Ostatnio miałem okazję z kimś rozmawiać i powiedział mi że znalazł taki wpis w internecie. Szczerze mówiąc czytając ten post nie miałem wątpliwości kto go napisał. To była opinia opinie Maciej Chodrokowski ZICKO Ożarow Mazowiecki , który był ostatnio przyjęty jako firma zewnętrzna w roli handlowca . Czytając ten wątek da się odnieść takie wrażenie , że jest to pewien rodzaju splot słow, który ma na celu obrażenie mnie w sieci bez merytorycznej dyskusji czy argumentów. Wracając do początku , przyjąłem Pana na stanowisku handlowca . W rozmowie wyszło na to, że mimo młodego wieku jest szansa że sprawdzi się Pan , ponieważ prowadzi Pan własną firmę i wie jak trudno ja utrzymać, żeby pogodzić klientów i pracowników. Pierwszym zadaniem jakie Pan otrzymał było spotkanie się z naszym Brand Managerem który miał Pana wysłać do fryzjera , następnie wytłumaczyć jak się ma Pan ubrać , żeby odpowiednio wyglądać wśród ludzi i przed wszystkim jak ma Pan rozmawiać z klientami – mówiąc delikatnie, nie było to Pana mocna stroną. Zapytałem potem Brand Managera , co sądzi o Panu, powiedział że nic z tego nie będzie , ale zobaczymy. Potem przekazałem kilka informacji na targach jak powinno się zaczynać rozmowę z klientem. Jak widać nie przyniosło to żadnego efektu , patrząc na słownictwo użyte powyżej i klientów którzy nie wyrażali chęci rozmowy z Panem. Uważam za karygodne , nazywanie klienta odchodzącego od stoiska „ dziaduniem” oraz cytuję „ toczeniem z niego beki” To tak gwoli informacji , jakby się Pan zastanawiał, co poszło nie tak. Myślę że przyszły pracodawca powinien zwrócić na to uwagę jak traktuje Pan potencjalnych klientów, bo jak sam Pan stwierdził „ nie szata zdobi człowieka”. Nie będę się zniżał do poziomu Pańskiego opisu. Jeżeli chce Pan na ten temat porozmawiać to proszę powiedzieć mi to prosto w oczy, zapraszam , skoro mieszka Pan od mnie 2 km , a do firmy ma Pan 7 km. Mimo wszystko rozwinę ten temat zaginionej butelki alkoholu na targach, żeby rozwiać mgłę tajemnicy jaka nad tym krąży . Na targach tak się Pan napalił na zakup wódki węgierskiej z MAKU , że nawet hostessy się zastanawiały czy Pan się jej napił i tak Panu odbiło , czy po prostu zobaczył cos nowego i cieszył się „ jak szczerbaty na suchary” ))) Problem polegał na tym, że przedstawiciel tej firmy nie mógł sprzedać wódki , bo nie miał koncesji na sprzedaż alkoholu na targach , mógł ja tylko dać , ale też nie chciał całej butelki bo była ostatnia na wystawie. Ja się z nim dogadałem i odstąpił mi tę butelkę. No i tu już P. Maciej zbladł. Przez następny dzień chodził Pan wokół tej wódki w lodówce jak kot , który szuka mleka do wypicia . Do końca na to nie zwracałem uwagi , bo i tak pomyślałem że ja tego nie będę pił , tylko dam Panu po powrocie, skoro tak Panu na tym zależy. Co się okazało , butelka zginęła , a Pan był ostatnią osoba która ładowała lodówkę, w której znajdowała się butelka do samochodu, a ja sam dopilnowywałem żeby wszystkie rzeczy zabrać ze stoiska. Żeby już dalej nie rozwijać co się działo potem, podsumuje to tak. Czy ktoś kto nie ma nic na sumieniu i wystawił f. vat za swoje usługi , nie upomniał by się o swoje pieniądze ??? Zwłaszcza że ma 7km do firmy , nie zadzwoniłby do firmy do księgowości kiedy ma przyjechać po pieniądze, skoro nie ma przelewu ??? No właśnie …. lepiej przecież siedzieć w domu i obrzucać kogoś w sieci, bo może w Hejcie uważa się Pan za dobrego , bo handlowca z Pana raczej nie będzie. Myślałem że się Pan pojawi lub zadzwoni , to bym Pan przekazał jeszcze zawieszkę od tej butelki bo spadła w lodówce , to miałby Pan do kpl.
Odniosę się jeszcze do całości komentarzy w tym poście i wcześniejszych postach. Może to nie miejsce do takiego opisu, ale skoro ktoś zaczął kiedyś, to ja podsumuje.
Przed wszystkim nie wszyscy którzy czytają te komentarze zdają sobie sprawę że osoby które je piszą to najczęściej takie którym cos nie wyszło , nie dogadali się ze mną czy innymi pracownikami czy klientami i wylewają swoje żale. Nie napisali co się stało tak naprawdę, tylko dziwią się że nie jest tak jak chcieli żeby było. Ktoś obcy jak to czyta, to myśli, jak tu musi być strasznie. Tylko mała część osób wie , że ten portal utrzymuje się z tego że tu sa głównie niepochlebne komentarze , bo pracodawcy którzy nie chcą mieć takich komentarzy płacą po kilka tys. zł za dostęp do swojego profilu i mogą go moderować , albo pisać sami o sobie w superlatywach ! Tak, to prawda , jeżeli czyta się o innych firmach i tam jest ok i pięknie to proszę to sprawdzić w innym źródle. Najlepiej się wtedy tam zatrudnić i poznać rzeczywistość. Jest jak wszędzie, czyli zależy na jakiego współpracownika się trafi. Ja mogę powiedzieć o sobie, że zawsze lubiłem pracować w ten czy inny sposób i to co robię zawsze robiłem z pasją i może to być moją wadą, myśląc że inni też tak powinni i może dlatego jestem wymagający od siebie i od innych. Dlatego z częścią osób czasami nie mogę się dogadać którzy przychodząc do pracy wychodzą z założenie ż