Czyli potwierdzaja sie słowa innych o chorych zasadach panujących w tej firmie. Pracowałam tam niecały rok . Do tej pory nigdzie nie spotkalam bardziej chorych zasad. Z początku nie przejmowalam sie tym , ok zarobki niezle , jakos dam radę ...
Pierwszy ZONK kiedy moje dziecko bardzo powaznie zachorowalo i trafilam z nim do szpitala, pomimo wcześniejszych zgłoszeń ,,że śmietnik tonie w makulaturze i innych gabarytach (bez odzewu) własnie w ten dzien kiedy sobie przypomnieli i oczywiście co - minus premia i laskawie pozwolono mi wrocic do pracy.
Osiedle na (usunięte przez administratora)zastalam zapuszczone do granic , wszedzie syf , doprowadzilam je do jako takiego porzadku ,mimo bardzo srogiej zimy (2010) samo to daje do myslenia ,ze przy takich warunkach nie utrzyma się nalezytej czystości . Byly jednorazwe skargi typu " jest straszny brud na klatce" po sprawdzenieu byly to ślady butow(ktos przeszedł po swiezo umytej podlodze, ok ,moglo się zdarzyć ,ale nikt nie przefrunie do windy , a na kazdym połpietrze nie czeka słuzba z mopem, nie podobalo sie to pani(usunięte przez administratora)mogla zatrudnic się wramach nadgodzin w serwis -bud , ( zero wsparcia ze strony biura w takich sytuacjach)zobaczyłaby na jakim sprzęcie pracujemy i jakie środki czystości są do dyspozycji, oczywiście te dostarczone przez firmę ,a nie zakupione osobiście aby mozna bylo w cywilizowany sposob pracować . a przypomnialy mi sie jeszcze śmieszne lopaty z tektury (zabraklo tych za 10 zł w castoramie) 5 l. płynu do mycia podłogi mialo załatwic sprawę .Aaaa i jeszcze niewysprzatane prowadnice od wind- mialy byc przeciez odkurzacze(widma)sprzatalysmy z kolezanką wlasnymi szczoteczkami do zębow przyniesionymi z domu
Boże ile tego bylo.. nie sposob wymieniac ,np. wmawianie że dostarczono płyny specjalnie do mycia drzwi od wind( cudowalysmy jakimis denaturatami ,ktore dostałysmy od ludzi) , nakazanie doszorowania korytarzy piwnicznych (pozostałosci po budowie - nagle sobie przypomnieli ) czym ... zebami ??? Pawel kupil za własne pieniadze środki do mycia i ścierki ( dowiedzialam się pozniej)
Po przejsciu na 2 osiedle , pan(usunięte przez administratora) nie mogl się nachwalić jak dobrze jest wykonywana praca . z wlasnej inicjatywy przychodzilam w soboty na pielenie czy doczyszczenie czegoś tam ,( wykończeniowka ) ale to nic , najważniejsze bylo o ktorej przychodze do pracy i o ktorej schodze.. o burej , liczyla sie zrobiona robota . czarę goryczy przelala plamka ze śmieci ( miala to być bardzo duża plama krwi - okazała sie plama z soku buraka wielkości paznokcia ) Nikt nie zwrcal uwagi na to ,że wykanczaja mieszkania , codziennie na klatkach byl brud , kurz , pyl itp. kręcą sie budowlancy, robiono z czlowieka idiotę , wiedzialam ,że jakbym sie nie odezwala to i tak wmowi mi ,że to nie prawda , tak samo jak z rzekomym wyłudzeniem przezemnie 100 wiecej niz sam szef obiecywal na rozmowie ( nagle zapomniał ile zaproponował wyplaty ) robienie z czlowieka wyłudzacza, a gdzie obiecana premia , nie wspomne ... machnęłam na to ręką ,wiedziałm ,ze odejdę , chore to i patalogiczne .
nigdy przedtem nie widzialam takiej obludy , kłamstwa
szkoda tylko mojego zdrowia , które tam straciłam
Pozdrawiam wszystkich z ktorymi pracowałam
i jak ktos napisał , nie dawajcie sie
nie warto....