Na początku listopada 2024 nawiązałem współpracę z panem Dawidem i firmą Decorefi i podpisałem umowę zlecającą sporą liczbę prac remontowych w mieszkaniu. Według umowy prace miały zakończyć się 15 grudnia ale w międzyczasie dodaliśmy do listy gipsowanie ścian (ok 30metrowe niewysokie pomieszczenia). Mieszkanie oddane zostało...12 lutego czyli z dwumiesięcznym opóźnieniem. Nic dziwnego, skoro podczas moich wizyt w mieszkaniu najczęściej (tak średnio z 4 razy na każde 5 wizyt) nikogo przy pracy nie zastawałem a p. Dawid i tak na koniec twardo się wykłócał usiłując wymyślić, czemu nie należy się kara za takie drastyczne opóźnienie. Wcześniej zdarzało się, że byliśmy informowani o kończeniu prac a po przyjeździe okazywało się, że to zwyczajnie nieprawda. W ogóle prawdomówność szefa Decorefi pozostawia mnóstwo do życzenia.
Mieszkanie i tak zostało oddane z masą niedoróbek (niektórych ukrytych, żebyśmy mieli zabawę w ich odkrywanie), wymagających dalszych prac i poprawek. Proszę zapomnieć o obietnicy z oferty, że mieszkanie będzie w stanie gotowym do zamieszkania. Nawet sprzątanie było zrobione po łebkach, np ze szczytów mebli zbieraliśmy zwały zostawionego tam gruzu. Same meble, mimo próśb, nie zostały zabezpieczone i panowie używali ich jako schodków, podpórek, powierzchnie zostały porysowane.
Po wyburzeniu ścianki działowej, próg między pomieszczeniami został wykonany karygodnie. Szkoda, że nie można tu załączyć zdjęć by widać było różnicę między wykonaniem Decorefi i pana, który po nich poprawiał.
Elektryka w mieszkaniu wyglądała ok, choć nie działało jedno gniazdko. Na szczęście! Wezwany do gniazdka inny elektryk odkrył, że w gniazdkach bolce uziemiające mają prąd. W tablicy bezpieczniki różnicowe są atrapami, nie są do niczego podłączone a powinny. Przewody do pozostałych bezpieczników niepodokręcane, wysuwają się lekko po dotknięciu, proszą się o iskrzenie. Całość grozi wypadkiem - porażeniem, pożarem... Całość instalacji niepodłączona do licznika nowym przewodem tylko wisząca na starym, niewydajnym (bo pewnie elektryk Decorefi bez uprawnień, nie mógł rozplombować licznika) W szafie wnękowej wybita i nie zamurowana dziura, widoczny tył puszek od gniazdek i przewodów. To wszystko utrzymane w tajemnicy, bo po co się przyznawać, może klient nie znajdzie.
Podłoga po cyklinowaniu i lakierowaniu już się wykrusza. Warstwa lakieru nie wystarcza, by zabezpieczyć wypełnienie pomiędzy klepkami przed wykruszaniem a same klepki przed chłonięciem np wylanej wody.
Klimatyzacja podłączona wdg innego specjalisty nieprofesjonalnie. Jednostka ustawiona na balkonie na podłodze, choć mogłaby być zamontowana na ścianie – pan Dawid coś wymyślił, że niby się nie da... Po konsultacji okazuje się, że da się, ale oczywiście montowanie na ścianie to ekstra koszt, a tak, zamiast płacić za to podwykonawcy pan (usunięte przez administratora)ógł zatrzymać $ dla siebie. Źródło pochodzenia samego sprzętu kontrowersyjne – ani dowodu zakupu, ani podbitej przez instalatora karty gwarancyjnej. Od miesiąca brak któregokolwiek z tych dokumentów i coś czuję, że ich nie zobaczę, bo kto wie czy w ogóle istnieją. Głupie klucze pan Dawid oddawał przez dwa tygodnie, ignorując ponaglenia i zadziałało dopiero postraszenie zgłoszeniem na policję.
Jeśli zależy Państwu na współpracy z ludźmi rzetelnymi, prawdomównymi, terminowymi i uczciwymi, polecam szukać usługodawcy gdzieś indziej.