Gosia - 2012-09-19 16:50:02
Gosia - 2012-09-15 11:24:17
Żmija - 2012-09-15 10:25:27
Gosia - 2012-08-02 14:18:07
Praca w Bamie nie jest ciężka.90 % załogi wykonuje ją na siedząco.Niestety wynagrodzenie przeważnie jest akordowe(na którym jesteśmy oszukiwane)Ja innej pracy nie szukam,ponieważ bez znajomości w Gorzowie lepszej nie znajdę.Jedynie co mnie meczy w firmie to mężczyzni.Oni są beznadziejni.Jak widzę jak chodzą zgarbieni i potykają sie o pustego paleciaka,którego ciągna to ogarnia mnie głęboki żal.Są tacy nieporadni.Nie wyobrażam sobie ich na budowie(zresztą co oni potrafią zrobic z prac budowlanych?)w tartaku,że o hucie czy kopalni nie wspomne.Nie dziwię się,że większość z tych maminsynków to starzy kawalerowie(nie potrafiący zabrać się porządnie do kobiety) ,pantoflarze czy rozwodnicy ze stażem małżeńskim 2-3 lata.W domu na pewno nie potrafią naprawić cieknącego kranu,zrobić sobie kolacji czy wyprać brudnych gaci.Gosia nie przesadzaj.Są w firmie jeszcze fajni faceci.Marcin N z magazynu był niezły.Niejednemu facetowi którego żona pracuje w Bamie rogi przyprawił.Sama zostawiłabym swojego wieśniaka dla niego gdyby nie wyjechał do Norwegii.Zmijka ja szukam faceta z jajami,ktory jest inteligenty,zaradny zyciowo,ma leb na karku,potrafi gotowac,sprzatac...A nie jakis bawi damkow.Ma byc jak łabędź...Marcin z magazynu był naprawdę super,ale to tylko wyjątek.Większość facetów(?),chłopaków w Bamie to dla mnie jednak pantoflarze,lalusie,maminsynki.Prawdziwi Mężczyźni powoli znikają, umierają w zapomnieniu śmiercią tragiczną i smutną a na ulicach naszych miast wypierają ich lalusiowaci metroseksulani Hipsterzy, którzy na co dzień chodzą do kosmetyczki i używają więcej perfum niż ich kobiety, ewentualnie ich faceci.
Pierwotnie Mężczyzna był typem brutalnego macho, chodził nieogolony, był szczery i prostolinijny, głośno przeklinał gdy coś go (usunięte przez administratora) ało, przenigdy nie golił się pod pac (usunięte przez administratora) i i potrafił zdobyć kobietę swoją charyzmą i pewnością siebie.
Dzisiejsi faceci… (faceciki ?), to delikatne, wrażliwe stworzenia, które nigdy nie mają swojego własnego zdania, nigdy nie podnoszą głosu a jeśli już do tego dojdzie, krzyczą coś swoimi piskliwymi kobiecymi głosikami. Na twarzy nie posiadają żadnego zarostu, golą często klatę, pachy i nogi. Wysyłają przez internet dużo słodkich tekstów i buziaczków ale na żywo boją się pocałować kobietę, nie potrafią jej mocno złapać, przyciągnąć do siebie i namiętnie pocałować. Tak, tak to się robiło kiedyś, jeśli tego nie pamiętasz to znaczy że należysz do innego pokolenia.
A jeśli chodzi o seks, Dzisiejsi Faceci pytają się o zgodę i czekają na termin który łaskawie wyznaczy im ich kobieta. Prawdziwy facet brał kobietę gdzie chciał i jak chciał a im się to podobało. Kobieta lubiła być dobrze i mocno wyruchana, dziś kobieta może liczyć co najwyżej na delikatny i krótki seks, który nie sprawi jej zbyt wiele satysfakcji.
Dzisiejsi faceci płaczą, są popychadłami innych, proszą się i zawsze z uśmiechem na ustach zgodzą się na to co ustali za nich ich druga połowa, nie mają swojego zdania, od tego mają Swojego Kotka. Natomiast kobiety robią się coraz bardziej męskie, teraz to one noszą spodnie i ustalają zasady, podrywają facetów i zostawiają ich po jednej nocy. Niedługo pewnie kobiety ewoluują; wyrosną im wąsy, włosy na klacie, penisy i jaja, których tak bardzo brakuje ich chłopczykom.Gosia- nic się Ci nie pomyliło? To jest forum o firmach,a nie o mężczyznach pracujących w Bamie. Ja pracuję na moja zonę. Pracuję bardzo ciężko,aby zapewnic jej zycie na poziomie na jaki Ona zasługuję. Zajmuję się również domem.Moja zona spedza czas na poprawianiu swojej i tak pieknej urody, na zakupach, kawie z przyjaciółkami,fitness itd. Jest boska. Dla niej robię wszystko.Sprzątam,gotuję,piorę, rano przed pracą biegne po swieżutkie bułeczki dla niej, ona uwielbia rano sniadanie do łóżka. Oczywiście całą wypłate oddaję jej. Jesli chcę sobie coś kupić, to muszę zarobic dodatkowo na nadgodzinach. Jestem dumny,że mam taka Panią.I nie jestem żadnym lalusiem ani pantoflarzem.