Jedno jest prawdą- wypłata zawsze na czas i na to nie można narzekać. Co do samej struktury firmy: SECO chciałoby być korporacją jednak poza rozbudowaną biurokracją nic za tym nie idzie, gdy trzeba załatwić sprawę to bardzo ciężko ustalić u kogo utknęła, wszystko za sprawą archaicznego systemu informatycznego który funkcjonuje w firmie od początku jej powstania.
Dokumentacja urządzeń jest fatalnie opisana i pracując później- jako firma zewnętrzna nie bylibyśmy w stanie stworzyć działającego urządzenia gdyby nie pomoc kolegów i nasze własne doświadczenie. Po jego montażu potrafił przyjść konstruktor i poinformować że oni zmienili założenia konstrukcyjne i XYZ montuje się inaczej, ale dlaczego tego nie ma na papierze? Nie wiadomo.
Skoro już o firmach zewnętrznych mowa- dziwna polityka płacowa Seco powoduje że firmom zewnętrznym płaci się wyraźnie więcej niż swoim. Sytuacja komplikuje się o tyle że jako firma zewnętrzna nadal pracowaliśmy na narzędziach, materiałach i hali Seco, a zarobki dobre 30-50% wyższe.
W firmie ciężko o podwyżki, premia widmo raz jest raz niema - przyznawana na bardzo niejasnych zasadach. O każdą podwyżkę trzeba się wykłócać. Podwyżki z dobrego serca czy pochwały nikt w ciągu mojej wieloletniej kariery nie dostał.
Pozytywną stroną są na pewno ludzie, w większości bardzo życzliwi i rozmowni.
W firmie jest wiele przestarzałych rozwiązań., panuje ogólna atmosfera braku zaufania do pracownika, pierwsze pytanie na każdą innowacje: "a co jak ludzie będą to wykorzystywać przeciwko nam?".
Zabija się kreatywność, bardzo daleko od standardów europejskich.
Oszczędza się na wszystkim: o kawie i herbacie można zapomnieć, woda pitna na hali w obskurnych 50l opakowaniach, auta służbowe zdarzają się w opłakanym stanie, z nieregularnymi naprawami (mimo że modele całkiem nowe).
Trzeba pamiętać że Seco jest firmą rodzinną i to widać. Nieważne jak kto pracuje, ważne kto z kim i jak długo. Biurowiec jest wylęgarnią stanowisk dla rodziny kierowników/prezesów/zarządu. Na hali się to praktycznie nie zdarza, ale tam trzeba popracować.
Kolejnym problemem firmy jest płaca dla młodego pracownika. W myśl z zasady od zera do bohatera inzynierowie zaczynają na 2.5-3 brutto.
Rozumiem że człowiek prosto po technikum/studiach wiele doświadczenia nie ma, ale obecnie płaci się mu tyle że nabierze 6-12 miesięcy doświadczenia i ucieka do innego większego miasta gdzie pensja wynosi kilkukrotność Seco'wskiej. Jest to jawne marnotractwo pieniędzy, nim pracownik zacznie przynosić zyski inwestuje się w niego co najmniej 6 miesięcy, firmę kosztuje to 25 tysięcy. W ciągu ostatnich 2 lat na 6 zatrudnionych jeden przepracował dłużej niż rok. Matematykę zostawiam wam.
Jeżeli chodzi o warunki ogólnopolskie to firma jest wylęgarnią specjalistów dla konkurencji, wystarczająco dobra aby nabrać doświadczenia, zbyt kiepska by zostać w niej dłużej.
Jeżeli chodzi o Świebodzin- to podobnie jak inne firmy.
Ogólnie gdybym miał się zatrudniać drugi raz to po paru miesiącach bym wyjechał do większego miasta, a tak to się człowiek przyzwyczaja i siedzi jak ta kura na grzędzie.