Praca lekka przeważnie siedząca ale za najniższe wynagrodzenie. Nie można mieć przy sobie telefonu komórkowego przy sobie. Większość krzeseł jest uszkodzonych, trwa ciągła walka o dobre krzesła. Firma zmusza do 30 minutowej przerwy którą trzeba odpracować przymusowo i przez to później wychodzisz z pracy. Do szatni trzeba przynieść swoją własną kłódkę. W szatni niestety zdarzają się kradzieże (szafki są bardzo tandetne i łatwe do sforsowania), wartościowe przedmioty można jednak zostawić w szafkach w budce ochrony. Przy umowie agencyjnej praktycznie nic się nie należy poza pensją, nie można nawet wjechać na parking wewnętrzny zakładowy swoim samochodem, trzeba parkować przed zakładem a nie ma za bardzo gdzie. Pracownicy zatrudnieni przez Compal dwa razy w roku otrzymują karty podarunkowe z kwotą ok.500 zł, pracując na umowie agencyjnej nie dostaniesz nic. Nie pozwalają rozmawiać pracownikom między sobą, ciągłe uciszanie jak w przedszkolu "cisza, cisza". Praca na testach jest całkiem przyjemna ale raczej uwsteczniająca mało rozwojowa. Można też lutować lecz trzeba mieć dobry wzrok bo te elementy SMD są nieraz bardzo precyzyjne, bardzo cienkie ścieżki na płycie i styki układu scalonego, poza tym bardzo psuje się od tego wzrok i szkodliwe jest wdychanie oparów z lutownicy. Ci co cały czas lutują to Reworkerzy, bez przerwy lutują najczęściej bez wnikania w elektronikę tzn. bez diagnozowania problemów elektronicznych na takiej płycie, mają zlecone np. wymianę slotów RAM na płycie i po prostu mają to przelutować wymienić. Dosyć duże normy ilościowe trzeba sporo się nalutować żeby wyrobić normę. Technicy serwisanci już muszą diagnozować przyczyny usterek na elektronicznych płytach głównych i przeważnie mają pojęcie ogólne o elektronice chociaż często robią to na pamięć, mają to wyuczone że jak nie działa coś to należy wymienić to coś itd. np. jak na płycie jest zwarcie to często za to odpowiada kondensator który je powoduje i należy go wymienić itd. Reworkerzy i Technicy zarabiają więcej od Testerów którzy zarabiają najmniej i jest największa rotacja wśród tego personelu. Cały czas kręcą się liderzy, kierownicy i Chińczycy i obserwują z ukrycia czy coś robisz, nawet jak nic nie robisz to musi wyglądać to tak że coś robisz bo zaraz pretensje. W zakładzie funkcjonują tzw. noty, to forma upomnienia, można otrzymać taką notę np. za nic nie robienie i z innych czasami naprawdę błahych powodów. Trzy noty powodują zwolnienie z pracy, otrzymuje się je na piśmie. Zimą na hali jest zimno a latem bardzo duszno bo to taki rodzaj blaszaka. Przy wejściu i wyjściu z hali obowiązkowe jest przechodzenie przez tzw. bramkę wykrywacza metalu który ma w założeniu wyłapać przypadki prób kradzieży. Niektórzy tam są nieprzyjemni, nie odpowiedzą ci np. na cześć czy dzień dobry (przeważnie ci co są na jakichś stanowiskach) ale nie ma się co czepiać bo w każdym zakładzie ludzie są różni, nic nie poradzi się na to. Raczej marne szanse na jakikolwiek awans czy podwyżkę wynagrodzenia. Firma zwalnia ludzi w zasadzie bez powodu i z zaskoczenia w tym pracowników którzy pracują tam naprawdę długo, zatrudniają nowych przeważnie z agencji Balans chyba po to żeby zaoszczędzić na kartach podarunkowych które pracownicy zatrudnieni przez umowę z Compala dostają 2 razy w roku. Z tego co zaobserwowałem te nowe osoby nie wytrzymują tam zbyt długo, jest bardzo duża rotacja personelu. Ubikacje są tragiczne szczególnie niestety męskie, zapach w nich jest nie do opisania, po za tym często są nieczynne bo nie napiszę co wypływa z sedesów (częste awarie). Możliwe są nadgodziny i dość częste, ludzie się godzą na to ponieważ zarabiają bardzo mało. Może to wygląda że jestem stronniczy czy negatywnie nastawiony do tej firmy ale tam po prostu tak jest.