Święte słowa... niestety kadra zarządzająca "ruborem" wykruszyła się z ludzi inteligentnych i wykwalifikowanych. Pracowników, którzy w jakiś sposób działali na korzyść firmy myśląc przyszłościowo. Obecnie w większości ludzi "na górze" zostały same marionetki, które za jedno przychylne słowo dyrektora sprzedałyby samych siebie. Z ludźmi którzy wypracowują pieniądze dla firmy nikt się tu nie liczy od bardzo dawna. (usunięte przez admininistratora). I ciągłe głupie gadanie o tym jaki to mały przerób, że znowu trzeba dołożyć do wypłat pracowników.Tylko jak ma być przerób rzędu 400ton/miesiąc jeśli (usunięte przez admininistratora) nie potrafi załatwić tylu projektów?! Spychologia i idiotyczne oszczędności które w gruncie rzeczy przekładają się na zdwojone wydatki. Śmiech i żenada!!! moce przerobowe ludzi są cały czas takie same, ale jeśli pracownik zarabiał 2000-2500pln to miał chęć do tej pracy bo w perspektywie była wypłata na koncie. A od dłuższego czasu na kontach lądują wypłaty rzędu 1000-1200pln. Jaką ten pracownik ma mieć motywację do pracy? Odpowiem: Żadnej i ludzie nie będą ani szanować sprzętu, ani pracy, ani tym bardziej pracować tak jak powinni jeśli dostają głodowe stawki.
Żadnych inwestycji w stałych pracowników. Żadnych podwyżek. Żadnych świadczeń socjalnych. Wszystko na hurra! Bez przemyślenia i polotu. Jeszcze się to jakoś kręci dzięki temu, że w gruncie rzeczy ludzie boją się zmienić prace i tak siedzą w tym ruborze i przymierają głodem. Ale każdy człowiek ma swoje granice i w końcu nikt z kadry produkcyjnej nie zostanie w tej firmie, a jeśli dyrektor(usunięte przez admininistratora) myśli, że przyjmie ludzi z ulicy którzy nie wiedzą jak wygląda szlifierka, da im 6pln na godzinę to oni wypracują mu setki ton konstrukcji.
Apel do pracowników produkcyjnych: Zwolnijcie się wreszcie i zostawcie to dziadostwo na pastwę losu. Na Boga, wszędzie płacą lepiej niż tam. Rozejrzyjcie się najpierw, i nie powtarzajcie zasłyszanych słów: "wszędzie tak jest, może będzie lepiej" -Nie będzie nie oszukujcie się i nie próbujcie się usprawiedliwiać.
Apel do ludzi wierzących w obietnice: Wierzyć to można w Boga, a warunki zatrudnienia to trzeba mieć na papierze.
Pozdrowienia od byłego pracownika