Farbowski10.04.2025 10:00
Kandydat
Aplikowałem przez pracuj.pl, pozycja młodszego konstruktora. Szef firmy, pan Bijak dzwoni do mnie po 19:30 w środku tygodnia, rozmowa trwa około 15-20 minut, pyta się mnie czy czegoś szukam - mówię że interesuje mnie głównie automatyka/mechatronika(takie studia przeszedłem) i ogólnie sterowniki - mówi że jest w stanie taką pracę zaoferować.
Zaprosił mnie na poniedziałek na rozmowę i próbny dzień roboczy, miałem być na 8 i zostać do 14. Przyjechałem punktualnie, po czym czekałem co najmniej 25 minut, przychodzi szef, poświęca mi 5 do 10 minut swojego cennego czasu(mówiąc o niczym), daje mi jakiś rysunek techniczny dla zabicia czasu, po czym idzie i przysyła oddzielnie 2 swoich pracowników jeden po drugim żeby mnie sprawdzili - jeden i drugi przyznał że nie wie o czym ze mną gadać bo to szef miał przeprowadzić rozmowę. Obie rozmowy trwały łącznie jakieś 30-35 minut, zostałem potem oprowadzony po firmie i o 10 posadzony przed kompem żebym wykonał kilka rysunków - porobiłem do 11:30, pan Bijak przyjął w tym czasie jakiegoś handlowca, ze mną nie porozmawiał. Zapytałem jednego z pracowników o sterowniki i automatykę - mówi że bardzo rzadko to robią i właściwie szef się tym zajmuje. Uznałem że szkoda mojego czasu i o 12 już wychodziłem z firmy.
Moim zarzutem jest to, że właściciel firmy ma w głębokim poważaniu czyjś czas i godność, co potwierdził następnego dnia jeden z fachowców z którym rozmawiałem(znajomy mojego ojca), który kiedyś już świadczył zakładowi usługi.