Z przykrością obserwuję, że właściciel firmy zamiast otwartej i profesjonalnej komunikacji wybiera publikowanie uszczypliwych komentarzy na poziomie szkolnych docinków. Jeśli miał jakiekolwiek zastrzeżenia, mógł przekazać je bezpośrednio lub zwyczajnie zadzwonić.
Najbardziej niepokojące jest jednak to, że do dziś część pracowników nie otrzymała należnych wynagrodzeń, mimo że firma wyprzedawała swój majątek. Takie działania budzą poważne wątpliwości co do uczciwości i odpowiedzialności wobec osób, które wykonywały swoją pracę i oczekiwały jedynie terminowej zapłaty.
Mam nadzieję, że odpowiednie instytucje wyciągną konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za tę sytuację. Z mojego doświadczenia wynika, że jest to osoba kierująca się przede wszystkim własnym interesem, często kosztem innych. Potencjalnym pracownikom i kontrahentom radzę zachować szczególną ostrożność przed nawiązaniem współpracy.