W sklepie generalnie robota jak to w sklepie. Jednocześnie jesteś kasjerką, sprzątaczką, ochroniarką, specjalistką od każdego działu zabawek, doradcą klienta, specjalistką od reklamacji, magazynierką i złotą rączką i do tego przyjmujesz dostawy. Ano i masz wiedzieć gdzie leży na półce każdy możliwy produkt łącznie z artykułami szkolnymi czyli jakieś kilkanaście tysięcy pozycji a w tym - każdy jeden długopis, kredka itp. Podkreślić należy, że robisz to jednocześnie. Czasami zaproponują awans, czyli dodatkowe obowiązki za te same pieniądze, czyli takie, że jak jesteś singlem to na wynajęcie pokoju wystarczy plus skromne życie. Na umowie minimalna krajowa, do łapki jakieś 10-15% więcej albo umowa na pół etatu a zasuwasz jak na cały. Jak masz dzieci to lepiej od razu się do rodziców wyprowadzić bo na mieszkanie ci nie starczy. Premie tylko na mikołaja i gwiazdkę czyli szefunio dorzuci 4 do 5 stówek w grudniu i 2 stówki w czerwcu i to wszystko. Zachorować i iść na L4 nie można bo jest problem, że się choruje - jak by to od człowieka zależało kiedy się rozchoruje. Chyba, że w ciążę zajdziesz to jakoś to przełkną. Prośba żeby jakieś 2 dni wolnego pod rząd mieć w konkretnym terminie? Załatwią a potem ci powiedzą, że jedna z drugą nie może przyjść bo coś tam i ty masz przyjść i koniec. Załatwisz sobie wyjście którego nie możesz odkręcić, przełożyć? Też zmienią zdanie w ostatniej chwili żebyś czasami nie zdążyła nic przeorganizować. Jest ruch w okresie przedświątecznym i przedmikołajkowym i chcesz iść na przerwę 3 minutową bo od 8 godzin nic nie jadłaś i nawet nie usiadłaś i nogi w tyłek ci już włażą? A co to kogo obchodzi? Ruch jest! Zasuwaj! Generalnie nawet jak nie ma ruchu i chcesz usiąść to też nie wolno, bo tak. Zawsze cos ci do roboty znajdą; ułożyć lub przeorganizować ułożenie towaru i zetrzeć kurze z towaru. A jak przeorganizujesz i poprzekładasz to zaraz przełożonemu się zmieni i ma pretensje, że źle ułożone. A co ja? W głowie mu siedzę? Jeszcze potrafią sprawdzać na kamerach czy czasami sobie nie usiądziesz. Poza grudniem i czerwcem są momenty, że siedzisz pół dnia i nic nie robisz ale jak już wspomniałam, usiąść Ci nie wolno bo nie. Podsumowując - jak potrzebujesz kasy i nie znajdziesz żadnego ambitniejszego lub lepiej płatnego zajęcia to możesz rozważyć przyjęcie się na jakiś czas aż sobie czegoś lepszego nie znajdziesz. Tylko nie chwal się za bardzo, że nie masz zamiaru tam pracować do końca życia bo cię nie przyjmą.