Byłem rok temu przez może półtorej miesiąca pierwszy raz i powiem tak.
Jeśli ktoś nie ma numeru BNS trzeba się upominać o jego jak najszybsze wyrobienie, sam byłem dwa tygodnie bez pieniędzy, lecz ludzie którzy tam mieszkają, są dość życzliwi i Ci pomogą.
Na początku Lunnen mnie odstraszyło ale tego samego dnia wylądowałem na bardzo ładnym domku, potem przenieśli mnie jeszcze dwa razy by mieć bliżej do pracy i jeśli chodzi o mieszkania to są ładne i wystarczające.
Co do samej pracy to prawda jest taka że robi się tak naprawdę za skoczka, praca potrafi się zmienić z tygodnia na tydzień i trzeba się z tym liczyć, bardzo dużo osób pracuje tam w firmach na umowach lub siedzi rok czasu, często zdarza się że pracujemy za kogoś kto zjechał do polski na tydzień a potem ta osoba wraca i już nie macie pracy. Choć i tak jest dobrze z pracą, ja przez cały swój pobyt siedziałem może bez pracy z 2 dni maks przez cały miesiąc.
Co do Patologii to nie ma co brać ich zdania pod uwagę, zdarzyli się ludzie którzy popracowali 2 godziny i wracali do domu lub szli do innej firmy "Bo im się praca nie podoba" , "Bo za ciężka robota" a tak naprawdę robili najłatwiejsze rzeczy jakie można, takie osoby nie są tolerowane w tej firmie i są dość szybko "usuwane" z niej, w sumie to bardzo dobrze.
Z dojazdami odciągane jest dziennie 2.75 euro jeśli dobrze pamiętam Jeśli masz prawo jazdy, dostajesz kartę na stację oraz samochód firmowy, trzeba się liczyć wtedy że ty robisz za kierowcę i zawozisz ludzi ze swojego domku do pracy.
Te 100 euro które ktoś tu pisał jest wyssane z palca.
Jeśli jest blisko do pracy to dostajemy rower i kluczyk do niego, bardzo pomocna rzecz przy robieniu zakupów :D
Jedyne co mi bardzo przeszkadzało to ludzie w pracy, co do wcześniej wspomnianych tzw Na umowach lub siedzących rok.
Są ludzie którzy zachowują się jak typowi Holenderscy Baronowie i gardzą każdym nowym pracownikiem tylko przez to że jakaś praca im nie idzie lub że przez pierwszy tydzień nie ogarniają wszystkiego jeszcze tak jak oni po roku pracy, niestety takie coś jest dosyć częste w NL i trzeba o tym pamiętać, najlepiej to nie brać opinii takich ludzi pod uwagę oraz nie załamywać się jeśli trafimy na taką osobę, która za wszelką cenę będzie starała się Ciebie zgnoić a po tygodniu już nie będziesz pracować na tym zakładzie gdzie była taka osoba.
Najważniejsze to pojechać z kimś! Samemu niestety jest ciężko psychicznie, jesteś bez rodziny, samemu się nie chce po pracy iść na spacer czy pozwiedzać czegoś, no ciężko po prostu jak dla mnie. Tym bardziej że jeśli jedziemy np z kolegą czy dziewczyną to przeważnie jest się na jednym domku lub nawet dostaje się pokój razem. Co jest bardzo dużym plusem
Dodam jeszcze że miałem bardzo nieciekawą sytuację zdrowotną przez którą musiałem wrócić do polski, a firma była wyrozumiała i nie płaciłem żadnej kary za nagłe zerwanie umowy co jest bardzo na plus.
Jak słyszę opinie ludzi którzy jechali np z firmy TNS i opowiadali jak siedzieli z brudnym Turasem w pokoju który się tylko na nich patrzył przez 6 godzin, pokoje w syfie itp albo że nie mają roboty przez cały tydzień to Sep Peeters wypada bardzo dobrze na tle takich firm, mogę się mylić ale mam nadzieję że moja Opinia jakoś przyczyni się do waszych decyzji, bo moim zdaniem warto i w przyszłości rozważam jeszcze wyjazd z tej firmy.