Pracowałem jako spawacz przez 2 lata w Insteel. Chciałbym odnieść się przede wszystkim do jednego z wcześniejszych komentarzy – w 100% zgadzam się, że w tej firmie jest absolutny brak atmosfery. Ludzie przychodzą, robią swoje i wychodzą, nie ma żadnego zgrania zespołu, wspólnych rozmów czy poczucia, że pracujemy razem. Po prostu zbiór indywidualnych stanowisk pracy.
Organizacja pracy kuleje – często zdarzały się opóźnienia w dostawach materiałów, co potem przekładało się na pracę pod presją czasu, pośpiech i nadgodziny, żeby nadrobić terminy. Zamiast skupić się na jakości spawania i wydajności, cały focus idzie na wypisywanie kart pracy – nawet jeśli to tylko jedna, dwie, czasem trzy kartki dziennie, to i tak odciąga uwagę od tego, co faktycznie robimy na hali.
Lakiernia zlokalizowana bezpośrednio na hali produkcyjnej to moim zdaniem duża wpadka – pył, opary i warunki pracy są tam naprawdę słabe, co wpływa negatywnie na komfort i zdrowie.
Jeśli chodzi o rozwój – na samym początku udało mi się załapać na kurs suwnicowy, co było plusem. Później jednak same obiecanki cacanki w kwestii podnoszenia kwalifikacji (np. TIG, kursy spawalnicze wyższych stopni) – w praktyce nic z tego nie wyszło.
Nowy kierownik produkcji niestety nie sprawdza się w roli lidera – brak szacunku w komunikacji, chamskie podejście do ludzi, zero motywowania zespołu. To dodatkowo pogarsza i tak już słabą atmosferę.
Z realnych plusów – wypłata przychodzi na czas i bez kombinowania z zaliczkami czy opóźnieniami (choć to powinien być absolutny standard). Dodatkowo fajnie się rozmawiało ze starszymi, doświadczonymi pracownikami – można było się od nich sporo nauczyć i pogadać na luzie.
Ogólna ocena: 2/5 gwiazdek.
Poleciłbym firme tylko osoby, które szukają stabilnej wypłaty i nie zależy im na atmosferze, rozwoju czy sensownej organizacji pracy. Jeśli ktoś ceni sobie normalne relacje w zespole i poukładany proces – lepiej szukać dalej.