Ktoś może napisać, jak wyglądała praca jako doradca klienta w sklepie? Dało się faktycznie zarobić więcej na prowizji i czy wymagania językowe były aż tak restrykcyjne?
W ofercie oczekiwali znajomości trzech języków i doświadczenia w sprzedaży. Wynagrodzenie to podstawa + procent od sprzedaży po dwóch miesiącach. Praca była na umowę zlecenie i w systemie zmianowym.