Kandydat26.04.2025 15:38
Kandydat
Dla mnie proces rekrutacji był wielką stratą czasu i energii. Trwał 3 miesiące, spotkania były oddzielone tygodniami, w kilku przypadkach proces całkowicie zatrzymywał się, dopiero po wysłaniu przypomnień był wznawiany. W Dwóch przypadkach były wysłane niewłaściwe godziny spotkań w Teams, co ja musiałem skorygować dla nich. Minęły dwa miesiące zanim doszło do trzeciego spotkania. Na trzecim etapie zostałem zaproszony do ich biura na Józefa Piłsudskiego w Krakowie, kilka dni przed ich wielkim otwarciem. Stałem tam i czekałem 40 minut, ponieważ kierownicy byli w restauracji. Żaden z tych trzech menedżerów z którymi w biurze się spotkałem nie przyznał że się spóźnili, ani nie przeprosił za to. Albo zapomnieli, lub nie zostali poinformowani o spotkaniu, ale spotkania zakończyły się pozytywnie, tylko jak wrócili z kolacji. Czwarty etap był z szefem HR z Francji następnego dnia. Kilka dni później dostałem e-mail z informacją o kolejnym wirtualnym spotkaniu z Szefem HR w California. Poinformowała, że opinia z zebrania kierownictwa były pozytywne i chcą iść do przodu. Zgodziła się na wynagrodzenie, okres wypowiedzenia i ze zatwierdzenie oferty zajmie 2-3 dni. Po dwóch dniach otrzymałem wiadomość od samego szefa, że zatwierdzenie oferty potrwa dłużej, ponieważ dyrektorzy, którzy muszą podpisać są poza biurem i odpowie, kiedy będzie gotowe. Minęły kolejne dwa tygodnie bez komunikacji. Następny razem wysłałem wiadomość z pytaniem o status. Szybko otrzymałem szablonowy e-mail, że zatrudnili kogoś innego, ale wszystkie kluczowe szczegóły, nazwa firmy i stanowisko były puste - bardzo dziwne. To nie jest poważna firma.
Złożyłem tam aplikację na stanowisko starszego menedżera, jeśli tak zarządzają procesami z udziałem starszych specjalistów, to obawiam się, czego program stażowy nauczy młodych z AGH.