Witam Państwa. Jestem piekarzem, ale od jakiegoś czau zajmuję się również polepszaczami. Szukam pracy we Wrocławiu. Firmę ULDO widzę z okna więc pomyślałem by w niej spróbować. Od handlowców krążących w środowisku piekarskim słyszałem mnóstwo niepochlebnych zdań. Wpisy na forum jakby te zdania potwierdzały. Podobno jakiś czas temu było w ULDO trzęsienie ziemi? Czy coś się zmieniło?? Obecnie zarabiam ok.3000zŁ. ale bardzo dużo wydaję na dojazdy do pracy i na utrzymanie auta - na samo paliwo 600zł./miesiąc. Wiem co wypisują na forum pracownicy mojej obecnej pracy, i bardzo te wpisy nie odstają od tych tutaj. A z doświadczenia wiem że pracownik niezadowolony ze swojej pracy, nie może być: dobrym, kreatywnym i oddanym pracownikiem. To znowu odbija się na: produktach, jakości obsługi, na odbiorcach, na sprzedaży, i wraca do szefa, a jak zawsze cierpią prości pracownicy. Czy w ULDO coś się zmienia ? Bo pracować trzeba zawsze i wszędzie. Pytanie tylko... Czy wysiłek przekłada się na korzyści. Bo zarobić się do upadłego, i dostać pałą po głowie to nie jet żaden problem, nie tylko w ULDO. Z tego co widzę i słyszę to produkty ULDO nie są bardzo popularne w śród piekarzy na dolnym śląsku. W obecnej mojej pracy mnóstwo wysiłku pochłania przebijanie się przez ludzkie ułomności, a na pracę nad materją, jaką jest bardzo kapryśna mąka nie wystarcza już sił. Czy wpadnę z deszczu pod rynnę??? Nie jestem typem ˝wojującego Jupi˝ i myślę o pracy raczej na: produkcji, magazyn, dostawca, laboratorium....