absurd ze 2 tyg temu dostałem telefon ( treść w przybliżeniu ): SP:,,dzień dobry, czy jest Pan wciąż zainteresowany pracą w ochronie ? - ja:Tak, a jeśli można spytać jaka stawka ? - SP: Stawka 10 zł Port Gdańsk, stawka jest konkurencyjna, ale też wymaga się od ludzi adekwatnej pracy, nasz kierownik przeczytał Pana CV, z tego co Pan napisał to ma Pan, prawo jazy B, oraz wpis na listę kwalifikowanych... - ja: Tak, oraz kilkuletnie doświadczenie w pracy w ochronie - SP: bo widzi Pan nasz kierownik już chce podpisywać z Panem umowę, która już jest przygotowana, potrzebujemy Pana na PATROLE od zaraz - ja: wprawdzie wysłałem CV ale później przeczytałem na sieci, że opinie o Państwie są bardzo niepochelebne - SP: proszę nie sugerować się opiniami, nie mamy wpływu na to co pisze konkurencja, a na Pana czeka już przygotowana umowa, jeśli by się Pan zdecydował... - ja: fakt czasami konkurencja wypisuje głupoty, dobrze przyjadę jeśli Pani tak zachęca, fakt spróbować nie zaszkodzi - SP: nasz kierownik już chce by Pan zaczął u nas pracę jak najszybciej, najlepiej już od jutra. - ja: dobrze ale nie ukrywam, że zależy mi na tym aby pracować max 160 h/mieś. więcej nie mogę bo mam dodatkowy etat w pracy we własnej działalości - SP: dobrze nie ma problemu, mamy grafik można wszystko poustawiać sobie elastycznie, także czekamy na Pana, rozmowa to tylko formalność, proszę przynieść ze sobą wpis na listę kwalifikowanych, do widzenia - ja: dobrze zrozumiałem, do widzenia. (koniec rozmowy tel.)
Przyjeżdżam ( trochę spóźniony ale ze stałym połączeniu telefonicznym z PS wyjaśniam, że ciężko trafić bo stocznia jest ogromna i są różne bramy ) na miejsce i rozmowa kwalifikacyjna: KIER: pracował Pan w ochronie na statkach pasażerskich, może mi Pan powiedzieć jak się Pan tam dostał i jakie miał Pan tam obowiązki ? - ja: ( nie powiedziałem tego ale - nie udzielam takich informacji typu jak się tam dostać za darmo ) odpowiedziałem: trzeba posiadać odpowiednie umiejętności a praca była dość rozbieżna, począwszy od stania na imprezach weekendowych, kajdankowanie agresywnych, pijanych lub naćpanych pasażerów i umieszczanie ich w specjalnych celach do rana, sprawdzanie bagażów podczas loadingu, ISPS, i wiele, wiele innych rzeczy, ale żeby opisać co się robi na statkach to by internetu zabrakło - KIER: opisuje mi na czym polega tu praca i że mnie by skierował na bramę - ja: na bramę ? przez tel. Pani mówiła, że na patrole ( Quady :) ), ale czy stawka taka sama 10 zł/h ? - KIER: Tak, ale mamy tylko wolne stanowisko aktualnie na bramie - ja: OK nie ma problemu jak stawka taka sama, ale nie ukrywam, że interesuje mnie max 160 h/mieś. - KIER: 160h ? ehh... bo u nas pracują nawet po 300 h/mieś - ja: OOO! no nie ja mam inne zajęcie jeszcze, więc u mnie max 160h / mieś, jeśli Państwu to odpowiada to ja jestem gotowy zacząć nawet jutro. - KIER: ok to my jeszcze musimy się zastanowić i jak coś to będziemy dzwonić. - ja: dobrze ja jestem pod telefonem proszę dzwonić jakby się Państwo zdecydowali ( oczywiście w geście uprzejmości tak odpowiedziałem bo, chyba dla wszystkich to jest zrozumiałe, że ,,oni oddzwonią a ja jestem pod telefonem,, )
Tak też to w lekkim skrócie wyglądało, poświęciłem pół dnia na ten absurd, gdzie już umowa miała czekać, rozmowa miała być tylko formalnością, praca miała być w patrolach na Quadach, a grafik miał być elastyczny i w pełni uzgodnienia - ostatecznie okazało się, że to nie patrol tylko brama, umowa wcale nie czekała, praca mniej niż 240mieś to duży problem i usłyszałem ,,jak coś to będziemy dzwonić,, ( dodać trzeba, że od 15 roku życia trenuję w tym 7-8 lat 3 bój siłowy, 3 lata boks i vale-tudo, oraz 3 lata triathlon a od ostatnich 5-6 intensywnie biegi przełajowe ) doświadczenie na mniejszych bramkach w klubach trójmiejskich i meczach Lechii oraz doświadczanie na promie pasażerskim (do 1500 pasażerów) 3 lata.
Pozdrawiam