Ja pracowałam w Holandii 2 miesiące tego roku, lipiec i sierpień. Czytając wasze komentarze nie mogę uwierzyć w to, co piszecie.
[b]Mieszkania:[/b] Obecnie nie ma już hoteli w Arcen, zostało tylko Venlo, Baarlo i Maasbree, przy czym Baarlo ma zostać zlikwidowane i jego mieszkańcy mają zostać przeniesieni na Maasbree. Domki na Maasbree są 5-osobowe ( 2 pokoje dwuosobowe i 1 jednoosobowy, łazienka z prysznicem, osobno toaleta oraz kuchnia z salonem + taras), domki są w bardzo dobrym stanie, wysoki komfort mieszkania. Jeśli coś się zepsuje wystarczy zgłosić to do biura i zostanie to szybko naprawione. Jeśli chodzi o czystość to jest to kwestia dogadania się z współlokatorami, nic innego. Jeśli każdy po sobie sprząta, to w domu jest porządek. Nie wiem jak z warunkami mieszkaniowymi na Baarlo i Venlo, słyszałam, że gorzej, niż na Maasbree, ale nie wiem na pewno, bo tam nie mieszkałam.
[b]Zarobki:[/b] Wypłaty zawsze na czas, jeśli miały się spóźnić o dzień czy dwa to ktoś nas o tym zawsze powiadamiał i po tym dniu czy dwóch wypłaty były na kontach. Godzinówki i solarisy zawsze się zgadzały ze stanem rzeczywistym, nigdy nie było problemu z zaniżaniem ilości przepracowanych godzin. Co do zarobków to jak wiemy w Holandii obowiązuje tzw. wiekówka. Im młodszy pracownik tym mniej ma na umowie, ludzie którzy mają 18 lat zarabiają około 4,50 a starsi około 30 lat zarabiają nawet 9,50. Jednak wszystko się wyrównuje do około 5,50 bo młodym nie odcinają za nic, a nawet dostają wyrównania, a starsi płacą za mieszkanie i dojazdy. Każdemu odcinają 20 euro za buty (chyba, że masz swoje), 15 euro za fartuch (chyba, że masz swój), 20 euro za zaświadczenie o niekaralności, 50 euro za chip) + 70 euro za zjazd do Polski, bo trzeba wrócić z tym przewoźnikiem, z którym się przyjechało. Ja mając 19 lat zarobiłam w 2 miesiące około 1300 euro, oczywiście jest to kwota moich wynagrodzeń, nie liczę tego, co wydałam tam na jedzenie itp, wiec nie jest to kwota którą przywiozłam do Polski, tylko tyle, ile zarobiłam. Czekam jeszcze na wakacyjne, myślę, że około 200 euro. Także 1500 euro w 2 miesiące, jestem zadowolona.
[b]Praca:[/b] Jupiter wysyła pracowników do różnych firm: [i]ASF, Van Hooren, Pakstation (Pakistan), Interchemia, Harris, Hansen, Rijko, GoPack[/i]. Praca w każdej z tych firm jest podobna, sortowanie lub pakowanie owoców i warzyw itp. Na początku większość nowych pracowników jest wysyłana na ASF, ale po jakimś czasie można zostać przeniesionym na inną firmę. Niektórzy pracują np. na 3 czy 4 firmach na zmianę. Według mnie praca na ASF nie jest ciężka, męczące jest tylko to, że nie wiadomo na ile godzin idzie się do pracy, czy odpiszą Cię po godzinie, czy po np. 13 godzinach, podobnie jest na Van Hooren.[usunięte przez moderatora] Jeśli się sprawdzisz to masz szansę na stałą pracę tam. Jeśli chodzi o godziny w pracy to ja chyba trafiłam na dobry sezon bo praca była cały czas, nawet na ASF, na który ludzie tak narzekają. Nie mówię, że było jak w bajce bo czasem było po 25 godzin tygodniowo, ale też zdarzało mi się pracować po 45 a nawet 50 godzin w tygodniu. Wolne miałam tylko 2 razy w ciągu dwumiesięcznego pobytu tam. Ale jeśli chodzi o pracę, to nie jest wina Jupitera, że nie ma godzin, bo jeśli firma nie ma zamówień, to Jupiter nie wytrzaśnie dla nas pracy, choć [usunięte przez moderatora] stara się i robi co może, żeby każdego pracownika wepchnąć na jakąś firmę.
[b]Inne:[/b] Jeśli chodzi a to czekanie na busy to też nie jest wina Jupitera. Po busy powinni dzwonić ludzie z firmy na której pracujesz. Jeśli kogoś odpisują powinni zadzwonić po busa i powiedzieć po ile osób trzeba przyjechać. Po skończonej pracy na ASFie nie raz po 2 godzinach czekania ktoś zadzwonił do kierowcy pana [usunięte przez moderatora] czy pana [usunięte przez moderatora] zapytać ile można czekać. I co się okazywało? Ze oni nawet nie mieli informacji, że trzeba po nas przyjechać. Kiedy już się o tym dowiedzieli to byli na miejscu w ciągu 15 min. Ogólnie ci wyżej wymienieni kierowcy są bardzo pomocni, nie mówię o reszcie, bo reszta to po prostu kierowcy a ci dwaj pomogą w potrzebie jeśli się do nich zwrócisz, bardzo ludzcy jak na panującą na świecie znieczulicę.
Ogólnie to nie radzę słuchać ludzi, którzy starają się was zniechęcić do wszystkiego, kiedy już tam przyjedziecie. Straszą brakiem wypłat, tygodniowym siedzeniem w domu, strasznie ciężką pracą, chamstwem wszystkich dookoła, Ja będąc tam nie spotkałam się z żadną z wyżej wymienionych sytuacji ani tym podobnych. Moim zdaniem trzeba wszystko przeżyć na własnej skórze, żeby się przekonać jak tam jest, a nie uciekać po 1 dniu, bo ktoś nagadał głupot. Ogólnie bardzo dobrze wspominam pobyt tam i na pewno z chęcią tam wrócę.
Pozdrawiam :)