anonim12.02.2010 20:09
Inne
Sa za i przeciw, jak wszedzie, ja jestem na nie. Pracowalem spory czas temu, stad wypowiedz jest bardziej lagodna niz bylaby kiedys.Szkolenie ciezkie, to pranie mozgu,wreszcie na wlasnej skorze zrozumialem co oznacza ten termin. Szkolą cie same wystrojone lalki Barbie i wyżelowani Kenowie, ktorych zainteresowania nie wybiegaja poza handel i galerie handlowe, sa mili i ok, ale troche puści. I patrz na umowe szkoleniowa ktora podpisujesz, o konsekwencji rezygnacji ze szkolenia. Jestes maszynką pieniedzy dla przelozonych, dają zarobić jeśli jesteś dobrze wyprany i umiesz wciskać naiwnym babciom towar, ale kosztem wlasnego życia. Gwarantują ci rozwoj osobisty..śmieszy mnie to..jest to rozwoj jednokierunkowy, jak manipulowac innymi. Tylko tyle. Praca dla mnie równie ambitna co sprzątanie. Po prawdzie.. cofasz się, wkraczasz miedzy szeregi babc, kur i reszty i wysluchujesz ich problemow, historii chorob i tego jak im zle..Jesli TAKI kontakt z ludzmi cie interesuje, to ok. Ci ktorzy wybraniają ten rodzaj pracy to ludzie o naturach psychopatycznych,wyprani, przekreceni na stronę mamony, czasem już od urodzenia, nie ma co czytać takich opinii, chyba że sam masz taką nature. Praca ciezka, jesli mowa o pracy na tygodnie, przygotuj sie ze nie ma czegos takiego jak 8h dzien pracy, wyjezdzasz o 10-12, wracasz 21-23, różnie. Niech w trakcie wypadnie ci jakas wizyta, co zdarza sie niemal codziennie, czekasz w krzakach na kolejną,gratuluje, jesli jest to zima i 20 stopni mrozu. Telefon słuzowy dostają tylko najlepsi, dokladasz do interesu. jesli jestes w czolowce, robisz wyniki to chwala Cie i wynosza na piedestaly, jesli spadasz, zabieraja telefon i rozne bonusy jestes znow w szarakiem. Raz w tygodniu, dwa, zalezy musisz byc w firmie, wiec wez pod uwage to jak daleko mieszkasz i ile dojezdzasz,jesli blisko, ok, ale jesli daleko.. Bowiem wizyta w firmie nie oznacza ze nie pracujesz tego dnia, jesli mieszkasz daleko, to naprawde problem, pelen etat rozszerza sie do co najmniej dwoch. Jestes i kierowcą i handlowcem. Jesli zasypiasz za kolkiem gdy prowadzisz kolejna godzine, nikogo to nie obchodzi, to twoje zmartwienie, twoje zzmartwienie bedzie tez gdy spowodujesz przez to wypadek. Przelozeni są na luzie,motywują, ale nie zapominajmy ze to tez manipulacje. Przygotuj sie na brak czasu dla siebie, swojej polowki (wykluczamy tu posiadanie rodziny, dzieci..),wlasne zainteresowania, (te poza handlem.................), i to ze nie jestes podmiotem a przedmiotem, po prawdzie-ty sie nie liczysz tam, wmawiaja oczywiscie co innego.a piekne teksty o samorozwoju, ambicjach, i tym ze dbają o ciebie to to taka sama manipulacja jaką ty stosujesz na tych babciach. A to w jaki sposob mowia, co mowia...słabo sie robi, jesli jestes normalny to sluchasz tego z podniesionymi drwiacymi brwiami i środkowym palcem gotowym do pokazania tego co myslisz. Jeśli masz nature handlowca i pudelko zapalek umiesz wcisnac za cene Château Villemaurine, caly swoj czas chcesz spożytkować na pracę,swoja energie, swoje prywatne zycie poświecić dla tego żeby ktos kupil sobie nowy samochod,czy wyjechal na wakacje na kanary to jesteś idealnym [usunięte przez moderatora] kandydatem. [usunięte przez moderatora] Nie jestem religijny, ale taki rodzaj pracy to dla mnie 666, niezaleznie od firmy; nic dodać nic ując.