Ircio02.09.2016 19:25
Inne
Jakby kogoś interesowało jak się tu pracuje. Podpisujesz umowę, dostajesz komiks do poczytania, a następnie w ramach wycieczki zostajesz oprowadzony/a po stanowiskach. Odnośnie pisania poprawnie dla dwóch płci był to pierwszy i ostatni przykład, bo więcej mi się nie będzie chciało. Zresztą i tak bym zapomniał. Od tego, gdzie zaczniesz, czy na serwisie, czy na kuchni decyduje przede wszystkim zapotrzebowanie. Ale nie tylko. Dla przeciętnego człowieka, co z oferty Mc Donalda zna ledwie lody, colę i czisburgery lepiej jest zacząć od kuchni. A jak zaczniesz od niej, to trafisz na sam początek na grilla smażąc wołowinę lub na frytkownicę smażąc frytki, a później też kurczaki. Jak to w miarę ogarniesz zostajesz następnie przyuczany do produkcji kanapek. Najpierw samo składanie, później garnierowanie, aż w końcu jako inicjator, który zaczyna taśmociąg klepania bułek - tak, to działa jak fabryka. Po sprawdzeniu się na kuchni, jeśli się okaże, że jest z Ciebie jakiś pożytek i w miarę się starasz będziesz przyuczany na następne stanowiska na serwisie. Czyli składanie zamówień, lanie napojów, czy przyjmowanie zamówień na kasie. Wisienką na torcie jest przyjmowanie zamówień na drajwie. A to już wyższa szkoła jazdy. Jeśli przejdzie się wszystkie stanowiska, po jakimś czasie zostaniesz okrzyknięty instruktorem. Jeśli planujesz tu dłuższą karierę, to jest to droga do zostania menadżerem. Pensji z tego jest niewiele więcej, chyba 50 gr brutto więcej, niż ma szary pracownik. Ale jak lubisz uczyć innych i wypisywać co jakiś czas jakieś papierki, to czemu nie. A tych papierków tutaj jest trochę. Wspominając o tym, ile się zarobi na starcie - zwykle ok. 1350 zł będąc na 3/4 etatu, co dają na początku umowy. Ale później można wyjść te 1650 zł czy to na cały etat, czy będąc na 3/4 zgadzając się na jakieś dodatkowe nadgodziny. Menadżer zarobi te 2000 zł, ale na jego głowie już jest dużo więcej obowiązków. Chociażby muszą ogarniać zmiany, a co się z tym wiąże jakieś mądre rozdysponowanie ludzi, szkolenia, wiedza na temat produktów, ich przygotowań, obsługa sprzętu itd. No i oczywiście pilnowanie tajemniczego klienta, który nawiedza dwa razy w miesiącu raz na drajwie, raz na sali. Jeśli jesteś mężczyzną, to gdy masz podaną pełną dyspozycyjność będziesz na pewno miał co jakiś czas dostawy. W sumie nic trudnego, ale wymaga trochę wiedzy na temat ulokowania produktów po magazynach oraz trochę wytrzymałości, bo mięso trzeba układać w mroźni przy -20 stopniach. W kurtce i rękawiczkach roboczych rzecz jasna, ale jednak. Po jakimś czasie robi się zimno. Ale bez obaw. W każdej chwili możesz się napoić gorącej kawy. Ogólnie firma dostarcza ubrania na wszystkie prace. Trafi się też czasem facetowi jakieś wyjście na salę typu pozamiataj, przemopój, zajrzyj w kiblu, ale rzadko. Zwykle kończy się na wymianie koszy w środku, jak i na zewnątrz. Stałym elementem programu jest też wyjmowanie bułek z mroźni na następny dzień oraz kompaktowanie śmieci i wywożenie ich do wiaty. Co akurat jest całkiem przyjemne w całej tej śmiesznej pracy. Co jakiś czas zdarzy się jakaś fuszka typu malowanie, czyszczenie, czy zadbanie o plac zewnętrzny. Szczytem atrakcji może być praca na podnośniku, gdy np. trzeba coś zrobić na wysokości. I to jest akurat najlepsze w tej robocie. Niestety może się też trafić, że jakiś debil zatka kibel i to akurat Ty będziesz mieć za zadanie go odetkać. To jest niefajne w tej pracy. Bo o ile do śmieci można przywyknąć, to do gówna raczej niespecjalnie. Coś do kobiet? Jak jesteś ogarnięta, to szybko trafisz na drajwa, albo jako inicjator na kuchni, kasę, czy też runnera (tego co pakuje zamówienia). Ale zdarzy się też na pewno - zwłaszcza w początkowej Twojej karierze tutaj służba na sali, czyli zamiatanie, mopowanie i czyszczenie kibla. Coś odnośnie atmosfery. Bywa, że czasem komuś puszczą nerwy - jak wszędzie. Ale ogólnie pracuje się miło i sympatycznie i jest zabawnie, jeśli tylko masz zgraną ekipę. Co jakiś czas zdarzają się jakieś imprezy pracownicze. Każdy pracownik dostaje bonifikartę do skorzystania w każdym Mc Donaldzie w całej Polsce. Prócz tego wybrane produkty są dużo tańsze dla pracowników, niż normalnie. Picia takie, jak kawa, herbata, Cola, sprajt w czasie pracy są za darmo. Umowa oczywiście o pracę, którą otrzymuje się pierwszego dnia pracy. Przysługują normalnie prawa do urlopu, można korzystać z wszelkich praw pracowniczych. Kwestia grafiku - dostaje się zwykle w ostatnim tygodniu miesiąca na cały następny miesiąc. Mówią, że jest elastyczny, ale do tego podchodził bym ostrożnie. Jeśli jakiś dzień Ci nie będzie pasował, a wcześniej tego nie zgłosiłeś, to czasem może być problem z jakąś zamianą. Zwłaszcza, że pracowników zwykle brakuje, albo jest na styk, a do tego ciągle ktoś przychodzi, albo odchodzi. W jakim okresie najlepiej się tu pracuje? Dobrze jest przyjść na jesień w listopadzie, kiedy nie ma już takiego ruchu, przezimować i na wiosnę szukać nowej roboty, ale można też na spokojnie dociągnąć do czerwca. Późnie