Niestety nie polecam lekarza. Zrobiłam testy osobowościowe, które wykazały zaburzenie osobowości. Na tej postawie lekarz (nie znając mnie w zasadzie w ogóle) stwierdził, ze moj związek się szybko skończy, jeżeli nie będę chodzić na terapie. Co ciekawe, poznałam wiele osób z ta sama diagnoza którzy są w kilku-kilkunastoletnich związkach czy małżeństwach. Uważam, ze stwierdzenie Doktora Moskala było nie na miejscu - brzmiało co najmniej jak wróżenie z fusów. Abstrahując od tego, ze osoby z chorobami psychicznymi i nałogami sa w związkach wiec dziwi mnie, ze zaburzenie osobowości miałoby skreślać z założenia rodziny. Według Doktora Moskala najwidoczniej tak. Dodatkowo Doktor pomylił się w diagnozie, uznał ze mam chorobę psychiczna a okazało się ze nie ma nawet jej zalążku. Niestety nie polecam. Nie spotkałam się jeszcze z czymś takim. Gdyby każdy kto ma jakakolwiek chorobę/zaburzenia/natręctwa nie był w stanie być w związku, to gatunek dawno by wyginał. Czuje się już lepiej, z racji tego ze trafiłam pod skrzydła świetnego specjalisty, który jest zupełnie innego zdania niż Dr Moskal, poznałam ludzi w wieloletnich związkach z tą diagnoza (nie są po terapiach). Ale jednak mimo wszystko uważam, ze zachowanie było karygodne, zważając również na to, ze gdy Dr Moskal stwierdził, ze posypie mi się związek, bylam w złym stanie a mój stan pogorszył się jeszcze bardziej z tego powodu. Teraz jest w porządku i moje opinia jest w 100% obiektywna i napisana na chłodno. W życiu bym się nie odważyła przewidywać, ze czyiś związek rozsypie się przez diagnozę, tym bardziej jako człowiek człowiekowi nie powiedziałabym, ze zostanie porzucony przez ukochaną osobę...przez diagnozę. Porażka.