Prawda jest taka, że gdyby Podlasie było w innym miejscu świata to pewnie uległoby kompletnemu wyludnieniu podobnie jak Niemcy Wschodnie...Ale co poradzić jeśli tu ktoś się urodził to i tu musi iść do pia (usunięte przez administratora) przez całe życie narzekając jak mu jest źle i jak go wszyscy kotłują. Najpierw okupant, później sanacja, następnie komuna, teraz Pronar... no dramat normalnie. Świat jest duży i kulisty i nie kończy się ani na Pronarze, na Narwi, nie kończy się nie tylko na Białymstoku ale nawet na Podlasiu czy Polsce. W ’89 sami wybraliście, że chcecie kapitalizm, no to sobie macie. W PRLskim podręczniku ekonomi, definiowano kapitalizm jako niesłuszny ustrój gospodarczy, który w skrócie sprowadza się do tego, że mieszka się tam gdzie się pracuje a nie na odwrót jak to było w socrealu. Trudno nie przyznać racji autorom owego podręcznika, który był przekleństwem ówczesnych studentów SGPiS. W USA ludzie zbierają swój dobytek i jadą kilka tys. Km po to żeby zarobić odrobinę więcej. Polska po przekątnej nie ma 1/3 tego dystansu. Naprawdę są miejsca gdzie płacą lepiej i w ogóle wszystko jest inaczej, ale trzeba sobie zadać trochę trudu i poszukać lepszej pracy bo sama na pewno się nie znajdzie. Kolega/koleżanka Diger odrobił(a) pracę domową, studiując historię Pronaru, tylko po co? Oczywiście mogłaby być ona świetnym materiałem na pracę magisterską lub może nawet rozprawę doktorską na temat dalekosiężnych skutków niewiedzy i niekompetencji kadry zarządzającej w przedsiębiorstwach korporacyjnych w stadium dynamicznego rozwoju i tuż po nim. Tylko czy aby na pewno nie szkoda czasu? Logika wskazuje na to, że los tego giganta jest przesądzony, a już na pewno w takiej formie. Może jednak warto pomyśleć o jakiejś alternatywie zamiast wylewać żale z których nic nie wynika?