Pesiak - 2012-11-04 14:19:11
bamber :) - 2012-10-08 18:03:12
Pesiak - 2012-10-07 18:04:31
Witam, co do zarobków na produkcji, obojętnie czy elektryk, ślusarz, spawacz, stolarz. Wszyscy zaczynają od niskich pensji około 1,6tys, ale jeśli są dobrzy, angażują się i zdobędą doświadczenie to zarobki mogą przekroczyć 3 tys. Średnio zarabia się 2-2,4 bez nadgodzin jeśli pracuje się rzetelnie. Trzeba pamiętać, że każdy zakład ma własny budżet. I przekłada się to na zarobki pracowników. W miesiącu duża sprzedaż=duże zarobki. Narzekają głównie Ci których praca nie jest warta pensji minimalnej... To że ktoś wykonuje ciężką pracę nie znaczy że powinien dużo zarabiać. Jeśli nie posiada żadnej fachowej wiedzy, do tego pracę wykonuje powoli to można go zastąpić absolwentem technikum/zawodówki który za 1,6 tys będzie szczęśliwy. I nie mówcie mi że w tak dużej firmie każdy musi zarabiać dużo bo tak. Sami jak jedziecie do marketu to kupujecie pomidora z polski za 8 zł kilogram czy z Hiszpanii za 3 zł bo jest promocja? I nie myślicie o polskich rolnikach... Znajomi których pracę ceniłem nie narzekają na zarobki. Ale na palarni nie widuje ich co 30 minut, rozumieją że często trzeba zostawać po godzinach bo takie są potrzeby produkcyjne. Kiedyś uważałem że moja wypłata 1,8 tys była skandalicznie niska. Ale jak pomyślę sobie co potrafiłem wtedy, to wiem że płacili mi więcej niż powinni. Po tych kilku latach nabyłem wiedzę, umiejętności i zarobki podskoczyły mi do góry.chłopie ogarnij się,bajki opowiadasz,systemy Japońskie,i( kur,,a, Chińskie)z tego co piszesz to wnioskuje że nie pracujesz fizycznie i nie cenisz ciężkiej pracy(ciekawe jak byś na piepszał np.12sto kg młotem na zmiane z 3 kolesiami przez np.10 minut czy byś zmienił zdanie,pewnie nie! (ciężko go podnieść cieniasom) na palarniach to stoją i wykształciuchy i robole.....napisz proszę ty taki sumienny gdzie pracujesz i opisz swoje stanowisko pracy...,piszesz że absolwenta zadowoli 1600 buahaha, ale mnie rozbawiłeś,tak poza tematem mam szklarniePracuje fizycznie, w z-2. Ciężkiej pracy nie cenię, cenię tych co ciężko pracują. Bo za co mam cenić lub szanować kolesi co np kopią rowy pijąc piwo i opierając się o szpadel przez 4h w ciągu dnia? Za sam fakt że mają ciężką pracę? NIE. Cenię tych co przez bite 8 godzin zasuwają, im należy się szacunek. Po Twojej wypowiedzi widzę że również pracujesz fizycznie. Ani jednego zdania poprawnie nie potrafisz złożyć. Wstyd że Polak tak kaleczy swój ojczysty język. Co do mojego stanowiska pracy, mam wykształcenie wyższe (mgr inż) a mimo to skręcam śrubki i nie raz walę młotem. Czy nie ma lepszej pracy w Bydgoszczy dla mnie? JEST, ale nie chcę pierdzieć w stołek jako konstruktor, albo być planistą który pyta się czy wagon wracający z jazdy próbnej miał założone zbiorniki powietrza od układu (usunięte przez administratora) ulcowego. Żeby za 5-10 lat być kimś, to teraz trzeba nabrać doświadczenia i wiedzy. I dla mnie 2,2 na rękę po studiach nie jest niczym hańbiącym. A ktoś po zawodówce kto pogardzi pensją 1,8 jest dla mnie zerem. W (usunięte przez administratora) ach się niektórym przewraca. Wiem, że każdy chce mieć własne mieszkanie, tv wielkości ściany, kino domowe, nowe meble, samochód (nie starszy niż 3 lata) itp. ale nikt nie chce na to zapracować. To że jeden czy drugi został brygadzistą, mistrzem po znajomościach to was boli. Ale tego, że zastępca kierownika - Pan Karwasz jest synem współwłaściciela PESY, i jak na takie kontakty wcale wysokiego stanowiska nie zajmuje to nikt o tym nie wspomni. Snikersa znam, na szczęście nie pracuję u niego. Wiem, że źle postępuje z ludźmi z brygady, ale widzę też że ogarnął cały ten bajzel który był u stolarzy. Kiedyś zawsze jak coś nie wyszło to na 90% zawinili stolarze. Teraz zdarza się to nie częściej niż w innych brygadach. Może potrzeba tam właśnie takich ludzi bo normalnych (np Wycieszkiewicz czy jakoś tak) nikt nie słuchał... Ale na to niech odpowiedzą sami stolarze.ja nie potrafię sklecić zdania? ty? (mgr. inż.....) stołek się pod tobą ugina od twojego wykształcenia,młotem walisz? na stolarni? kolczyka trza by ci sprowadzić z zeta pierwszego z powrotem to odżyjesz , o czym ty mówisz z tym kinem domowym mieszkaniem itp, według ciebie kiedy mam sobie to kupić ?po śmierci? czy po 10, 20,30.... latach pracy, kasa tylko dla wykształciuchów?masz rodzinę żyj za te twoje najpierw 1,6(po twojej korekcie 1,8 zł) i kup M i auto ale i pojedź na wczasy latem i zimą! zabaw się na Sylwka itp. przemyśl to i ogarnij się!!! proszę cię