były pracownik10.09.2024 14:55
Były pracownik
Nie polecam i stanowczo odradzam, o ile Olaf jako osoba wydaje się w porządku, miło się z nim gada to ma bardzo srogie podejście do pracy. Na rozmowie o prace zapewnia o super warunkach, a później przykra rzeczywistość uderza człowieka. 4 dni pracy i 3 dni wolnego w tygodniu, zamieniły się na marne 2 dni wolnego. Praca po 12-14h, czasami trafiło się 10-11, aczkolwiek głównie ze względu na to, że były to pierwsze dni szkoleniowe. W ogłoszeniu informacja o pracy zmianowej, 40h w tygodniu, 160 w miesiącu... realia? Wytrzymałam tam 10 dni roboczych i w ciągu tych dni wyrobiłam prawie 120h. Inna pracownica w podobnym czasie miała tych godzin prawie 150, a wspomnę o tym, że była połowa miesiąca. Chore, chore i jeszcze raz chore. Wygórowane oczekiwania, że w tydzień człowiek nauczy się działania całej specyfiki tej pracy oraz zasad panujących na miejscu. Śmiech na sali i to za psie pieniądze. Na umowie o pracę została mi okazaną stawka 23/h, co nie jest nawet stawką jaka jest odgórnie ustalona jako tzw 'minimalna krajowa'. W ogłoszeniu natomiast zapewnia się o 6-7 tysiącach bądź 33-37zł/h. A później dostajesz w twarz marnymi groszami. Nie wspomnę o tym, że Olaf jako szef ma niestety zakrzywiony obraz pracy i nieco brzydko mówiąc przeżarty umysł, przez wieloletnie doświadczenie w renomowanych restauracjach i to samo próbuje wprowadzić do zwykłej małej knajpy, serwującej smażonego kurczaka. Zbyt poważnie traktuje mało poważne rzeczy. Oczekuje od człowieka, że dla jego biznesu poświęci swoje prywatne życie, że będzie przychodził do pracy z wiecznym uśmiechem, że zawsze będzie w dobrym nastroju, pełen energii... ale nie da się tak żyć, pracując jak tania siła robocza. Wychodziłam z domu o 9 rano, wracałam o 1-2 w nocy... także zostaje marne 7h odpoczynku, odliczajac od tego czas na ogarnięcie się po pracy i przed pracą oraz dojazdy, na sen zostaje 5h. Nikt kto szanuje siebie, nie powinien pozwalać na coś takiego. Nie wspomnę o tym, jak szef obrabiał do mnie innych pracowników, wyrażając swoje niezadowolenie z tego jakimi są pracownikami. Człowiek udaje, że ma otwarty umysł, a później nie jest w stanie zrozumieć najprostszych ludzkich problemów, od których nie da się uciec. Raz miałam gorszy dzień w pracy, czułam się paskudnie, ledwo stałam na nogach, co na to szef? Wściekł się, zaczął prawić morały, ze w pracy nie ma miejsca na takie rzeczy, że powinnam znać swój organizm i wcześniej przewidywać takie sytuacje. Ciekawe jak, kto wie? Bo ja niestety nie. Była też sytuacja jak wpadł w wolny dzień i szydził sobie z mojej pracy, plotkując sobie w najlepsze z inna pracownicą, gdy ja stałam obok, harując za 2, gdy oni sobie gawędzili. Musiałam sama robić cały serwis, byłam zestresowana, a on patrzył się na mnie z skarkastycznym uśmieszkiem, pytając czy daje radę. był to dopiero mój 2 tydzień pracy, byłam w rozsypce, bo jeszcze nie wiedziałam jak operować tym wszystkim tak, aby serwis wychodził sprawnie. Dostałam prawie ataku paniki, ale kto się tym zmartwił? Nikt. Nie wspomnę o tym, że szef wprost mówił mi, że mnie złamie, że będzie mnie popychał, wchodził w moją prywatną sferę aż do momentu jak pęknę i otworzę się na ludzi. Śmiechu warte. Mogłabym jeszcze wiele o tym miejscu pracy napisać, ale powoli kończy mi się ilość słów. Po prostu uważajcie przed zatrudnianiem się w tym miejscu, bo zawiedziecie się solidnie i skończycie z nadszarpaną psychiką.