Jowita14.09.2025 10:42
Były pracownik
Niestety, ale daję jedną gwiazdkę za wpuszczanie ludzi na minę. W lipcu wyjechałam z tej agencji na 2 miesiące na Bawarię (Ainring) i muszę napisać, że gdyby nie cel który był dla mnie ważny, to zrezygnowałabym już po miesiącu. Wyjechałam do „sprawdzonego kontrahenta”, gdzie w ogłoszeniu było napisane, że jest to praca w charakterze pokojówki. Na miejscu przez cały okres pracy przeszłam przez różne stanowiska: pokojówkę, obsługę pralni, pomoc kuchenną, obsługę śniadań. Niemiecki pracodawca to firma Ruperti Hotels - rodzinna firma należąca do Thomasa Bergera. Firma posiada wiele hoteli m.in. Landhotel Berger, Rupertihof, Ruperti Gästehaus, Dachstein, Bayern Chalets. Ja od pierwszego dnia (który według niemieckiego pracodawcy jest bezpłatny - bo próbny) pracowałam wpierw w Landhotelu. Mimo, że ogłoszenie agencji dotyczyło pracy w domkach - Bayern Chalets. Potem przerzucano mnie na różne stanowiska, również do innych miejsc. Właściciel zmaga się z permanentnym brakiem pracowników. Pracy było za dużo jak na jedną osobę, co negatywnie wpłynęło na moje zdrowie - problemy z kręgosłupem i stawami. Wszystko jest na czas i był okres, że byłam jedyną pokojówką w tym hotelu. Na tak ciężką pracę fizyczną przypada tylko jeden dzień wolnego i dostaje się go w nierównych odstępach czasu. Agencja informuje, że jest 6 dni pracy i dzień wolnego - to nieprawda. Czasem pracowałam ciągiem 9 dni. Przez cały okres, w którym tam pracowałam była duża rotacja pracowników i zwolniło się 10 osob. Na pewno 6 z nich przyjechało przez agencję Brycpol. Cześć z osób dosłownie uciekła. Dwa razy prosiłam o interwencję - pierwszy raz kiedy nie dawałam już rady fizycznie unieść nadmiaru pracy. Wtedy rzekomo pani z agencji porozmawiała z tamtejszym menadżerem i szczerze mówiąc nie przyniosło to żadnego efektu. Za drugim razem, gdy właściciel chciał mnie przerzucić na inne stanowisko oraz zlecić mi pakowanie kiełbas w jego masarni - wtedy też prosiłam o interwencję i wytłumaczenie, że nie po to zgłosiłam się do wyjazdu na pokojówkę, żeby wykonywać prace inne niż w umowie. Pani była bardzo miła i powiedziała, że porozmawia z menadżerem i odezwie się do mnie, ale po tej rozmowie już nie było kontaktu z jej strony. Uważam, że to agencja odpowiada za warunki w jakie wysyła pracowników i ponosi odpowiedzialność za ich zgodność z tym co zamieszcza w ogłoszeniu. Jeśli coś się nie zgadza, to konieczna jest interwencja - a tutaj tego nie było. Agencja powinna rzetelniej sprawdzać miejsca do których wysyła ludzi, inaczej jest to wpuszczanie pracowników na minę i narażanie na dodatkowe koszty oraz straty w razie rezygnacji. Niestety, nie polecam i wszystkim którzy zdecydują się na wyjazd przez Brycpol radzę pytać o dane pracodawcy - te pod którymi jest zgłoszona jego działalność, bo czasem tylko w ten sposób można znaleźć w internecie opinie na jego temat.