Firma szukała automatyka – programisty PLC i robotów przemysłowych. Proponowali umowę o pracę z widełkami 11-14 tys. zł brutto i model hybrydowy. Cenią minimum dwa lata doświadczenia i oferowali pakiet benefitów: kartę sportową, dofinansowanie dojazdów, elastyczny czas pracy.
Jak w praktyce wyglądała tu praca hybrydowa i czy faktycznie można było liczyć na widełki z ogłoszenia? Jakie są wspomnienia z zespołu i atmosfery?