Każdy z nas pracuje. Jedyni są sprzedawcami, inni dyrektorami wielkich przedsiębiorstw. Ja wraz z koleżankami pracuję w agencji pracy tymczasowej. Każda z nas jest konsultantem kilku firm, reprezentujemy je, wykonujemy ich polecenia i zadania, które są przed nami stawiane. Do naszych obowiązków należy rekrutacja nowych osób do pracy, podpisywanie i przedłużanie umów, zarządzanie bazą naszych pracowników. Bardzo ważna częścią naszej pracy jest realizacja zamówień klientów. Ustalamy wtedy grafiki, kierujemy pracowników do pracy. Jest to bardzo ważna i trudna część naszej pracy. Zamówienia jakie otrzymujemy od klientów potrafią się nawet kilkukrotnie w ciągu dnia/tygodnia zmieniać. Zaskakuje to nas, zatem oczywistym jest, że zaskakuje również naszych pracowników. Nasi klienci uzależnieni są od kontrahentów, kontrahenci od dostawców, itd., itd. Jest to wzajemny krąg zależności i powiązań. I nikt nikomu nie robi na złość zmieniając grafik czy konkretną zmianę. Wszystko wynika z zamówień i planów produkcyjnych a my jesteśmy odpowiedzialni by te plany i zamówienia były realizowane. Jak sama nazwa wskazuje jesteśmy agencja pracy tymczasowej, poszukujemy pracy dla ludzi którzy chcą pracować! Oczywistym jest, że firmy kończą sezon, zmniejszają zamówienia, wtedy nie zostawiamy swoich pracowników, proponujemy im inne prace, inne firmy. Jeżeli tylko chcą, mogą kontynuować pracę.
Dlaczego kary? Żadna z nas nie chce i nie lubi ich dawać. Nie otrzymujecie ich od tak, po prostu. Wszyscy jesteśmy dorosłymi ludźmi, mamy pewne zobowiązania, poczucie odpowiedzialności za siebie i innych. Jeżeli podejmujemy się pracy, musimy ją wykonywać, przychodzić do niej według ustalonego harmonogramu, nie możemy się spóźniać, musimy wykonywać swoje obowiązki na jak najwyższym poziomie. My odpowiadamy osobiście przed naszymi klientami, musimy tłumaczyć, dlaczego w pracy, od tak, nie stawiło się 10 osób. Postawcie się w naszej sytuacji… gdy spojrzymy na telefon służbowy i nagle w ciągu minuty przychodzi 10 smsów o identycznej niemal treści informujących, że akurat w tym momencie wszystkie 10 osób ma zatrucie pokarmowe…. mimo, że jeszcze kilkanaście minut temu rozmawialiśmy z nimi przez telefon i czuli się wyśmienicie. Cóż za zbieg okoliczności…. a tak właśnie wygląda nasza codzienność… I co mamy zrobić? Mamy godzinę, dwie, czasem mniej by znaleźć 10 osób na zastępstwo, teraz, już…
Jeżeli pracujecie uczciwie, postępujecie według określonych zasad współpraca układa się pomyślnie. Oczywiście zdarzają się choroby, wtedy zgłaszacie tą sytuację nam, przynosicie/przysyłacie zwolnienie lekarskie i nie ma problemu. Wystarczy być uczciwym i odpowiedzialnym za swoje zachowanie. Umowa, którą podpisujecie, zawiera regulamin, wszelkie kwestie są też omawiane na spotkaniach informacyjnych- problemem jest nieczytanie i niesłuchanie, a przecież jest czas, aby przeczytać, zapytać. Na ogół niestety nie ma pytań… Spytajcie swoich rodziców, czy oni też po kilka razy w tygodniu czy miesiącu, źle się czują/mają zatrucie pokarmowe/boli ich głowa, noga, ręka, palec i nie pojawiają się w pracy, nie uprzedzają o tym szefostwa? Gdyby tak było pewnie po 2 czy 3 takich sytuacjach musieliby szukać nowej pracy.
Jesteśmy do Waszej dyspozycji w określonych porach, jednak każda z nas ma 100-300 pracowników, dziennie odbieramy setki telefonów. Dlatego nie zarzucajcie nam, że nie odbieramy telefonów, gdy jest sobota godzina 23, albo gdy telefon nie został odebrany po 1 sygnale… Nie jest fizycznie możliwe, abyśmy były pod telefonem 24h/7. Pracujemy w ściśle określonych godzinach i wtedy można do nas telefonować, w bardzo ważnych kwestiach można kontaktować się po godzinach naszej pracy. Zawsze staramy się oddzwaniać, jeżeli nie odbieramy, prosimy napisać smsa, wtedy oddzwonimy albo odpiszemy, gdy będzie to możliwe. Jesteśmy tylko ludźmi, dlatego prosimy traktować nas tak, jak sami chcielibyście być traktowani!