniecznością złożenia posiadanej licencji. Komendant utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu pierwszej instancji. Jego zdaniem szczebel rejonowy zasadnie stwierdził naruszenie ustawy o transporcie drogowym, a kara pieniężna za wykonywanie transportu taksówką bez licencji została nałożona prawidłowo. Komendant był zdania, że mężczyzna prowadząc działalność na terenie Warszawy, polegającą na wykonywaniu transportu drogowego taksówką, nie miał w dacie kontroli licencji, obejmującej ten obszar. W jego zezwoleniu teren zawężono jedynie do podwarszawskiej miejscowości i w żaden sposób nie rozszerzono na teren stolicy, zatem wykonywanie transportu na tym obszarze stanowiło wykonywanie transportu taksówką bez wymaganej licencji, a tym samym naruszało przepisów o transporcie drogowym. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd 10 września 2012 roku oddalił skargę taksówkarza. Zdaniem WSA licencja posiada zarówno charakter podmiotowy - jest udzielana konkretnemu przedsiębiorcy, jak i przedmiotowy - jest wydawana na ściśle określony pojazd oraz obszar. Zatem wykonywanie transportu drogowego taksówką poza obszarem objętym w dokumencie licencji narusza warunki określone w ustawie o transporcie, co stanowi przesłankę do nałożenia kary pieniężnej. Na koniec sąd odniósł się do zarzutu, który podniósł taksówkarz w skardze, polegający na naruszeniu przez Policję przepisu, pozwalającego na wykonywanie transportu drogowego poza obszarem wskazanym w licencji, jeśli przewóz ten odbywa się w drodze powrotnej lub w przypadku złożenia zamówienia przez klienta z innego obszaru. W ocenie WSA nie można było przyjąć, że mężczyzna w dniu kontroli przewoził osoby w drodze powrotnej z Warszawy do pobliskiej miejscowości, gdyż przyjęcie kursu od dyspozytora wiązało się z udaniem w zupełnie nowe miejsce w Warszawie znacznie oddalone od miejsca, w którym taksówkarz zakończył kurs: podwarszawska miejscowość – Warszawa. Taksówkarz złożył kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA 16 kwietnia 2014 roku potwierdził, że w dacie kontroli taksówkarz realizował konkretny przewóz drogowy taksówką po terenie Warszawy z ulicy na ulicę, w sytuacji gdy licencję posiadał tylko na obszar konkretnej podwarszawskiej gminy. Dodał, że przepis o transporcie drogowym dopuszcza wykonywanie przewozu z obszaru określonego w licencji poza ten obszar, lecz bez prawa świadczenia usług przewozowych poza obszarem określonym w tej licencji, chyba że przewóz ten wykonywany jest w drodze powrotnej lub w przypadku złożenia zamówienia przez klienta z innego obszaru. Sąd podkreślił na koniec, że w ramach posiadanego zezwolenia, brak jest podstaw do wykonywania przewozu pasażerów poza obszarem objętym licencją, w sytuacji gdy początek i koniec kursu znajduje się poza tym obszarem

balu
@balu 30.10.2018 14:06

Jeżeli prowadzili w podwójnej obsadzie i dotarliście do hotelu o północy rzeczywiście kierowcy musieli wykonać odpoczynek dobowy czyli kolejne min 9 godz Więc zgadzało by się czemu ruszyliście dopiero po 9 Mogli też dokonać odpowiedniego wpisu że ze względu na wspomniane korki zaszło wykroczenie skrócenia odpoczynku Odpowiedz Dariusz napisał(a): 17 czerwca 2012 o 18:02 Sądziłem, że jeśli pokonuje się odcinek 30 km jednorazowo (30 km rano i 30 km wieczorem – powrót), to nie powinno się tego robić w podwójnej obsadzie. Chyba, że jeden kręci kierownicą, a drugi wykonuje resztę ;-). Odpowiedz Sławek napisał(a): 18 maja 2012 o 08:49 Koledzy,czy dobrze będzie,jeśli pojadę w tygodniu 2 razy pod rząd po 10 godzin z wiadomymi pauzami (tj.po 45min)a między tymi jazdami 10-godzinnymi zrobię pauzę dobową 11 godzin?/dzięki za odpowiedż/Sławek. Odpowiedz Przemek napisał(a): 24 sierpnia 2012 o 02:45 tak Odpowiedz jaro napisał(a): 18 maja 2012 o 19:32 prosze o pomoc jesli nie zakończyłem pracy na tafografie cyfrowym a stałem 9 godzin to czy liczzy mi sie to do odpoczynku dobowego.bardzo prosze o pomoc Odpowiedz Przemek napisał(a): 24 sierpnia 2012 o 02:44 jest to uzależnione od oprogramowana tachografu. Jedne automatycznie przerzucają na przerwę inne na młotki czyli inną pracę. Jeśli masz inną pracę to zrób wydruk a na rewersie opisz zdarzenie i rozrysuj ręcznie przerwę Odpowiedz Krzysztof napisał(a): 21 maja 2012 o 20:16 Witam wszystkich. Mam takie pytanie? Czy jadąc w obsadzie dwuosobowej kiedy pierwszy kierowca jedzie 4,5 godziny i się będziemy zmieniać czy musimy zrobić pauzę 45 min czy tylko zamieniamy tarczki [karty] i dalej w drogę? Odpowiedz camel napisał(a): 29 maja 2012 o 06:38 Kolego jedziesz 4,5h, zamieniacie się, zmieniacie karty i dalej 4,5h. Razem macie 9h jazdy i w tedy robi się 45 minut pauzy. Następnie znowu 9h jazdy ze zmianą i koniec. Odpowiedz lolo napisał(a): 5 czerwca 2012 o 11:59 nie trzeba robić przerwy 45 min., czas dyspozycji jest czasem odpoczynku (tylko Francuzi wymagają 45 min przrwy to ich wewnętrzna wytyczna)(20 godz na jazdę + 1 godz innej max 21 godz. aktywności i 9 godz. odpoczynku Odpowiedz zibi napisał(a): 23 lutego 2016 o 21:45 dyspozycja nie jest odpoczynkiem jak nazwa wskazuje!!!! Odpowiedz tomek napisał(a): 23 maja 2012 o 16:56 witam mam nastepujacy problem startuje 8 rano jade 3 godziny czyli jest 11:00 i stoje 9h. jazdy mi zostalo jescze 6h. i o 21 musze wyjechac w trase i czy ja moge to zrobic Odpowiedz Przemek napisał(a): 24 sierpnia 2012 o 02:40 możesz jednocześnie zaczynasz kolejny cykl Odpowiedz Joanna napisał(a): 24 maja 2012 o 09:13 Cześć! Nie wiedziałam, gdzie i do kogo mam się zwrócić, więc pytam tutaj. Mój chłopak pracuje w firmie budowlanej, jest kierowcą. Każdego dnia pracował po 12h, obecnie pracuje po 8h. Niestety są dni, kiedy nie ma zajęcia, więc kierowcy stoją, nie robią nic, natomiast cały czas pozostają na miejscu budowy i ‚wpisuje im się 8h’ przepracowanych. Teraz pracodawca chce ‚odrobić’ tamte godziny bezczynności i regularnie odcina swoim pracownikom godziny. I tak- pracuje 6 dni w tygodniu po 8-12 godzin, jednak tego w ogóle nie widać w wynagrodzeniu. Czy to jest zgodne z prawem? Czy można się z tym zwrócić do sądu? Jaki jest okres przedawnienia tej sytuacji? Mam nadzieję, że ktoś zrozumiał mój problem, zrozumiał i dziękuję za wszelkie odpowiedzi! Pozdrawiam! Odpowiedz Przemek napisał(a): 24 sierpnia 2012 o 02:39 jeśli byli na bazie to ten czas liczył im się do wynagrodzenia. Obecne nadgodziny powinny być płatne chyba że pracodawca odda później ten czas jako w wolnym za godziny nadliczbowe Odpowiedz Dondek napisał(a): 27 maja 2012 o 08:44 Mam pytanie jeśli od poniedziałku do piątku jeżdzę po 9 godz to to muszę mieć sobotę i niedzielę wolną czy mogę mieć w tym tygodnu tylko niedzielę wolną i potem wtorek Odpowiedz Przemek napisał(a): 24 sierpnia 2012 o 02:31 w kolejnym tygodniu możesz mieć wolny wtorek ale i sobotę wraz z nedzielą Odpowiedz Mieciu napisał(a): 27 maja 2012 o 08:50 Jeżeli w poniedzialek kończę jazdę o 20.00 to we wtorek o której mogę siąść za kółko Odpowiedz lolo napisał(a): 5 czerwca 2012 o 11:54 do miecio: po odpoczynku dobowym 9 lub 11 godz Odpowiedz ewik napisał(a): 5 czerwca 2012 o 12:25 Witam a ja mam taki problem, używam programu do obróbki tarcz i kierowcy którzy jeżdżą 7-8 godz mają dyżury 50 do wypłaty ale w małych ilościach natomiast kierowca który jest przeważnie na magazynie ma bardzo dużo tych godzin do zapłaty wiem ,że wynika to z czasu pracy kierowcy. 90% jest magazynierem a program traktuje go jak kierowcę.Mam system równoważny okres rozliczeniowy 3 m-ce. Proszę o pomoc. dzięki z góry Odpowiedz elmero napisał(a): 6 czerwca 2012 o 11:37 witam czay mogl by ktos wkoncu logicznie wytlumaczyc jak to jest z tym czasem pracy nocnym, bo ostatnio uslyszalem ze ten czas do 10h pracy jest w momencie startu miedzy 22 a 6 czyli gosc mi powiedzial ze jak wystartuje o 21 50 to czas pracy mam 15h prosze o pomoc jak to wk

anonim

(usunięte przez administratora)

balu

Mam pytania !1. Czy kierowca autobusu lini miejskich może pracować więcej niż 9h i 2-ie: Czy pracodawca ma prawo zapłacić połowę stawki godzinowej za czas w którym jest przerwa powyżej 1h między kursami.Dziękuję za pomoc w mojej sprawie i moich kolegów. Odpowiedz Paweł napisał(a): 15 kwietnia 2012 o 20:08 Witam! Mam pytanko! Prowadziłem samochód 3,5 godziny później był rozładunek 1,5 godziny i teraz ILE czasu powinienem zrobić przerwę by wyruszyć w drogę powrotną 3,5 godzinną?Dziękuję!Pozdrawiam! Odpowiedz Grzes napisał(a): 6 maja 2012 o 20:36 możesz jeszcze jehać max 1 godzinę. Po tym czasie musisz zrobić minimum 45 minut przerwy i dalej jechać możesz kolejne 4,5 godziny. ALe w Twoim przypadku możesz zrobić po załadunku 45 min przerwy i kolejne 3,5 godziny które będziesz wracał kręcisz bez żadnych przerw Odpowiedz Sylwek napisał(a): 16 kwietnia 2012 o 18:14 Witam panowie mam pytanie czy wreszcie można robić pauzę na otwartym tachografie i z tyłu na tarcze odkreślać?? Odpowiedz lolo napisał(a): 5 czerwca 2012 o 21:41 TAK Odpowiedz BRUM napisał(a): 22 kwietnia 2012 o 13:49 witam. tak to czytam i zaczynam sie bac. jak bym pracowal w itd to bym na was polowal. mlotkow juz sie czepiaja. dokad tak sie wszystkim spieszy. jezdze systemem tzw francuskim i mam spokuj 3×2 czyli 3godz jazdy godz pauzy znow 3 godz jazdy i godz pauzy i nie ma problemu z parkingiem. nie sluchajcie parkingowych opowiesci bo to co czasem mowia to masakra. najlepiej zapytac inspektora choc oni tez roznie interpretuja. ale polecam ksiazke wademekum kierowcy. tam wszystko jest dosc dobrze napisane. kosztuje cos do 100 ale w porownaniu z mandatami to chyba nie wiele. powodzonka Odpowiedz mdm napisał(a): 1 maja 2012 o 13:26 witam jestem poczatkujacym kierowca i mam do was pytanko bede jezdzil raz w miesiacu trasA NIEDLUZSZA NIZ 600KM w jedna strone a potem samochod bedzie stal jakies 4 dni i spowrotem co mam robic z tacho podczas takiego postoju??????? Odpowiedz bob napisał(a): 12 czerwca 2012 o 12:18 Nic nie robisz z tacho. Wypisujesz zaświadczenie o działalności tzn. czas pauzy i śmigasz dalej. Odpowiedz Mariusz napisał(a): 2 maja 2012 o 09:01 czy po 9 godzinach postoju mogę jechać dalej w tym samym dniu? Odpowiedz bob napisał(a): 12 czerwca 2012 o 12:15 Tak. Odpowiedz TachoRAPORT napisał(a): 14 czerwca 2012 o 10:46 Możesz jeśli to był Twój skrócony odpoczynek dobowy. Później zaczynasz kolejny dobowy okres rozliczeniowy. Odpowiedz pawel napisał(a): 6 maja 2012 o 11:22 rozomiem ze po 6h pracy nalezy mi sie 45min przerwy czyli moge miec 4,5 jazdy i 1.5h mlotki czy tak Odpowiedz Grzes napisał(a): 6 maja 2012 o 20:33 Witam Krótkie pytanie: KOńczę swoją pracę po 9 godzinach jazdy i 45 min przerwy i idę do domu. Wyciągam kartę i co dalej? Co mam zrobić po powrocie żeby uiznali mi 11 godzinną dobową przerwę. Proszę o odpowiedź. pozdrawiam Odpowiedz Marco napisał(a): 21 maja 2012 o 15:21 Po zalogowaniu karty dokonać wpisu manualnego. Odpowiedz Lukasz napisał(a): 7 maja 2012 o 10:39 Witam. Jeszcze na tacho na karte. Zaczalem jazde w poniedzialek. Wtorek stalem do srody po poludnia w sumie wykrecilem 43pauzy. Zjechalem w niedziele. Czy moglem w nidziele jechac czy maxymalnie do soboty bo niedziala to juz byl 7 dzien mimo tej 43h pauzy w srodku tygodnia? I ile musze miec teraz odpoczynku tygodniowego przed ruszeniem w podwojnej obsadzie? wystarczy 24h? Odpowiedz Dariusz napisał(a): 12 maja 2012 o 10:19 Witam. Nie jestem zawodowym kierowcą, ale interesuje mnie problem, z jakim zetknąłem się jako uczestnik wycieczki. Autokar obsługiwało dwóch kierowców. Nocowaliśmy klika nocy w odległości 30 km od Paryża, i w określonych dniach mieliśmy tylko przejazdy do i z miasta oraz kilka krótkich przemieszczeń wewnątrz miasta. Jednego razu wypadek na autostradzie spowodował korki, w rezultacie czego na nocleg zjechaliśmy dopiero o północy. Na drugi dzień rano kierowcy odmówili wyjazdu zgodnie z planem (zwykle było to o 7-8 rano) i wyjechaliśmy po godzinie 9, co wg nich było uwarunkowane przepisami. Czy kierowcy mieli rację? Moim zdaniem kierowca prowadzący pojazd mógł mieć swoje 9 godzin bez jazdy, a rano powinien prowadzić pojazd ten, który nie prowadził wieczorem poprzedniego dnia. Jeśli mieli rację, to w moim odczuciu przepisy nie stanowią, że 9 godzin ma odpoczywać kierowca (bo jest ich dwóch), ale pojazd…

Nick

Kierowcy Ubera mogą manipulować cennikiem. Umawiają się, żeby ceny rosły W toczącym się sporze o wyższość taksówek nad Uberem (lub odwrotnie), przywołuje się nierzadko wątek uczciwości przy wyliczaniu kosztu przejazdu. To ma być atut amerykańskiej firmy: klient szybko dowiaduje się, ile zapłaci, nie ma miejsca na niespodzianki, oszustwa, awantury - tym zarządza maszyna, więc jest bezpieczniej, prokonsumencko. Tyle teoria. W praktyce może być tak, że kierowcy znaleźli sposób na oszukanie algorytmów. Kierowcy Ubera znowu na językach. Tym razem nie dokonano zatrzymań obywatelskich, nie obrzucano ich samochodów, a oni sami nie łamali strajku przewoźników, jak miało to już miejsce. Tym razem uwagę przyciągają badania przeprowadzone w Londynie i Nowym Jorku: ankietowano w nich przewoźników, badano też posty, jakie pojawiły się na forum Uberpeople.net. Łączy ono ludzi zarabiających za pośrednictwem aplikacji, ale firma nie ma z tą stronę wiele wspólnego. Badania wykazały, że kierowcy dopuszczają się nieetycznych zachowań, a ma to związek z tzw. dynamicznym cennikiem. Tomasz pisał kiedyś o tym rozwiązaniu: Uber musi dbać o to, aby w danym momencie na mieście była dostępna odpowiednia liczba kierowców. Gdy nagle popyt rośnie i kierowców zaczyna brakować, stawka wzrasta – w ten sposób zachęcani są inni do wyjeżdżania na ulice w celu rozwiązania problemu chwilowego braku dostępnych samochodów. To sprytny mechanizm, na którym zyskać mają obie strony – klient doczeka się w rozsądnym czasie transportu (za wyższą cenę, ale jednak), a kierowca zarobi więcej w zamian za jeżdżenie w np. święta lub sylwestrową noc. Co istotne, całość działa automatycznie w oparciu o odpowiedni algorytm. Nie ma zatem tutaj czynnika ludzkiego, który mógłby manipulować mnożnikiem w celu generowania np. wyższych zysków. Okazuje się, że ostatnie zdania mogą być nie do końca prawdziwe. Z pomocą wspomnianego forum kierowcy mieli się umawiać na wylogowanie z aplikacji. Podaż usługi zmniejszała się, a przy rosnącym popycie oznaczało to wzrost cen – wówczas kierowcy powracali do systemu. Efekt? Wyższe ceny przejazdu. Co ciekawe, z postów dostępnych na wspomnianym forum wynika, że Uber wiedział o tych praktykach. Albo to blef, który miał uspokoić bojaźliwych (uczciwych) albo firma rzeczywiście dowiedziała się o praktyce, lecz nie reagowała: póki co mają na głowie dość problemów, są np. zajęci szukaniem nowego szefa. Przedstawiciel korporacji poinformował, że to zachowanie jest niedopuszczalne, a przy tym stanowi margines. Dodał, że firma posiada mechanizmy blokujące podobne sztuczki. Warto w tym miejscu dodać, że jakiś czas temu o nieuczciwe praktyki… kierowcy oskarżali korporację: Pozew wpłynął z powództwa Sophano Vana, kierowcy Ubera, który zainteresował się metodyką działania aplikacji, która ma wyświetlać różne dane dla kierowcy i pasażera. Prawnicy reprezentujący tego człowieka uważają, że ten mechanizm jest szokujący oraz szkodliwy – nie tylko dla człowieka zatrudnionego w Uberze, ale również dla pasażera, który i tak zapłaci więcej, niż powinien. Według nich dodatkowo, aplikacja powinna wyświetlać jednolite dane w taki sposób, aby nie wprowadzać w błąd żadnej ze stron. Uber podpytany przez media o jakikolwiek komentarz w tej sprawie odmówił składania dodatkowych wyjaśnień. W obu przypadkach najwięcej traci klient, od którego wyciąga się więcej pieniędzy. Ale tak się kończy zabawa, gdy chce się oferować usługę poniżej rynkowej ceny, kiedy okazuje się, że oznacza to wielkie straty w każdym kwartale. Albo gdy pracownik, który formalnie nie jest pracownikiem, nie czuje związku z firmą i jedyne, co widzi nad sobą, to algorytm zarządzający jego pracą. Bezduszny, przez co hackowanie go nie wywołuje wyrzutów sumienia. W tym wszystkim zastanawia, czy kierowcy w Polsce byli równie pomysłowi… Okazuje sie, że TAK.

umk

Głównym celem podejmowanych przez organy państwowe działań kontrolnych jest ochrona klientów przed nietransparentnym naliczaniem opłat oraz kierowcami, których tożsamości nie można zweryfikować. W przypadku Ubera obie te kwestie są wykluczone, dlatego Polacy tak chętnie korzystają z aplikacji: - Uber to przejrzyste stawki, które można sprawdzić za pomocą aplikacji. Co więcej, klienci mają możliwość skontrolowania estymowanej ceny przejazdu przed przejazdem i jej weryfikację, jeżeli uznają, że trasa wybrana przez kierowcę nie była najbardziej optymalna. Wspomniany w artykule system cen dynamicznych jest ważnym narzędziem, które umożliwia użytkownikom zamówienie przejazdu wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebują, zwłaszcza podczas najgorętszego okresu w roku, jakim jest np. noc sylwestrowa. Co ważne – uruchomienie dynamicznej ceny jest jasno i w przejrzysty sposób komunikowane użytkownikowi zanim zamówi przejazd. - Każdy kierowca jest dokładnie sprawdzany (dotychczasowe doświadczenie, niekaralność, rejestr mandatów, stan techniczny samochodu), klient każdorazowo otrzymuje informację, kto będzie prowadził samochód. Po zakończeniu kursu, kierowca przechodzi kolejną weryfikację, będąc poddawanym ocenie klientów (uzyskanie poniżej 4,6 oznacza, że jego konto zostaje usunięte z platformy). Warto zwrócić uwagę na różnice usług oferowanych przez taksówkarzy, a usług, które oferują kierowcy korzystający z takich platform jak Uber, Taxify czy Heetch. Taksówkarz może zabrać klienta z postoju lub z ulicy, ma dostęp do buspasów czy specjalnie wyznaczonych stref postojowych oraz rozlicza się na podstawie karty podatkowej, czyli odprowadza stałą kwotę co miesiąc bez względu na dochód (w Warszawie jest to ok. 250 zł). Kierowcy korzystający z aplikacji jak Uber, Taxify czy Heetch nie mają tego typu przywilejów - użytkownik może zamówić przejazd jedynie za pomocą aplikacji, a korzystający z Ubera przedsiębiorcy świadczą usługi zazwyczaj dodatkowo, łącząc je z innymi źródłami dochodu. Ponieważ wyraźnie widać, że kierowcy korzystający z rozwiązań cyfrowych jak Uber czy Taxify świadczą usługi w niezdefiniowanym obszarze, na innych zasadach niż taksówkarze, zgadzamy się z pozostałymi uczestnikami rynku przewozu osób, że jest potrzebna racjonalna debata i uporządkowanie rynku, a końcowa regulacja będzie uwzględniać zarówno wytyczne Komisji Europejskiej, jak i nowoczesne i innowacyjne modele biznesowe."

art 5

Art. 5a. 1. Podjęcie i wykonywanie międzynarodowego transportu drogowego wymaga uzyskania odpowiedniej licencji wspólnotowej, na zasadach określonych w: 1) rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1072/2009 z dnia 21 października 2009 r. dotyczącym wspólnych zasad dostępu do rynku międzynarodowych przewozów drogowych, zwanym dalej „rozporządzeniem (WE) nr 1072/2009”, lub 2) rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1073/2009 z dnia 21 października 2009 r. w sprawie wspólnych zasad dostępu do międzynarodowego rynku usług autokarowych i autobusowych i zmieniającym rozporządzenie (WE) nr 561/2006, zwanym dalej „rozporządzeniem (WE) nr 1073/2009”. 2. Licencji wspólnotowej udziela się przedsiębiorcy, jeżeli posiada zezwolenie na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego. Art. 5b. 1. Podjęcie i wykonywanie krajowego transportu drogowego w zakresie przewozu osób: 1) samochodem osobowym, 2) pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, 3) taksówką – wymaga uzyskania odpowiedniej licencji. 2. Podjęcie i wykonywanie transportu drogowego w zakresie pośrednictwa przy przewozie rzeczy wymaga uzyskania odpowiedniej licencji. 3. Licencji, o której mowa w ust. 1 i 2, udziela się na czas oznaczony, nie krótszy niż 2 lata i nie dłuższy niż 50 lat, uwzględniając wniosek strony. Art. 5c. 1. Licencji, o której mowa w art. 5b ust. 1 pkt 1 i 2, udziela się przedsiębiorcy, jeżeli: 1) członkowie organu zarządzającego osoby prawnej, osoby zarządzające spółką jawną lub komandytową, a w przypadku innego przedsiębiorcy – osoby prowadzące działalność gospodarczą: ©Kancelaria Sejmu s. 12/164 2018-02-13 a) nie zostały skazane prawomocnym wyrokiem za przestępstwa karne skarbowe lub przestępstwa umyślne: przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, mieniu, obrotowi gospodarczemu, wiarygodności dokumentów, środowisku lub warunkom pracy i płacy albo inne mające związek z wykonywaniem zawodu, b) nie wydano im prawomocnego orzeczenia zakazującego wykonywania działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego; 2) przynajmniej jedna z osób zarządzających przedsiębiorstwem lub osoba zarządzająca w przedsiębiorstwie transportem drogowym legitymuje się certyfikatem kompetencji zawodowych; 3) znajduje się on w sytuacji finansowej zapewniającej podjęcie i prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego określonej dostępnymi środkami finansowymi lub majątkiem w wysokości: a) 9000 euro – na pierwszy pojazd samochodowy przeznaczony do transportu drogowego, b) 5000 euro – na każdy następny pojazd samochodowy przeznaczony do transportu drogowego; 4) w stosunku do zatrudnionych przez niego kierowców, a także innych osób niezatrudnionych przez tego przedsiębiorcę, lecz wykonujących osobiście przewóz na jego rzecz, nie orzeczono zakazu wykonywania zawodu kierowcy; 5) posiada on tytuł prawny do dysponowania pojazdem lub pojazdami samochodowymi spełniającymi wymagania techniczne określone przepisami prawa o ruchu drogowym, którymi transport drogowy ma być wykonywany. 2. Licencji, o której mowa w art. 5b ust. 2, udziela się przedsiębiorcy, jeżeli: 1) spełnia wymagania, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2; 2) znajduje się w sytuacji finansowej zapewniającej podjęcie i prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego określonej dostępnymi środkami finansowymi lub majątkiem w wysokości 50 000 euro. 3. Wymóg, o którym mowa w ust. 1 pkt 3 i ust. 2 pkt 2, potwierdza się: 1) rocznym sprawozdaniem finansowym; 2) dokumentami potwierdzającymi: a) dysponowanie środkami pieniężnymi w gotówce lub na rachunkach bankowych lub dostępnymi aktywami,

taxi

Uber a prawo – legalność świadczonych przez korporację usług wciąż budzi wątpliwości, ale znalazła ona nowego sojusznika: Ministerstwo Finansów. Okazuje się, że prawo – prawem, ale pieniądze w budżecie państwa muszą się zgadzać. Uber czy Airbnb to doskonałe przykłady na to, jak nowe technologie generują nowe problemy natury prawnej. Jeszcze do niedawna nie budziło wątpliwości, że np. bycie taksówkarzem wymaga posiadania przez kierowcę odpowiedniej licencji i spełnienia szeregu innych wymogów. Wszystko to zmieniło się wraz z pojawieniem się Ubera i jemu podobnych wynalazków. Podczepiając się pod modne hasło „ekonomia współdzielenia” (doprawdy, nie mam pojęcia, jak to się ma do zawodowego przewozu osób), Uber w sprytny sposób stworzył konkurencję dla korporacji taksówkarskich. Jednocześnie nie ponosi on żadnej odpowiedzialności za świadczone przez kierowców usługi. Mechanizm jest bowiem bardzo prosty: Uber Poland sp. z o.o. (wspólnicy: UBER INTERNATIONAL HOLDING B.V. i UBER INTERNATIONAL B.V.) nie świadczy usług przewozowych. Spółka udostępnia jedynie platformę elektroniczną (aplikację) umożliwiającą zamówienie przewozu przez klienta. Z formalnego punktu widzenia oznacza to, że cała odpowiedzialność za usługę przewozową spoczywa na kierowcy. Dotyczy to również posiadania zezwolenia na przewóz osób przez kierowcę, który – co ważne – od jakiegoś czasu musi prowadzić działalność gospodarczą. Uber a prawo Uber z jednej zatem strony stanowi konkurencję dla „zwykłych” taksówek, oferując często niższą cenę za przejazd (choć z jakością przejazdu, zwłaszcza znajomością miasta przez kierowców, może już być różnie), a jednocześnie nie musi spełniać wymogów, jakimi objęci są taksówkarze. M.in. właśnie o wyjaśnienie tych kontrowersji zwrócił się do ministra finansów oraz ministra infrastruktury i budownictwa znany piosenkarz poseł Piotr Liroy Marzec z interpelacją. Odpowiedź resortu finansów jest pełna ciekawych zapisów. Przede wszystkim, co ważne z punktu widzenia kierowców pracujących dla marki Uber, potwierdzono, że muszą się oni legitymować odpowiednią licencją, zgodnie z ustawą o transporcie drogowym. Po drugie, po raz kolejny Ministerstwo Finansów przypomina, że kierowcy Ubera muszą rozliczać swoje dochody z fiskusem: Przepisy dotyczące podatku dochodowego od osób fizycznych nie przewidują szczególnych zasad opodatkowania przychodów osiąganych z tytułu przewozów osobowych itaksówkowych. Osoby osiągające przychody z tego rodzaju działalności podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym na zasadach określonych w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych lub w ustawie z dnia 20 listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychody osiągane przez osoby fizyczne Powyższa informacja nie jest nowością, już jakiś czas temu Maciej Lewczuk pisał o tym, w sumie dosyć oczywistym, obowiązku, ale najnowsza odpowiedź na interpelację zawiera również inny, niezwykle ciekawy i kontrowersyjny zapis. Otóż kierowcy Ubera muszą używać kas fiskalnych jak wskazano w odpowiedzi na pytania posła Liroya: usługi przewozów pasażerskich w samochodowej komunikacji (…) oraz przewozy osób oraz ich bagażu podręcznego taksówkami, objęte są bezwzględnym obowiązkiem ewidencjonowania sprzedaży (…) przy zastosowaniu kas rejestrujących. W takim przypadku nie ma znaczenia forma dokonywanej płatności za przejazd ani forma zamawiania usługi (…) przepisy dotyczące kas rejestrujących jednakowo traktują oferujących przewóz za pośrednictwem aplikacji mobilnej oraz oferujących takie usługi bez pośrednictwa aplikacji mobilnej. Jak zatem dosyć wyraźnie widać, specyfika takich usług jak Uber czy Airbnb wciąż stanowi problem dla państwowych instytucji. Z jednej strony, państwu powinno zależeć na tym, aby wszystkie podmioty działające na jego terytorium robiły to legalnie. Legalność ta wymaga dostosowania się choćby do licznych norm o charakterze administracyjnym, zapewniającym (przynajmniej w teorii) odpowiednią jakość świadczonych usług. Jak na przykład to, aby kierowca znał choć nazwy dzielnic miasta, w obrębie którego pracuje, albo, żeby samochód miał odpowiednią liczbę drzwi. Stąd konieczność posiadania licencji czy zezwoleń. Z drugiej strony, państwo jest żywo zainteresowane pieniędzmi z podatków. Dlatego też wymaga się od kierowców kas fiskalnych (konia z rzędem temu, kto widział kierowcę Ubera z kasą fiskalną w samochodzie), a kierowcy są zobowiązani do prowadzenia działalności gospodarczej i rozliczania się z fiskusem. Ministerstwo nie widzi jednak potrzeby, aby Uber był zobowiązany do kontrolowania jakości i legalności wykonywania przewozów przez swoich kierowców. Zamiast tego, Ministerstwo Finansów woli… piętnować taksówkarzy: zapotrzebowanie na takie alternatywne usługi przewozowe wynika w pewnym stopniu z nieprawidłowości przy wykonywaniu usług przez taksówkarzy Ale czy zastrzeżenia co do taksówkarzy są wystarczającym wytłumaczeniem dla przymykania oka na to, że kierowcy Ubera – ŁAMIĄ PRAWO?

Starty

Kierowcy Ubera mogą manipulować cennikiem. Umawiają się, żeby ceny rosły W toczącym się sporze o wyższość taksówek nad Uberem (lub odwrotnie), przywołuje się nierzadko wątek uczciwości przy wyliczaniu kosztu przejazdu. To ma być atut amerykańskiej firmy: klient szybko dowiaduje się, ile zapłaci, nie ma miejsca na niespodzianki, oszustwa, awantury - tym zarządza maszyna, więc jest bezpieczniej, prokonsumencko. Tyle teoria. W praktyce może być tak, że kierowcy znaleźli sposób na oszukanie algorytmów. Kierowcy Ubera znowu na językach. Tym razem nie dokonano zatrzymań obywatelskich, nie obrzucano ich samochodów, a oni sami nie łamali strajku przewoźników, jak miało to już miejsce. Tym razem uwagę przyciągają badania przeprowadzone w Londynie i Nowym Jorku: ankietowano w nich przewoźników, badano też posty, jakie pojawiły się na forum Uberpeople.net. Łączy ono ludzi zarabiających za pośrednictwem aplikacji, ale firma nie ma z tą stronę wiele wspólnego. Badania wykazały, że kierowcy dopuszczają się nieetycznych zachowań, a ma to związek z tzw. dynamicznym cennikiem. Tomasz pisał kiedyś o tym rozwiązaniu: Uber musi dbać o to, aby w danym momencie na mieście była dostępna odpowiednia liczba kierowców. Gdy nagle popyt rośnie i kierowców zaczyna brakować, stawka wzrasta – w ten sposób zachęcani są inni do wyjeżdżania na ulice w celu rozwiązania problemu chwilowego braku dostępnych samochodów. To sprytny mechanizm, na którym zyskać mają obie strony – klient doczeka się w rozsądnym czasie transportu (za wyższą cenę, ale jednak), a kierowca zarobi więcej w zamian za jeżdżenie w np. święta lub sylwestrową noc. Co istotne, całość działa automatycznie w oparciu o odpowiedni algorytm. Nie ma zatem tutaj czynnika ludzkiego, który mógłby manipulować mnożnikiem w celu generowania np. wyższych zysków. Okazuje się, że ostatnie zdania mogą być nie do końca prawdziwe. Z pomocą wspomnianego forum kierowcy mieli się umawiać na wylogowanie z aplikacji. Podaż usługi zmniejszała się, a przy rosnącym popycie oznaczało to wzrost cen – wówczas kierowcy powracali do systemu. Efekt? Wyższe ceny przejazdu. Co ciekawe, z postów dostępnych na wspomnianym forum wynika, że Uber wiedział o tych praktykach. Albo to blef, który miał uspokoić bojaźliwych (uczciwych) albo firma rzeczywiście dowiedziała się o praktyce, lecz nie reagowała: póki co mają na głowie dość problemów, są np. zajęci szukaniem nowego szefa. Przedstawiciel korporacji poinformował, że to zachowanie jest niedopuszczalne, a przy tym stanowi margines. Dodał, że firma posiada mechanizmy blokujące podobne sztuczki. Warto w tym miejscu dodać, że jakiś czas temu o nieuczciwe praktyki… kierowcy oskarżali korporację: Pozew wpłynął z powództwa Sophano Vana, kierowcy Ubera, który zainteresował się metodyką działania aplikacji, która ma wyświetlać różne dane dla kierowcy i pasażera. Prawnicy reprezentujący tego człowieka uważają, że ten mechanizm jest szokujący oraz szkodliwy – nie tylko dla człowieka zatrudnionego w Uberze, ale również dla pasażera, który i tak zapłaci więcej, niż powinien. Według nich dodatkowo, aplikacja powinna wyświetlać jednolite dane w taki sposób, aby nie wprowadzać w błąd żadnej ze stron. Uber podpytany przez media o jakikolwiek komentarz w tej sprawie odmówił składania dodatkowych wyjaśnień. W obu przypadkach najwięcej traci klient, od którego wyciąga się więcej pieniędzy. Ale tak się kończy zabawa, gdy chce się oferować usługę poniżej rynkowej ceny, kiedy okazuje się, że oznacza to wielkie straty w każdym kwartale. Albo gdy pracownik, który formalnie nie jest pracownikiem, nie czuje związku z firmą i jedyne, co widzi nad sobą, to algorytm zarządzający jego pracą. Bezduszny, przez co hackowanie go nie wywołuje wyrzutów sumienia. W tym wszystkim zastanawia, czy kierowcy w Polsce byli równie pomysłowi… Okazuje sie, że TAK.

Były kierowca

Szefowie bardzo dbają o to, żeby negatywne opinie na temat ich firmy nie były przekazywane dalej. Tylko na to was stać ? Skopiuje co napisałem wcześniej : Totalne dno- a nie praca. Liczba zleceń z miesiąca na miesiąc coraz mniejsza, zawieszanie kierowców z byle powodu, problem z centralą i aplikacją. Jeśli do tego dodamy stanie w korkach za free- jest pełny obraz współpracy z Icar.

Andrzej

(usunięte przez administratora)z krakowskiej sekcji taksówkarskiej "Solidarność 80" twierdzi, że powstało błędne koło. - Klienci oczywiście cieszą się z niskich cen, ale coraz mniej osób chce ich wozić, bo się to przestaje opłacać. Więc w efekcie zaczynają cierpieć klienci, bo nie mogą zamówić taksówki - uważa (usunięte przez administratora) - Wkrótce może skończyć się tak, że taksówkami będą jeździć tylko emeryci, którzy płacą niższy ZUS. Według taksówkarzy, wojna cenowa między sieciami spowodowała, że w korporacji musieliby jeździć za marne grosze. Dlatego wiele osób zaczęło szukać innej pracy. - Zachowali jednak licencje i w miasto ruszają tylko w dogodnych dla siebie godzinach. Pracę na taksówce traktują jako dodatkowe zajęcie - tłumaczą nam kierowcy taxi. Coraz trudniej zamówić taksówkę Piątek wieczorem, plac Nowy. Stojąc przed jedną z restauracji, staramy się zamówić taksówkę. Oficjalnego postoju taxi wokół tzw. okrąglaka nie ma. Dzwonimy m.in. do sieci Barbakan, Icar i Mega Taxi. Wszędzie słyszymy "nie mamy aktualnie wolnego auta". (usunięte przez administratora)" przyznaje, że regularnie muszą odmawiać klientom. - Przyczyn jest kilka, ale obecnie mamy ok. 500 kierowców, a kilka lat temu było ich 700 - przyznaje szef "Barbakanu" i dodaje, że z chęcią przyjąłby wielu nowych kierowców do swojej korporacji. Na stronach internetowych praktycznie wszystkich korporacji taxi widnieją oferty pracy. Co ciekawe, formalnie w ostatnich trzech latach w Krakowie taksówkarzy nie ubyło. - Obecnie w Krakowie jest wydanych 3983 licencji. Na koniec 2014 r. było ważnych 3929 licencji, na dzień 31 grudnia 2013 r. - 3934 licencji - wylicza (usunięte przez administratora) z Urzędu Miasta Krakowa. Dane te nie oddają jednak faktycznej liczby jeżdżących po mieście taksówek. - Część z nich to tzw. martwe numery. Odkąd nie ma limitów wydawania licencji, zdobywają je np. pracownicy hoteli tylko po to, aby móc korzystać z buspasów, czy wjeżdżać tam, gdzie zwykły kierowca nie może - mówi(usunięte przez administratora), szef "Radio Taxi 919", który również przyznaje, że z chęcią przyjąłby nowych pracowników. Chętnych wielu jednak nie ma. - Wojna cenowa między sieciami spowodowała, że musielibyśmy jeździć za marne grosze, dlatego wiele osób zaczęło szukać innej pracy i formalnie widnieją w statystykach jako taksówkarze, ale wożą klientów tylko w wybranych godzinach, traktując to jako dodatkowe źródło dochodu - tłumaczy (usunięte przez administratora)i zdradza, że kilka miesięcy temu odszedł z jednej z sieci. - W korporacjach trzeba płacić co miesiąc tzw. abonament sięgający nawet do pół tysiąca zł za to, że dostaje się zlecenia. Ja i wielu moich kolegów wolimy sami "łapać" klientów na postojach, niwelując koszty - dodaje.(usunięte przez administratora) z krakowskiej sekcji taksówkarskiej "Solidarności 80" twierdzi, że powstało błędne koło, w którym klienci cieszą się z niskich cen, ale coraz mniej osób chce ich wozić, bo się to przestaje opłacać. Opłaty, jakie co miesiąc musi ponieść taksówkarz sięgają ponad półtora tysiąca zł. - A w to wliczamy tylko ZUS 1100 zł i do 500 zł opłaty dla korporacji- mówi (usunięte przez administratora). Do tego dochodzą koszty związane z eksploatacją samochodu, czyli różne naprawy, wymiany olejów itd., a nawet praktycznie codzienna myjnia. - Poza tym jeszcze benzyna, więc efekt jest taki, że wielu taksówkarzy ma problem, aby zarobić "na czysto" pieniądze pozwalające normalnie żyć - dodaje (usunięte przez administratora). Z jednej strony brakuje więc taksówkarzy, a z drugiej przybywa potrzebujących ich klientów. - Obserwujemy wzrost o około 20 tys. zamówień miesięcznie, a to już dużo - mówi (usunięte przez administratora), współwłaściciel firmy ICAR. Podobnie w "Radio Taxi 919". - Ostatnio przyjmujemy o ok. 30-35 procent więcej zamówień - przyznaje (usunięte przez administratora) i argumentuje, że taksówki przez walkę o klienta oferują ceny konkurencyjne nawet w stosunku do MPK. Do tradycyjnego taxi wsiąść mogą bowiem cztery osoby. Za bilety komunikacji miejskiej zapłaciłyby łącznie ok. 16 zł. Za tę kwotę np. z Kazimierza można dojechać nawet w rejon Prokocimia. - A przepisy zabraniają pobierania dodatkowych opłat za to, że wiezie się klientów vanem. Wsiada sześć osób i składają się po mniej niż trzy złote za kurs - dodaje (usunięte przez administratora) Taksówkarze twierdzą, że przy takich stawkach, w niektórych godzinach, nie opłaca się im wyjeżdżać na ulice. Tym bardziej, że w tzw. tanich sieciach nie są naliczane opłaty, gdy auto stoi w korkach. - W godzinach szczytu przebijamy się przez Kraków przez nawet godzinę, a za kurs mamy np. 20 zł. To nieopłacalne biorąc pod uwagę, ile benzyny spalimy. Dlatego wielu z nas myśli pragmatycznie i nie wyjeżdża wtedy na miasto - przyznaje taksówkarz zrzeszony w ICAR. (usunięte przez administratora) dodaje, że zatory na ulicach potęgują problem z zamówieniem wolnej taksówki. W tej kwestii niewiele się jednak zmieni na lepsze, bo miasto już ma gotową długą listę ulic przeznaczonych do modernizacji do 2017 r.

ost56

też uważam, że to dobry biznes. Warto isć z duchem czasu i stosować specjalnie przygotowane pod daną firmę nowoczesne systemy do kontaktu z klientem i między sobą w firmie. Ostatnio podjąłem współpracę z Veracomp którzy zajmują się nowoczesnymi technologiami i już widzę pierwsze efekty tych działań.

licencja

Po zaliczeniu egzaminu kandydat może zacząć ubiegać się o licencję taksówkarską ? ta jest wydawana na konkretny samochód i na konkretny obszar, w którym taksówkarz będzie realizował swoje usługi. Jest ona wydawana przez odpowiedni organ, a więc wójta, burmistrza czy prezydenta miasta. Na wniosek o wydanie licencji składa się szereg dokumentacji, które zostały już w powyższym materiale omówione, a także informacje dotyczące oznaczenia przedsiębiorcy, kopia REGON, odpis z ewidencji działalności gospodarczej, zakres usług, jakie będą świadczone, liczba aut oraz czas trwania licencji. Koszt najkrótszej licencji, obowiązującej od 2 do 15 lat na terenie miasta stołecznego Warszawy, wynosi 320 zł.

Zostaw opinię o ICAR - Kraków

 

Jeżeli masz dowody lub świadków potwierdzających Twoją wypowiedź zostaw nam swoje dane kontaktowe. Twój komentarz zostanie zweryfikowany pod kątem prawnym i poprosimy Cię o pisemne potwierdzenie opinii.

Administratorem danych jest GoWork.pl Serwis Pracy sp. z o.o. Dane osobowe przetwarzane są w celu umożliwienia wyrażenia opinii o firmie (na podstawie art. 6 ust. 1 lit. b) RODO - wykonanie umowy) oraz gdy dotyczy, w celu weryfikacji udzielonej opinii o firmie (na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f) RODO – prawnie uzasadniony cel tj. kontakt w sprawie wyjaśnienia naruszenia) oraz wysyłki powiadomień na temat wskazanej firmy (na podstawie art. 6 ust. 1 lit. a) RODO - zgoda). Zgoda może być w dowolnym momencie wycofana. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem. Więcej informacji na temat przetwarzania danych znajduje się w Regulaminie.

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie ICAR