Z początku aplikowałam do siostrzanej firmy sports-med, po jakimś czasie od rozmowy rekrutacyjnej otrzymałam odpowiedź zwrotną, z informacją, że niestety rekrutacja została zamknięta, ale moje CV zostało przekazane do siostrzanej marki Labify i ktoś się ze mną skontaktuje. Pomyślałam sobie, okej nie wyraziłam zgody na udostępnianie CV do innych rekrutacji, ale pracy szukam, a skoro zostałam zarekomendowana, to czemu by nie skorzystać. Zostałam zaproszona na rozmowę. Rozmowa była mało profesjonalna i nacechowana tym, by od razu panowała atmosfera "kolesiostwa" niż ta neutralna. Sam jej przebieg nie był zły. Nie wyszłam z niej jednak z wielkim wow i z myślą, że chciałabym tu pracować, a jednak z myślą, że jeżeli zadzwonią to przyjdę do pracy bo nie mam innej alternatywy (co wynika tylko i wyłącznie z trudów powiązanych z rynkiem pracy). Zostałam wybrana i nie powiem, mimo wszystko gdzieś ten kącik ust poszedł w górę, człowiek który już jakiś czas szuka pracy cieszy się, że znów wróci do płynności finansowej - zostało obiecane mi, że do końca dnia zostanie przesłany mi draft umowy do zapoznania się - to był piątek, a pracę miałam zacząć po weekendzie. Minął piątek, minęła sobota, minęła cała niedziela. Pomyślałam, że coś tu nie gra. Nagle mnie olśniło, przeczytam opinie na gowork - opinii bezpośrednio do labify nie było, to w końcu startup, który działa od niedawna, natomiast na sports-med było ich całkiem sporo, zwłaszcza tych negatywnych, a obie firmy mieszczą się w jednym miejscu i ściśle są ze sobą powiązane. Zrobiło mi się przykro, że wcześniej nie pomyślałam o zweryfikowaniu tego. Wyszłam z psami na spacer, wróciłam do domu i na kilka minut przed 21:00 zobaczyłam mail z draftem umowy i krótką treścią "do omówienia rano". Załamałam się, umowa zlecenie, która zawierała same kary umowne. 20 tysięcy kary jeżeli zwolnię się i namówię kogoś do zwolnienia, 50 tysięcy kary jeżeli nie wywiąże się z obowiązków, itd. To jeszcze nic, obowiązywałaby mnie w trakcie trwania umowy i 36 miesięcy po zwolnieniu lojalka. W tym czasie nie mogłabym wykonywać prac odpłatnych i niepłatnych w konkurencyjnych działalnościach. Ręce mi opadły, przecież nie mogłabym wykonać nawet praktyk na studia. Zrezygnowałam. Pracy potrzebuję, ale nie do tego stopnia, żeby godzić się na takie warunki.