RZECZOWO...i "pokrótce" albo w sumie niech to będzie długie jak Pismo Święte ;)
Główne tematy:
-wymagania w zależności od stanowiska są różne ale o ile starasz się o pracę na produkcji itp to raczej wystarczy, że się dobrze prezentujesz i potrafisz rozróżnić przycisk czerwony i zielony .
-wyższe stanowiska=wyższe wymagania, lecz i w tym przypadku z powodu braku rąk (i głów) do pracy douczenie się i ewentualne braki są do przyjęcia
-stawki: co wywalczysz na początku to Twoje i tak w większości przypadków pozostaje na długi czas, bo ciężko z podwyżkami a sama premia potocznie mówiąc "d*py nie urywa".
-atmosfera pracy jest miła i bezstresowa. W większości przypadków wystarczy przyjąć postawę typu "8 godzin i do domu (nie wdając się w plotki i dyskusje).
-wypłaty terminowo i na czas, socjal ok
-Uwaga nr.1: Wydział Kuźni i wydział obróbki to dwie całkiem inne sprawy (Kuźnia - piekło na ziemi, obróbka - w porównaniu do Kuźni rajski Eden)
-umowy o pracę są rzeczywistością, okres próbny, rok, dwa, czas nieokreślony - w Kuźni nie bawią się w przedszkole w tej kwestii
-Co do kasy: oprócz wynagrodzenia za te swoje 8 bitych godzin możesz również dorobić, ponieważ z powodu braku rąk do pracy oferują pracownikom 12 godzinne zmiany lub soboty na zleceniach, w kwestii dodatkowego przychodu po roku pracy są tzw "wczasy pod gruszą" jak to było za PRL'u;)
Ogółem rzecz biorąc, jeżeli szukacie pracy to w Kuźni ją znajdziecie a w przypadku niespełnienia oczekiwań firmy co do aplikowanego stanowiska, zostaniecie oprowadzeni po innych możliwych wakatach. Ludzie pracują tutaj po kilkadziesiąt lat - kwestia przyzwyczajenia a także atmosfery, bo po co latać jak na szpilkach po halach np K*rpo i wysłuchiwać plotek bacząc na każdy swój ruch żeby nie podpaść, skoro można pracować w Kuźni i każdego dnia przychodzić do pracy wyluzowanym i nastawionym na swoje 8 godzin bez większych możliwych konsekwencji.
Na koniec kilkoma słowami o pracy w tej firmie:
Pracując w Kuźni nie martwisz się o swoją przyszłość, bo w dobie niżu pracowników na rynku pracy - to Ty jesteś tej Kuźni przyszłością;)
1*Brzydko Mówiąc: Robiąc swoje jesteś nie do wyje*ania i masz przyszłość zapewnioną;)
1*Ostrzeżenie! Jeżeli chcesz robić karierę i wspinać się po szczeblach ku górze-Kuźnia jest nie dla Ciebie. To praca dla tych którzy chcą mieć stałą posadkę i każdego 10-tego te swoje 1800-2500zł na łapkę przelane na swoje konto.
Chcąc uwierzytelnić mój post dodam tylko, że jestem pracownikiem w firmie Kuźnia Jawor S.A. od dłuższego czasu i nie narzekam na to, że tutaj trafiłem. Jestem zadowolony ze swojego stanowiska pracy a wymagania jakie są mi stawiane w żaden sposób nie wykraczają poza poziom mojego "być". Rozumiem po co tam przychodzę i czego się wobec mnie oczekuje, w razie tzw. "niewyróbki" tj przerostu obowiązków nad zdolnościami, jestem natychmiastowo wspierany pomocą innych podobnych mi pracowników. Wypłatkę mam na czas i broń Boże żeby gdzieś tam zahaczyli o 11'sty lub 12'sty dzień tygodnia. Co prawda wysokość wynagrodzenia jest niższa niż np w przypadku pracy na podobnym stanowisku w pokrewnych firmach w Jaworze ale za to komfort fizyczny i psychiczny jest nieporównywalnie większy. Kiedy wstaję do pracy nie martwię się tym co będzie, bo nawet w chwilach dużych komplikacji wiem że zostanie to zniwelowane do tzw "minimum problemu" inaczej mówiąc "załatwione".
Jeżeli już mam pisać o tym co mnie dołuje i wkurw*a, to chyba fakt że ciężko podbić stawkę wynagrodzenia, pisemne prośby ponoć na niewiele się zdają a osobiste wstawiennictwo nawet przed przełożonym nie bardzo znajduje tutaj pozytywne zakończenie. Oczywiście nie rozpatrujemy tutaj kwestii typu "Chcesz podwyżkę - jesteś zwolniony", raczej chodzi o to że "nie damy Ci podwyżki, bo nie musimy. Znajdziemy kogoś innego a Tobie skoro się nie podoba - arrivederci".
Ta ostatnia kwestia przysporzyła Kuźni w ostatnim czasie sporo problemów, ponieważ aktualnie brakuje im zarówno specjalistów (którzy po nieudanych prośbach o podwyżkę zwyczajnie odchodzą, bo są fachowcami i znajdą pracę w innej firmie-tym bardziej mając na sobie bagaż doświadczeń którego dorabiają się w Kuźni), jak i zwykłych operatorów maszyn (którzy natomiast po zapoznaniu się z wysokością swojego przyszłego wynagrodzenia instynktownie wybierają np Korpo, które oferuje zarobki na poziomie minimum 1000+).
Stąd nie ma komu robić ale za to pracownicy wewnętrzni mogą sobie dorobić, bo jakieś ręce do pracy muszą się znaleźć żeby terminu dotrzymać, później jest przerzucanie między wydziałem Kuźni i obróbczym i w ten sposób operator maszyny CNC jest osobą szlifującą ręcznie odkuwki.
Paradoksem natomiast jest zjawisko typu (w moim mniemaniu):
Operator zarabia np 1800zł i choć c