Artur13.01.2018 22:34
Inne
No to życzę powodzenia! Dużo rzeczy o których tu piszą o firmie "Stuwadoorsbedrijf van Roij" , to prawda. Traktują ludzi jak śmieci! Koordynatorzy tylko dbają o swoją (usunięte przez administratora) reszta ich nie interesuje! Jeden mądrzejszy od drugiego! Chociaż wiedzą że masz rację, to tak przekręcą że w końcu i tak wychodzi na ich! Nawet jak jesteś chory, to masz przyjść do pracy! Jeśli odmówisz, to potrafią wysłać ci alkomat albo wyrzucą cię z hotelu! Jeśli nie opuścisz hotelu, to wywiozą cię na dworzec i rób sobie co chcesz!
Pracowałem tam ponad 6 lat na zakładzie Hollander i widziałem różne rzeczy że w głowie się nie mieści co się tam wyprawia. Obecni koordynatorzy, przebijają wszystkich jacy przez ten okres czasu się przewinęli na tym zakładzie! Dzięki nim powstał tam dosłownie (usunięte przez administratora). Ludzie są podzieleni na lepszych i gorszych! Jedni mają kontrakty na 128 godz., inni 144, a jeszcze inni 160 godz. Te wyższe kontrakty dostają tylko "zasłużeni" i co się z tym wiąże, czy jest praca, czy nie - oni mają zawsze zapewnione godziny! Często kosztem innych..., tych z mniejszymi kontraktami bo np. tym co mają na 128 godz. nie potrzeba więcej! Jeśli podpadniesz, to możesz zapomnieć o większej ilości godzin! Kary, zastraszanie, rozmowy w biurze jeśli podpadniesz koordynatorom, to norma! Mobbing na każdym kroku, a koordynatorzy czują się bezkarni!
Normy... W tym (usunięte przez administratora) liczą się tylko cyferki, a nie człowiek! Musisz wyrabiać normy które są wzięte z kosmosu i wiele osób ma problem z wyrobieniem. Takie osoby są od razu zwalniane. Nie ważne czy przepracujesz dzień, czy dwa... Ludzie przyjeżdżają z nastawieniem na pracę, robią zakupy żeby przetrwać pierwsze tygodnie i co... Np. po jednym dniu są wywalani. Zostają z uszczuplonym portfelem bo nikt za przejazd i zakupy pieniędzy im nie zwróci. W dodatku często muszą od razu opuścić hotel tak jak już wyżej pisałem.
Sam zostałem potraktowany jak pies i wyrzucony na ulicę... Tak podziękowali mnie po 6iu latach pracy! Wróciłem z urlopu... Po przyjeździe na hotel o 6ej rano w którym mieszkałem okazało się że w moim pokoju śpią malarze! Będąc na urlopie zostały mi potrącone pieniądze za pokój/łóżko (za cały miesiąc), a tu okazuje się że ktoś mieszka na moim miejscu! Przeczekałem na salonie aż wszyscy wstaną i sprawa się wyjaśni. Gdy już wszyscy wstali, zaczęli malowanie mojego pokoju w którym spali! Mieli 3.5 tygodnia pod moją nieobecność żeby pomalować pokój ale tego nie zrobili, jeszcze w dodatku do pokoju który wynajmowałem i został opłacony, wpuścili kogoś innego! Spędziłem cały dzień i całą noc na salonie... Zmęczony, nie wyspany zadzwoniłem do koordynatora (pan C......), przedstawiłem mu jak wygląda sytuacja że źle się czuję i nie jestem w stanie przyjść do pracy ale w ogóle nie chciał o tym słyszeć! Po jakimś czasie oddzwonił i razem z panem M...... postawili mi warunek że "Jeśli przyjdę do pracy, to mogę zostać... A jeśli nie przyjdę, to jeszcze tego samego dnia do godz. 18ej mam opuścić hotel!"... Poprosiłem żeby mi pozwolili zostać jeszcze jeden dzień żeby znaleźć sobie busa bo ciężko w parę godzin coś ogarnąć. W odpowiedzi usłyszałem że "Jeśli nie przyjdę, to mam opuścić hotel. Jeśli tego nie zrobię do 18ej, to wyślą kontrolę!" Tak się traktuje ludzi w tej firmie!!! Żeby było ciekawiej, w tym samym dniu wyrzucili dziewczynę... Do 13ej kazali jej opuścić hotel. Przyjechał pewien pan który miał ją wywieźć na dworzec - sama, bez telefonu, bez pieniędzy! Gdyby nie koledzy, to nie wiadomo jak by się to skończyło - wynajęli jej pokój w sąsiedniej wiosce.
Na szczęście udało mi się ogarnąć busa w ten sam dzień bo bym wylądował z walizkami na ulicy! Na kilkanaście minut przed przyjazdem busa, przyjechał po mnie kierowca z biura żebym przyjechał podpisać papiery! Dali mi do podpisania papier w którym było napisane że to ja "zwalniam się na własne żądanie"... Gdy powiedziałem że im tego nie podpiszę, to stwierdzili że będą musieli mi ściągnąć karę z wypłaty! Ale i tak im nie podpisałem tego bo to nie ja zrezygnowałem z pracy! Zgłosiłem chorobowe, a firma zamiast np. na drugi dzień umówić mnie do lekarza to po prostu wyrzucili mnie jak psa na ulicę!!! Nikomu nie polecam tej firmy! Unikajcie biura w Gliwicach "Want 2 Work" bo to zwykli naganiacze którzy ludziom wciskają kit przed wyjazdem jak to nie jest pięknie, a nie mają bladego pojęcia co się tam dzieje (albo wiedzą, ale przecież nic nie powiedzą...)! To są po prostu zwykli naganiacze którzy mają za zadanie zwerbować kolejną ofiarę za którą wezmą pieniądze, a co się z tą osobą później dzieje to już ich to nie interesuje!
Przez 6 lat sporo przeżyłem i dużo by tu jeszcze pisać ale myślę że na razie wystarczy to co tu napisałem.
Pozdrawiam i nie dajcie się tym oszustom - szkoda waszych nerwów i zdrowia!