Ja mam za sobą jeden projekt u nich i generalnie jestem zadowolony.
Konkretnie streszczę jak to wyglądało:
- pierwsze spotkanie rekrutacyjne - ogólny wywiad ładnej Pani, słabej merytorycznie, ale przecież nie o to chodzi. Sądzę, że gdyby znała się na IT to by nie pracowała w HR
- Jak słyszę narzekania na jakoś HR'a eh... czy to naprawdę w dzisiejszych czasach problem zapytać google o daną osobę? prześwietlić ile pracuje w danej firmie? kto wam karze gadać z kimś świeżym i niedoświadczonym? przecież można nawet poprosić o kontakt kogoś bardziej doświadczonego.
- po 1 rozmowie była właściwa rozmowa w docelowej firmie. Kolejny raz nie rozumiem, czego ludzie narzekają na HR, że głupie baby i nie znają się na projekcie ??? a niby, czemu mają się znać? Moim zdaniem to raczej można się czepiać klienta, który słabo sprecyzował warunki.
- zatrudnienie/umowa: wybrałem rodzaj umowy, wprowadziłem zmiany, poprosiłem o aneks jak coś wyszło, że brakowało w umowie. Owszem HR mógł mi coś podesłać lub się nie zgłaszać, no ale Ludzie, chyba macie mózgi i czytacie pierwszą umowę. Chyba to oczywiste jak wymagają jakiś terminów, sprawozdania z wykonanej pracy etc. to jak tego nie dostarczycie to wam mogą nakopać w du... Trochę powagi. Osobiście czytam tego typu umowy od deski do deski, albo i proszę o 1-2 dni na zapoznanie i w nie podpisze umowy, jeśli coś mi nie pasuje.
- na wstępie zaproponowałem swoje warunki, które chcą by były zawarte w umowie, łącznie z formą płatności, kwotą płatności i terminami. Na wstępie zapoznałem się też z szablonem umowy (którą dostarczyli mi bez problemu, bo czemu nie) i poinformowałem, na które paragrafy się nie zgodzę.
- płatności - zawsze były terminowe (przez pół roku) sam też terminowo wysyłałem, co tam się zobowiązywałem wysyłać. Owszem może się zdarzyć, że klient będzie niezadowolony, ale to już dyskusyjna kwestia po czyjej stronie leży problem; czy my spiep... robotę, czy klient coś kombinuje
- ktoś pyta czy IT Kontrakt odzywa się później: TAK odzywa się, i to wg mnie nawet duuużo lepiej od innych pośredników, bo wysyła tylko konkretne ogłoszenia, praktycznie niespamuje w stylu "10 firm szuka kandydatów może to ty"
- pyta i to nie raz i generalnie są to dość trafne i ciekawe oferty, ale jeśli coś mi nie pasowało lub ja w czymś im nie pasowałem... no to co? wina HR? Śmieszne podejście.
Czytam sporo narzekać, że traktują nas jak kopiarki, zmieniają na nowe i w ogóle, że samemu można sobie poradzić. Na pewno można samemu sobie poradzić, ale znalezienie dobrego zlecenia czy pracy to nie jest 5 minut i osobiście wolę jak ktoś na mnie zarobi, ale ja przez cały bity rok nie tracę ani minuty na wyszukanie ofert.
Nie wiem, w czym taka zawiść, że 2gie tyle zarabiają na naszej pracy. Mnie osobiście guzik obchodzi ile, kto na mnie zarabia, jeśli ja dostanę swoją gaże. Zresztą przecież każdy podaje swoje wymagania finansowe, prawda? Nic tez nie stoi na przeszkodzie by znając rynek w swojej specjalności podać górne widełki, a to, że HR na tym zarobi, to co to ma do rzeczy ??? Czy ktokolwiek z was otwiera warsztat samochodowy, "bo mechanik na was zarabia" ? Jak ktoś oczywiście się zna na mechanice to sam może sobie oczywiście wszystko naprawiać, tak samo na HR, jak ktoś potrafi wyszukać super projekty to, po co w ogóle wchodzi na forum o pośrednikach? skoro w ogóle ich nie potrzebuje?
Czytam i widzę sporo narzekania, które wydaje mi się trochę wyssane z palca, no, ale to może ja jestem jakiś optymistą. Mam nadzieje, że moje streszczenie komuś pomoże, podsumowując polecam IT Kontrakt bardziej niż innych pośredników, aczkolwiek zawsze należy uważać, toż to tylko ludzie, którzy zatrudniają ludzi do pracy dla innych ludzi (3xludzie), a wiadomo że największe problemy w IT są właśnie ludzie :)