Firma (usunięte przez administratora) Startujesz na robocie na terenie stoczni Nauta, np na placu. Pobierasz narzędzia. Po przerwie wołają Cię na dok z hasłem „weź tylko palnik kolega to schowa” robisz na doku. Na drugi dzień wyrabiają przepustki by wyjść na suchy dok sd1. Graty przywozi jakiś mosiek nie kompletne bo resztę później. Później się okazuje że tych gratów nie przywiózł i zostały w skrzyni jakiegoś spawacza. Rzuciłem wszystkim poszedłem do domu. Pan prezes robert Jeziuk uciął mi z 38zl ugadane na gębę reszta pod stołem z wypłaty za szlifierkę prostą, po czym poszedł na policję że ja mu ukradłem sprzęt, zaznaczam na terenie stoczni kamery i ochrona. Rządzi wami oczywiście Ukrainiec. Omijać szerokim łukiem ten syf. Jak ktoś ma ochotę pracować pod napięciem w deszczu i może nie ma ochoty żyć, jego sprawa. Jak chcesz dwa komplety filtrów do maski to już za dużo. Jasne lepiej się truć i rak za pięć lat. Ja z tym panem osobiście będę w sądzie walczyć. Jest (usunięte przez administratora) kłamca i (usunięte przez administratora) I żeby was ręka boska broniła iść tam do roboty. Ręka boska.