To teraz ja opisze Wam moją historię... jak zostałam zaproszona na rozmowę, jak wygląda rozmowa kwalifikacyjna w SKOK Jaworzno i jak to wszystko się zakończyło.
Złożyłam aplikację na stanowisko opiekun klienta w placówce bankowej w P., po czym po 1-2 tygodniach zostałam zaproszona telefonicznie na rozmowę. Spotkanie było rozłożone na 2 dni. W pierwszym dniu trwało ok.3 godzin. W drugim już nieco krócej, bo ok. 1,5 godziny łącznie z ogłoszeniem wyniku. W pierwszym dniu spotkanie rozpoczęło się od tego, że panie z działu HR poinformowały o warunkach pracy i płacy dotyczące stanowiska, na jakie aplikowaliśmy.Informacje były bardzo konkretne: jakie obowiązki, ile wyniesie wynagrodzenie, że przyjęcie pracy wiąże się z wyjazdami na szkolenia-po przyjęciu do pracy od razu wyjazd na 3 tygodnie szkolenia do Jaworzna.Można było zadawać pytania i rozwiać wszelkie wątpliwości. Po tej rozmowie osoby, które z jakichkolwiek powodów nie chciały, bądź nie mogły przyjąć tej pracy mogły zrezygnować. Z mojej grupy 25 osobowej zrezygnowały 3. Następnie rozpoczęło się już właściwe spotkanie rekrutacyjne, które składało się z 4 etapów:1-test osobowości.Pytania różne z życia wzięte, na które nie ma dobrych lub złych odpowiedzi, ponieważ nie wiemy jakiego typu osobowości do tej pracy poszukują.Najlepiej odpowiadać szczerze, bo samego siebie nie oszukamy, gdyby jednak ktoś chciał to w jakiś sposób zweryfikować.2-test wiedzy o SKOK. Najpierw jedna z pań zreferowała najważniejsze wiadomości o SKOK, które trzeba było uważnie słuchać i zapamiętać i na podstawie tego był pisany test z pytaniami otwartymi i zamkniętymi.3-test matematyczny. Kilka prostych zadań do rozwiązania. Po tych etapach zostało nas 8 osób. 4-etap to AC. Dostaliśmy grupowe zadanie do rozwiązania, gdzie na podstawie obserwacji grupy panie z HR wybrały 4 osoby. Na tym zakończył się pierwszy dzień. W dniu drugim była to już właściwa rozmowa kwalifikacyjna. Każda z osób wchodziła pojedynczo, gdzie każdy miał możliwość zaprezentowania się z lepszej lub gorszej strony ;) . Ogólnie określiłabym to jako luźną rozmowę, gdzie 3 osoby zadawały pytania, chcąc dowiedzieć się czegoś więcej na mój temat. Musiałam też jednej z pań sprzedać naprawdę absurdalny przedmiot, tzn. tak naprawdę nikomu nie potrzebny, ale myślę, że chodziło im o sprawdzenie technik sprzedaży.I tak po ogłoszeniu ostatecznych wyników zostałam przyjęta do pracy (ze mną druga osoba, ponieważ potrzebowali dwóch). Dostaliśmy skierowanie na badania, gdzie rzeczywiście stanowisko pracy to stażysta, niezbędne info i kontakty do osób, z którymi mieliśmy się kontaktować w momencie przyjazdu do Jaworzna na szkolenie. Od momentu otrzymania pracy do momentu szkolenia było ponad 2 tygodnie (to dla tych, którzy chcą zrezygnować z dotychczasowej pracy -okres wypowiedzenia 2 tyg.). Ogólnie cała rekrutacje oceniam jako bardzo profesjonalna i mało stresująca dla nas jako potencjalnych kandydatów, co jest chyba najważniejsze, a panie ją prowadzące za naprawdę bardzo sympatyczne. Spotkałam się z opiniami, że rozmowa to jedno wielkie przesłuchanie, może i tak jest, ale przecież wszystkie zagadnienia i wątpliwości z ich strony zostały wyjaśnione na samym początku, a podczas rozmowy, to okazja aby dowiedzieć się coś więcej o nas.Szkolenie miałabym rozpocząć 08.04.2013 r. i w tym też dniu podpisałabym umowę o pracę. Niestety moje szczęście związane z otrzymaniem nowej pracy nie trwało długo. Dwa dni po rozmowie, osoba, która miała się opiekować moim dzieckiem miała ciężki wypadek samochodowy-tym gorzej to znoszę, że to osoba z rodziny. Próbowałam znaleźć kogoś na zastępstwo ale w małej miejscowości, w której mieszkam graniczy to niemal z cudem. W następstwie tego łańcuszka zdarzeń, nie chcąc blokować komuś innemu miejsca i szansy na pracę musiałam z ciężkim sercem z niej zrezygnować. Jest mi strasznie przykro, że nie mam możliwości sprawdzenia jak to wszystko wygląda "od środka". Czytałam wiele wypowiedzi na temat SKOK Jaworzno i myślę, że mimo wszystko chciałabym mieć możliwość sprawdzenia jak to wygląda, chociaż miałoby to trwać tylko tydzień. Przecież nikt siłą nikogo do niczego nie będzie zmuszał, czy to ja jeżeli nie dałabym rady, czy to oni, jeżeli byłoby coś nie tak z ich strony. Jak wszędzie, nie ma tak, że wszystko będzie się samo robić i wiedza sama do głowy wejdzie, a że praca jest odpowiedzialna, to też wiele się od tych osób wymaga. Myślę, że Ci którzy nie mają nic do stracenia (np. innej pracy), to próbujcie, jeżeli macie taką szanse, bo wiedzcie, że są tacy którzy chcieliby a nie mogą... Mam nadzieje, że co niektórym pomogłam moją historią i ja tez miałabym do Was prośbę- jeżeli ktoś z Was był na takim szkoleniu, to proszę, niech napisze dokładnie jak to wyglądało (jak wyglądają egzaminy itp.) i co działo się dalej w oddziale? Czy później też jakieś egzaminy? Co po zakończeniu umowy 3-miesięcznej? Pozdrawiam Wszystkich SKOKOWICZÓW ;)