Firma sama w sobie jest super, prężnie się rozwija, wprowadza wiele nowości. Zarobki ok, za słuszną pracę dostajesz tam fajną premię, logiczne. Tylko ludzie… Dlaczego nie ma żadnych kontroli pracowników, którzy są wyżej i zarządzają zespołem. Wyżywanie się, przelewanie swoich żali i frustracji na pracowników, nie wpłynie dobrze na ich pracę i lepsze wyniki. Niektóre osoby mają dar do prowadzenia grupy, zostają na to stanowisko przeszkolone i wiedzą co to konstruktywna krytyka. Inne osoby zwyczajnie są na takich stanowiskach i pracują bo? Właśnie dobre pytanie dlaczego, swoje może i potrafią, ale czy taka osoba bez doświadczenia i umiejętności do pracy z ludźmi powinna być tyranem dla innych? Przelewać swoje żale i frustracje? Może jakieś traumy? Jako prężnie rozwijająca się firma, weźcie pod lupkę dział w Białymstoku i atmosferę tam. Wprowadźcie im ankiety, jedźcie i ich zapytajcie na prywatnych rozmowach, czy jest tam dobrze i miło, czy jednak kurczowo trzymają się od lat pracy, bo lepszej nie znajdą na dany moment. Pracownicy są, dobrzy w tym co robią, lubią to przy czym dobrze zarabiają, a wychodzą wykończeni psychicznie z biura, przez współpracowników. Mobbing to nie jest chyba dobre określenie sytuacji, która ma tam miejsce, ale jest to zjawisko już bardzo często w tym kierunku idące. Pozdrawiam zarząd w Warszawie, otwórzcie oczy na innych, którzy mogliby pracować lepiej, z większym rezultatem, chęcią i zaangażowaniem gdyby nie osoby które równają je z ziemią. Dowodów na to jest masa w razie rozwiania wszelkich wątpliwości, że to domysły byłego pracownika, któremu nie szło. W prywatnych rozmowach każdy potwierdza, ale nikt nie mówi o tym głośno i nie wychyli się przed szereg.