Nie zgodzę się z powyższą opinią. W niemieckim obozie można było przynajmniej zarobić parę groszy :) Na poważnie, firma podobna do każdego innego kołchozu w Stargardzie. Płacą tak jak wszędzie dookoła, ciągle dokładają obowiązków, niechętnie szkolą pracowników ( zapomnijcie o papierach UDT, z łaską zrobią wam wewnętrzne uprawnienia) czasu potrafią pilnować co do minuty ( nie waż się zejść 2 minuty wcześniej, bo w..), komunikacja biura z produkcją to porażka, no i oczywiście osoby życzliwie donoszące na współpracowników są bardzo cenione przez szefostwo.. Z dobrych stron to na pewno to, że atmosfera jest całkiem wporządku, współpracownicy w przeważające większości to sympatyczni ludzie, liderzy poza drobnymi wyjątkami też są całkiem ok. Na mobbing ciężko mi narzekać, bo ja się z nim osobiście nie spotkałem, może na innych działach..