anonim23.12.2010 11:17
Inne
Pozwolicie że wcisnę swoje trzy grosze.
Z punktu widzenia osoby trzeciej uważam , iż firmy które wyspecjalizowały się w obsłudze zbrojarni na zachodzie z reguły nie inwestują w kadrę kierowniczą po studiach z kilku powodów. Mianowicie , nie ma takiego po szkole który zgodziłby się na taką robotę znając ją tylko w teorii, a Ci którzy znają praktykę i mają szkołę wiedzą w czym rzecz i nie podejmują się bo pieniądze za małe. Moim zdaniem wasi szefowie niczym szczególnym się nie wyróżniają zatrudniając na stanowiskach kierowniczych byłych szeregowych pracowników . Przecież wystarczy że ów pracownik ma kilkuletni staż , zna temat od podszewki i nie daje sobie w kaszę dmuchać i już może zostać \"kierownikiem\".
Z drugiej strony chyba nieporozumieniem jest nazywanie kogoś kierownikiem jeśli jest zatrudniony na papierze jako brygadzista lub majster. Kierownik zbrojarni to osoba obciążona ogromem obowiązków takich jak przygotowanie dokumentacji do transportu, zamówienie spedycji , kontrola stanów magazynowych , zabezpieczenie części zamiennych do maszyn komunikacja z budowami i wiele , wiele innych. A w waszej [ i nie tylko ] firmie rola kierowników sprowadza się do poganiania was , wydawania nie zawsze słusznych decyzji i komunikacji między wami i szefostwem z niezawsze rzetelnym i prawdziwym przekazem. Taką funkcję pełnią brygadzista lub majster. Dopiero Oni podlegają kierownikowi.
Kolejna rzecz o której chciałbym powiedzieć dwa słowa to niepochlebne opinie na temat waszych przełożonych. Otóż narzekanie jest przywilejem tych co jeszcze nie rządzili. Oni są mądrzejsi , oni wiedzą więcej i lepiej , oni zrobiliby wiele rzeczy inaczej. Panowie , Ja kiedyś byłem szeregowym pracownikiem i też wydawało mi się że wiem lepiej. Narzekałem na wszystkich kierowników u jakich pracowałem , uważałem że robią wiele rzeczy źle. Kiedy znalazłem się po przeciwnej stronie okazało się że jest dużo rzeczy o których nie miałem bladego pojęcia. Do dziś miewam dni w których najchętniej zamieniłbym się z podwładnym , ubrał rękawice i spokojnie robił produkcję. Nie robię tego , mówię bez ściemy , z powodów finansowych. Głównym ciężarem spoczywającym na barkach przełożonego jest odpowiedzialność za pracownika , za to co dany pracownik w danym momencie robi i dlaczego. Jeśli kierownik zlecając jakieś zadanie popełni błąd i wyda błędną decyzję , może to doprowadzić do poważnych konsekwencji. Wystarczy że pracownik będzie wykonywał wszystkie polecenia tak jak nakazł \"kierownik\" , to choćby kogoś połamało , pracownik nie będzie za to odpowiadał. To jedno. Z drugie flanki kierownik zbiera cięgi od swoich przełożonych , dyrektorów, prezesów i innych \'generałów\', którzy z kolei w większości są właśnie po studiach [zauważcie , właśnie po studiach] bez praktycznej wiedzy. Którym się zdaje że pozjadali wszelkie rozumy i to co sami zaplanują na kartce papieru da się zrobić. No.....niestety , nie zawsze się da. I niestety tacy jak Ja muszą tę gorycz przełykać . A że na końcu tego łańcuszka jesteście Wy , zwykli pracownicy to niestety na was musi się wszystko odbijać. Dlatego tak bardzo cierpicie bo , jak wynika z tych wszystkich powyższych opini, zarówno wasi \'kierownicy\" jak i prezesi to głąby.
Więc relacja pracownik vs. kierownik i kierownik vs. dyrektor wygląda podobnie tylko na wyższym szczeblu.
Taka moja rada dla was. Naprawdę , postarajcie się choć przez miesiąc wykonywać wszystkie polecenia kierowników tak jak wam nakazują a zobaczycie że większość z nich pogubi się po paru dniach. Będą wydawać durne decyzje , Wy je wykonajcie nie kłócąc się . Bo jak dojdzie prezes lub dyrektor lub właściciel zbrojarni i zapyta dlaczego to czy tamto robicie tak a nie inaczej , odpowiedź będzie krótka i prosta - kierownik. I jesteście czyści jak łza. To On zacznie zbierać chłostę od generałów. To On zacznie tracić w oczach swoich przełożonych , itd. Teraz kiedy tylko narzekacie ....to nie zdaje egzaminu bo prezesi doskonale znają temat . Wiedzą że szeregowi zawsze będą narzekać bo taka natura szeregowego. Muszą to wiedzieć dlatego bo sami walą w h....ja z wami .
Na koniec ktoś zapyta dlaczego piszę o metodzie na kierownika skoro sam nim jestem. Piszę bo wiem to od swoich pracowników, wiele lat pracy , docierania i przedewszystkim rozmów z pracownikami kosztowało by dotrzeć do prawdy która brzmi uczciwość. I nie tylko w relacji Wy vs. kierownik ale także prezesi vs. Wy. Na każdym szczeblu najważniejsza jest uczciwa komunikacja. Jeśli któraś ze stron nie będzie współpracować to taką pracę o kant d...py rozbić i lepiej czym prędzej poszukać sobie nowej pracy. Jeśli to wy zawalacie to powinni was pozwalniać, jeśli to oni to sami się zwolnijcie.
Pozdrawiam.