Odradzam pracę w tej firmie jako magazynier. Na rozmowie Szef wydawał się w porządku, dało radę na spokojnie porozmawiać o stanowisku pracy. Dzień wcześnie czytałem tutaj opinie o tej firmie i nie wiedziałem, że tak może być jak inni opisują. Natomiast wszystko się okazało prawdziwe. Pierwsze dni były dla Mnie trudne, jak wiadomo nowe środowisko pracy, nowi ludzie, obowiązki itp. Poznałem ciekawych ludzi, ich historie, naprawdę z niektórymi naprawdę warto było iść nawet na piwo. Byli cierpliwi, pomocni, gadatliwi, śmieszne w kawałach. Przejdźmy do rzeczy, przez kilka dni pracowałem bez umowy, bo wiadomo potrzebne są badania. Dostałem papierek od Szanownego Pana Szefa, abym poszedł do przychodni. Jak mus, to mus. Poszedłem kolejnego Dnia poszedłem do przychodni na ul. Sojowej. Przed badaniami się zdziwiłem, bo pielęgniarka powiedziała, że mam zapłacić za badania. Ja wtedy nie miałem drobnych, a z bankomatu nie mogłem wypłacić pieniędzy, ponieważ czekałem na nową kartę. Mówiłem tej Pani, że wszystko ma być na fakturę, firma zapłaci, ale jednak nie udało się. Po zadzwonieniu do Pana, przyjechał pracownik z pieniędzmi i zrobiłem wszystkie badania. Stresowałem się trochę, bo nie wiedziałem, co może tak naprawdę z tych wyników wyjść. Kiedy odebrałem wyniki byłem szczęśliwy, że mogłem w takiej firmie pracować. Te szczęście długo nie trwało z powodu tego, że miałem mały wypadek właśnie w tej firmie. Przy łapaniu kartonów 3-4 kg stłukłem Sobie dłoń. Ból nie do wytrzymania. Nawet Kierowniczka nie była w stanie nawet podejść do Mnie i powiedzieć, że Ta Pani jest kierowniczką. Wszystkiego musiałem się dowiedzieć od innych pracowników. Po jakimś czasie Mnie zwolniła do domu. A Pan szanowny szef powiedział, że Mi nie da umowy, bo jednak jeszcze wyników nie doniosłem, a sam mówił Mi, żebym poszedł do lekarza. Do lekarza iść, to trzeba mieć ubezpieczenie i umowę z zakładu pracy. Musiałem Sam leczyć, wydałem sporo pieniędzy na jakieś maści, a tak naprawdę nie dostałem nawet odszkodowania za ten wypadek. Poszedłem do lekarza, dostałem l4 i zawiozłem do tegoż zakładu. Najlepsze dostałem umowę o pracę na okres próbny, umowa trwała od 1 listopada do 7 listopada czyli tak naprawdę umowa trwała kiedy Ja byłem na zwolnieniu. Po tym wypadku znów musiałem iść do lekarza, bo miałem słabą hemoglobinę i dostałem tabletki na receptę. Po kilku dniach brania tych tabletek dostałem ostrego bólu żołądka, biegunki itp. Znów dostałem od lekarza zwolnienie, inne tabletki na receptę i skierowanie do szpitala jakby nie przechodziło. Zwolnienie dostałem do 9 listopada, oczywiście je zawiozłem, a 10 listopada powiedziałem, że Mnie nie będzie, bo mam wizytę u Laryngologa. Popołudniu znalazłem się w szpitalu przez żołądek. Minęło tyle Dni, dzisiaj jest 13 listopada - wracam do pracy. Z tego, że tylko wynajmuje, a nie jestem zameldowany w Gdynii, dostałem wiadomość od rodziców, że na Mój adres zameldowania przyszło świadectwo pracy i wypowiedzenie umowy. Poszedłem się dowiedzieć o co chodzi, może pomylili się z danymi. Przy przyjściu do domu na skierowaniu do lekarza od Pani Księgowej nie były Moje dane, tylko kogoś innego. Dlatego musiałem przyjechać wtedy na 7 i czekać aż Pani Księgowa w końcu Mi da Moje dane. Nie wiem co to za Księgowa, która nie potrafi dać wypełnionego skierowania z danymi pracownika, ale mniejsza o to. Chciałem się dowiedzieć o co dokładnie chodzi z tymi świadectwem i umową. Dostałem wiadomość od Pana Szefa, że niby on nie wysyłał Mi wypowiedzenia tylko świadectwo pracy i mam rozmawiać o tym Księgową, bo tym się On nie zajmuje. No to poszedłem do tej niedouczonej Księgowej, o co w końcu chodzi. A ta Pani mówi, że Ja nie mam umowy, nie powinienem tu pracować, że jestem dalej na zwolnieniu itp. Mówię, że zwolnienie było do 9 listopada, a 10 listopada mówiłem, że miałem wizytę u laryngologa. Musieliśmy zejść na dół i czekać na patafiana Szefa. On przychodzi i mówi, że nie jestem już pracownikiem. Nie rozumiem tego, żadnego telefonu do Mnie, żadnego Smsa byle co, aby poinformować, że już nie pracuje. Nie dostałem pieniędzy za ten wypadek ani za chorobowe czy za ten dzisiejszy dzień przepracowany 4,5 godz. W tym magazynie panuje taki (usunięte przez administratora), idziesz np 1 alejki, do 2 alejki i niesiesz karton lub kartony musisz patrzeć na podłodze czy coś nie leży na Ziemi, bo się przewrócisz. Żadnego zorganizowania, cymbał Szef zamawia tyle towaru jak nawet nie ma gdzie tego schować na magazynie. Jest niezły (usunięte przez administratora), teraz zaczęliśmy sprzątać alejki, wszędzie porozrzucane kartony, ciężko coś znaleźć. Ja powiem tak, ludzie, którzy tam pracują są w porządku. Tylko niektórzy nie wiedzą co to jest BHP i jak przestrzegać tych przepisów. Odradzam naprawdę pracy w tej firmie. Chamstwo, (usunięte przez administratora), nie przestrzeganie byle jakiego bezpieczeństwa, na magazynie można Sobie krzywdę zrobić. Ale kogo to obchodzi, najważniejsze, że masz pracować z połamanymi rękoma czy nogami. Pozdrawiam