Komentarz z działu warszawa ale jaki trafny! Swoją drogą, nagle zrobił się drugi profil na Gowork bo na drugim już taka malaria wylała się, że ciężko pewnie sprostować.
Ja swoją przygodę z firmą zakończyłem x czasu temu i już wtedy to był (usunięte przez administratora), ale wydarzenia, które miały miejsce po moim odejściu, a które znam z opowieści zaufanych osób skłoniły mnie do napisania w końcu na tej platformie.
Nie będę powtarzać tego co pisali inni użytkownicy negatywnie komentujący atmosferę pracy(usunięte przez administratora)- to wszystko prawda i mogę się pod tym podpisać. Dodam tylko, że całe biuro w Białymstoku to dwie grupy - "śmietanka towarzyska" w której liczy się ubiór, poczucie humoru, jedzenie wspólnych posiłków, obgadywanie innych (żeby nie powiedzieć wyśmiewanie) i druga - zdolnych i zaangażowanych ludzi, którym zależy na pracy i traktują pracę jak pracę, a nie jak spotkanie towarzyskie. I nie wiedzieć czemu ta pierwsza grupa jest lepiej traktowana.
Dla mnie praca w HLC była pracą i teraz z całą pewnością stwierdzam, że to mnie pogrążyło.
To co obiecują osoby przeprowadzające rozmowy kwalifikacyjne to kolejna bujda! Awanse są uznaniowe, a żeby zarobić na premie często trzeba pracować po godzinach, weekendami - różnie to bywa - kosztem dodatkowych kilkuset złotych na miesiąc lub kwartał - zależy od stanowiska. Ogólnie w firmie króluje najniższa krajowa lub niewiele więcej.
Ambitne osoby są wysysane z energii i pomysłów, a gdy zaczynają dopominać się o jakiekolwiek uznanie za swoją ciężką pracę rozpoczyna się ich złe traktowanie w efekcie czego najczęściej same odchodzą.
Pracownicy HLC są też pytani o swoje życie prywatne, np o to z kim z byłych pracowników utrzymują kontakt. Pracownicy HLC są zwalniani za "niepasowanie" do wizerunku firmy. Pracownikom HLC daje się umowy do podpisania "teraz i tu" bez możliwości dokładnego zapoznania się z ich treścią. Pracownicy HLC dowiadują się, że nie została im przedłużona umowa w dzień jej zakończenia (choć pytali się o to niejednokrotnie z dużym wyprzedzeniem). Pracownicy HLC są zachęcani do wyrażania swojej opinii, ale jak ktoś się na to odważy to szybko tego żałuje.
I tu kieruję pytanie do zarządu - czemu nic z tym nie robicie? Czemu poprzednie wpisy nie zmieniły NIC? Czemu dalej w firmie pracuje człowiek, który niszczy psychicznie rzetelnych pracowników, a co więcej awansuje? Udajecie, że nie ma problemu czy go naprawdę nie widzicie? Bagatelizujecie sprawę z lenistwa, wygody, z tego względu, że dział który prowadzi przynosi zysk? Zdajecie sobie sprawę czym okupiony jest ten zysk? Zdajecie sobie sprawę, że po odejściu niektórych osób R. oczernia je na forum całego zespołu z imienia i nazwiska? Zdajecie sobie sprawę, że są tematem drwin podczas pogawędek przy wspólnym stole w jadalni?
Wiem, że to słowo przeciwko słowu i żałuję, że pracując w firmie nigdy nie odważyłam się nagrywać rozmów jakich byłam świadkiem i reakcji niektórych pracowników po wyjściu(usunięte przez administratora) To był największy błąd jaki popełniłem przez ostatnie tygodnie pracy tam. Ale to nie znaczy, że nie ma problemu! Otwórzcie oczy! Można zatrudnić chociażby tajnego pracownika (usunięte przez administratora)! Jest mnóstwo świetnych managerów, którzy byliby z pewnością(usunięte przez administratora)
Firma promuje zdrowy styl życia - trąbicie o tym na prawo i lewo - a nie dbacie o podstawowy komfort psychiczny największego działu w Białymstoku.
BRAK SŁÓW!