Rozczarowana25.07.2018 10:02
Inne
Przede wszystkim trzeba mieć na uwadze, że Invenio sp. z o.o. i Invenio QD to teoretycznie dwie różne firmy, chociaż jedna się wywodzi z drugiej to mają osobne struktury. Pracowałam ładnych parę lat w Invenio sp. z o.o. która najpierw miała siedzibę z Bielsku - aktualnie w Tychach. Wszystko zależy od tego na jaki oddział się trafi, jacy kierownicy i koordynatorzy są tam obsadzeni i jakie mają relacje z klientem. Niestety kwestia ta bardzo kuleje zwłaszcza w rejonach podległych Legnicy. Kierownik regionalny jest osobą niekompetentną i leniwą. Nie udziela żadnego wsparcia, zajmuje się tylko swoją prywatą, a stanowiska obsadza znajomymi i tymi, którzy najlepiej się podlizują. Norma, norma i jeszcze raz norma, z roku na rok coraz gorsze warunki zatrudnienia i kłamanie podczas rozmów kwalifikacyjnych - co praktykuje również pani sekretarka. Doskonale wiem, że dyrektor z Bielska jest przeciwny takim metodom ale nie ma szans żeby informacje o zachowaniu kierownika z w/w rejonu do niego dotarły. Zawsze miałam dobre zdanie o pracy biura w Bielsku. Główny dyrektor jest uczciwym i rzetelnym człowiekiem ale niestety też bardzo podatnym na manipulacje i podlizywanie podwładnych przez co zachowuje się jak chorągiewka na wietrze na czym cierpią pracownicy niższego szczebla. Zawsze ceniłam firmę za to, że bezproblemowo dawała umowę o pracę, rozliczała się w terminie i rzetelnie (oczywiście jeżeli koordynator prawidłowo policzył godziny co różnie się ma na różnych oddziałach), przestrzegała prawa pracy i wypłacała dodatki (nadgodziny, świętówki, premie, delegacje, dodatki za nocki, wczasowe i świąteczne, dodatek za pranie). Zaczynałam pracę na najlepszym oddziale, kierowanym przez rewelacyjnego człowieka. Mieliśmy niskie normy, dużo dodatków, ludzie szybko wskakiwali na prowizję 3,4 i 5 zł do godziny, często kierownik dorzucał nam gratis nadgodziny za dyspozycyjność. Niestety wspomniany wyżej kierownik regionalny wyzwiskami i mobbingiem sprawił, że kierownik oddziału zrezygnował z pracy przez co z roku na rok robiło się coraz większe dno. Wysokie normy, nowi pracownicy zarabiali psi grosz, wieczne nadgodziny, soboty, niedziele, święta, służbowe polecenia, dramatyczne stawki za zlecenie, olewanie klienta, brak wsparcia przy zgłaszaniu zapotrzebowania na pracowników, permanentne delegacje. Ludzie zaczęli się masowo zwalniać, kupa zakładów upadła. Firma zeszła do poziomu exactu i innych pseudofirm. Zaczęły pojawiać się problemy z wypłatą należności za delegacje, bo... kierownik regionalny i pani sekretarka przetrzymywali rozliczenia z oddziałów lub wozili je w samochodach zamiast przekazać do Bielska żeby ludzie dostali pieniądze. Podsumowując - tak, kiedyś bym tą firmę poleciła. Teraz? odradzam każdemu, kto ma choć trochę szacunku do samego siebie. Praca zbyt ciężka czasami w szkodliwych warunkach za najniższą krajową, ciągłe wyjazdy, zmuszanie do pracy w nadgodzinach. Nie dajcie się też nabrać na obietnice wyższej podstawy czy prowizji po okresie próbnym - to ściema.. Na oddziale, na którym pracowałam nikt od 2 lat nie dostał żadnej podwyżki. Jeżeli już ktoś się zdecyduje - czytaj dokładnie czy warunku zaproponowane podczas rozmowy zgadzają się z informacjami zawartymi w umowie (stawka, oddziały, rozliczenia, zakres obowiązków, itp) ZWŁASZCZA! jeśli pracujesz w oddziale podległym Legnicy tj. Legnica, Wrocław, Jelcz, Września, Świebodzin, Świdnica, Wałbrzych i okolice.