Nie sądziłam, że będę tym pracownikiem, który wyżyje się na gowork. Pracowałam tam 4 lata, zarobki fatalne, ale bardzo lubiłam swoją pracę w lab i na produkcji. Dopóki firma zachowywała się jak polska, a dyrektorzy byli z wewnątrz organizacji i korpo nie wtrącało się w zarządzanie to było niczym kraina miodem i mlekiem płynąca. Przychodziło się na luzie, głównie dla atmosfery, ponieważ praca była prosta i zawsze wykonywana na czas. Jednak kiedy zaczęły się zmiany korporacyjne i „integrowanie” ze spółkami europejskimi, odbiło się to bardzo mocno na pracownikach na najniższych szczeblach. Mo$$ing, ghosting, umywanie rąk ze strony grupy europejskiej i USA. Doprowadziło to do tego, że zostałam jedyną osobą od wszystkiego - napraw, popraw, pozamiataj, pomóż, a jeszcze wymyśl coś nowego. Oczywiście nadal za te same pieniądze. Podczas mojego L4 spowodowanego urazem pleców miało paść od jednego z wyżej postawionych zarządzających „przecież ona ma zwolnienie na kręgosłup, nie na głowę, więc zadzwońcie do niej i niech coś wymyśli”. Kiedy zaczęłam się rzucać to padały teksty „nigdy nie dostaniesz nigdzie takiej kasy o jaką prosisz”, „przecież w innej firmie będziesz miała gorzej”, „dostaniesz max 6% rocznie, ale przez wiele lat, więc wyjdziesz na tym stabilniej niż zmieniając pracę”. Rzuciłam wypowiedzeniem to dopiero zaczęły się problemy i firma zobaczyła jak bardzo w d się znalazła. Zaczęło się znajdywanie pieniędzy, których miał mi nikt nigdy nie dać, zmiana posad, na które nie było miejsca. A dla mnie? Skończyło się wycieńczeniem, wypaleniem, dwutygodniową wycieczką objazdową po szpitalach i lekarzach. Wiele chciałabym jeszcze napisać o zarządzaniu w tej firmie… ogólnie korpo wjechało na pełnej i nie polecam pracy tam, zwłaszcza w lab. Zawsze to lab najgorszy, wstrzymuje produkcję i wysyłki. No jak masz ch zarządzanie na zakładzie to się nie dziw, że materiał nie przechodzi kontroli 🙃 jeśli szukasz firmy z potencjałem i przyszłością - szukaj dalej. „PRESTIŻ” mojej posady polegał na tym, że robiłam 3 etaty za 7,8k brutto plus podwyżka 3% co roku. Nie dajcie się nabrać na posadę RD. Zarządzanie tym działem podlega pod UK. 1 osoba w RD ma robić wszystko sama (projekty badawcze), do tego poprawa i wsparcie produkcji oraz QC, a podczas aktualnej nieobecności kierownika - przejęcie jego obowiązków oczywiście bez żadnego przeszkolenia, bo kierownik znika z dnia na dzień, a reszta firmy wymaga od ciebie znajomości szczegółów spraw, o których nawet nie miałeś pojęcia. Drodzy pracownicy, drodzy koledzy. Wiecie, kto z was to napisał. Uwielbiałam z wami pracować, zawsze kontakt z wami wywoływał u mnie uśmiech. Drodzy kierownicy, wiecie, że z wami też miałam dobre relacje i zawsze służyłam pomocą. Wiem, że wasze decyzje, chodzi mi o te najgorsze i najbardziej bolesne dla waszych podwładnych, nigdy nie wyszły od was. Jesteście najlepsi w swoim fachu, będę za wami tęsknić. Drodzy dyrektorzy… nie wstyd wam za to, co się stało z tą firmą? To wam zarzucam fatalne zarządzanie i druzgocące decyzje. To wy odpowiadacie za upadek tego wspaniałego miejsca. Drodzy kandydaci, współczuję wam. Dwie gwiazdki z sentymentu do dawnych czasów.