Odradzam od pracy w tym miejscu.
Ludzie się zmieniają szybciej niż prędkość dźwięku i najczęściej to z powodu "niezadowolenia" właścicielki, dookoła której musisz tańczyć i schylać się do podłogi żeby być godnym pracować w tym miejscu.
Brak przerwy, szatnia w łazience dla klientów.
Nawet jak nie ma właścicieli córka wszystko przekazuje np. dochodziło do rzeczy absurdalnych, możesz dostać sms-a dlaczego zrobiłeś to w takiej kolejności, a nie inaczej.
Wampir energetyczny, który wysysa z każdego wszystkie siły, nie może być dobrej atmosfery, panuje absolutna cisza w ekipie. Przykro patrzeć jak ludzie zostają uwięzieni w tym bagnie.
Większa część zostaje zwolniona z dnia na dzień i na prośbę wytłumaczyć nic konkretnego nie usłyszysz, bo tak chcą.
Powodzenia i więcej szacunku do siebie.
Podpisuję się pod każdym słowem Kucharza wyżej.