Witam,
Usłyszałam niedawno na rozmowie kwalifikacyjnej, że jest dużo kandydatów z MB i zapytano mnie, czy jest duża rotacja. Czytam wasze opinie i jestem zaskoczona. Za moich czasów (3 lata temu) była miła atmosfera i choć pracowałam w BOK, a nie w terenie to chyba zauważyłabym ciągłe zmiany przedstawicieli. Nie wierzę, że Firma może się tak zmienić!!!!
Nie chcę pleść farmazonów, ale może moja opinia komuś pomoże.
Weźcie też poprawkę, że to było jakiś czas temu-
W BOK zarobki były różne, bez kokosów, ale z umową o pracę i czasem nowy pracownik dostawał więcej niż stary. Miesiące też były różne w zależności od sprzedaży, ale sądzę, że w miarę adekwatne do zaangażowania. POLECAM negocjowanie. Jeśli zgadzasz się pracować za minimalne wynagrodzenie każdy pracodawca przyjmie Cię z pocałowaniem ręki...:) Razem ze mną zatrudniono też inną osobę i zarabiała więcej odemnie, ale cy to znaczy, że ktoś robił mnie w konia??? Czasem trzeba spojrzeć obiektywnie na swoją pracę i wyniki.
W MAGAZYNIE od zawsze pracowali studenci na umowę zlecenie i sądzę, że ta forma zatrudnienia dla studentów jest pożyteczna. Jeśli ktoś szuka stabilizacji to od razu powinien umówić się na umowę o pracę albo szukać gdzie indziej.
PH omawialiście, ale dodam od siebie, choć nigdy nie byłam PH to uważam, że jest to jedno z najbardziej wymagających zadań. Nie ważne w jakiej branży, trzeba mieć dużo samozaparcia i nie zrażać się odmową, jak "nie drzwiami to oknem". Trzeba mieć specyficzne cechy charakteru. Zgadzacie się???
Pewnie macie więcej doświadczeń niż ja, ale tym którzy zaczynają swoja karierę zawodową, radzę próbować. Każda rozmowa kwalifikacyjna ma walor edukacyjny. Wcale nie chodzi o profesjonalizm rekrutera, ale o naszą reakcję na stres.
Podsumowanie:
Po pierwsze gardzę ludźmi, którzy donoszą na współpracowników. Dlatego sama tego nie robię.
Po drugie jeśli szef ma wokół siebie lizusów to trudno, zawsze znajdzie się ktoś taki. To jego sprawa, czy umie zarządzać ludźmi. Nie znoszę leserów, którzy więcej mówią niż robią, ale gdzie ich nie ma?? Najlepsi co prawda są w polityce, ale i w firmie mogą sią zdarzyć.:)
Mnie MB dużo nauczyło, była to moja pierwsza stała praca, atmosfera w biurze była wręcz rodzinna. Jak na tamte czasy zarabiałam mało, ale biorąc poprawkę na to, że dużo jest oszustów, to nikt mnie nie wyzyskiwał.
Jestem przekorna i nie ulegam złemu PR-owi. Sami sprawdźcie, jak tam teraz jest. Kto nie ryzykuje....