Byłypracownik12313.05.2026 15:54
Były pracownik
Niestety czuję się zobowiązany opisać swoje doświadczenia, aby inne osoby mogły uniknąć podobnej sytuacji, która kosztowała mnie wiele stresu i nerwów. Pracowałem w tej placówce od samego początku jej istnienia i byłem jednym z pierwszych pracowników.
Już od początku pojawiały się problemy z terminowym opłacaniem faktur za przepracowane miesiące. Wynagrodzenie praktycznie nigdy nie było wypłacane na czas — miesięczne opóźnienia były standardem, a i wtedy płatności następowały dopiero po wielokrotnym upominaniu się o swoje pieniądze. Każdej sytuacji towarzyszyły różne tłumaczenia i historie o problemach placówki, za które rzekomo zawsze odpowiadali inni ludzie lub czynniki zewnętrzne.
Sytuacja była bardzo niekomfortowa, jednak długo zostawałem w tym miejscu głównie ze względu na pacjentów, których nie chciałem zostawiać. Moja cierpliwość skończyła się w momencie, gdy zaległości finansowe sięgnęły trzech miesięcy. Wtedy podjąłem decyzję o odejściu.
Po zakończeniu współpracy przez kolejne miesiące musiałem prosić się o wypłatę pieniędzy, które uczciwie wypracowałem. Kontakt był bardzo ograniczony, a należności nadal nie były regulowane. Jednorazowo otrzymałem przelew w wysokości tysiąca złotych, po czym kontakt praktycznie się urwał.
Niestety sprawa ostatecznie musiała trafić do sądu, mimo że wielokrotnie próbowałem rozwiązać ją polubownie. Właścicielka sprawiała wrażenie osoby miłej i życzliwej, jednak sposób zakończenia współpracy pokazał mi, że było to jedynie pozorne.