liko12.02.2026 21:28
Były pracownik
Każdej osobie rozważającej wyjazd do pracy w opiece z tą firmą serdecznie odradzam.
Chciałabym móc napisać coś pozytywnego o tej Adancie, ale nie mogę. Co można dobrego napisać o firmie, która kłamie na każdym kroku?
Kilka przykładów:
1.) Firma dała mnie na, tak zwaną, "minę", czyli zlecenie na którym nie była w stanie wytrwać żadna opiekunka. Do mnie firma nakłamała, że szukają kogoś na szybko ponieważ będąca na owym zleceniu opiekunka jest pijaczką. Na miejscu zastałam bardzo sympatyczną, ale mocno zestresowaną opiekunkę. Nawet niemiecka rodzina seniorki (jej córki) były zaskoczone, gdy przekazałam im, że wiem, że szukają nowej opiekunki, bo obecna ma problemy z alkoholem. Córki seniorki zaprzeczyły temu, że obecna opiekunka ma problemy z procentami. Tak właśnie Polki są oczerniane przez polskie agencje!! Wszystko po to by szybko wepchnąć na tragiczne miejsce kolejną osobę. Na tamtym zleceniu seniorka była wobec mnie werbalnie i fizycznie agresywna, oskarżała mnie o np.: zdemolowanie jej domu, blokowała mi po złośliwości przejście swoim balkonikiem, krzyczała cały czas, córki żądały codziennego pucowania podłóg w całym domu, twierdząc, że w mieszkaniu jest brud. Cały ten "brud" udokumentowałam na nagraniach, gdzie widać, że mieszkanie było bardzo czyste. Co się okazało byłam też bez mojej wiedzy kamerowana, gdy zgłosiłam tę sprawę "firmie" Adanta, a ta przekazała niemieckiemu pośrednikowi, niemiecka agencja wypowiedziała tamtej rodzinie umowę.
2.) Na innym zleceniu zostałam fizycznie zaatakowana przez syna seniora, którym się opiekowałam. Powód? "Śmiałam" wyrazić moje zdanie, że mój 102 letni Podopieczny, który od kilku dni krzyczy non-stop, że go bardzo boli potrzebuje pilnego wezwania karetki, czego mieszkający w domu obok syn odmawiał. Ów syn powiedział mi, że skoro nie podoba mi się jak on się opiekuje ojcem, to mogę wracać do domu. Odpowiedziałam, że tak, chcę wrócić wcześniej do domu, ponieważ nie mogę na to patrzeć. Ta wypowiedź z mojej strony była "powodem" dla którego syn mojego podopiecznego złapał mnie za rękę i zaczął mi ją wykręcać. Następnie zamknął drzwi na parter, tak, że byłam uwięziona w piwnicy, gdzie znajdował się mój pokój. Czy Adanta powiedziała chociażby, że jest im przykro z powodu przestępstwa jakiego się wobec mnie dopuścił syn mojego Podopiecznego? Nie. Ta "firma" usprawiedliwiała kryminalne zachowanie syna Podopiecznego tłumacząc je jego zdenerwowaniem, bo przecież zarzuciłam mu brak prawidłowej opieki nad ojcem. 102 letni Senior zmarł kilka dni po moim zjechaniu do domu. Wiem to od córki Seniora z którą serdeczny kontakt utrzymuję do tej pory.
3.) Ostatnie zlecenie było do pani z Parkinsonem. Podopieczna mieszkała z mężem, który wymagał więcej uwagi niż ona. Nie z powodów choroby, tylko z powodu chęci, aby być ciągle w centrum uwagi. Gdy np.: nie śmiałam się z któregoś z jego dowcipów starszy pan się obrażał i dawał to wyraźnie odczuć. Obrażał się również, kiedy chciałam mój wolny dzień, czy choćby pół. Poza tym ten mąż podopiecznej zachowywał się wobec mnie w sposób bardzo niewłaściwy. W mojej ocenie było to molestowanie seksualne. Raz, w kuchni, pod pretekstem, że chciał się dostać do parapetu, złapał mnie przez chwilę za biodra i przesunął jak jakąś rzecz, po czym zaraz zszedł do piwnicy. Wszystko zadziało się tak szybko, że osłupiała nie zdążyłam zareagować. Kiedy, np.: weszłam rano do sypialni małżeństwa by pomóc mojej podopiecznej wstać i zabrać ją do toalety na poranne obmycie myjką, mąż podopiecznej potrafił np.: odkryć szybko swoją kołdrę, powiedzieć "patrz, śpię w samych majtkach" i zaraz przykryć się kołdrą z powrotem. Raz byłam świadkiem przemocy fizycznej męża wobec mojej podopiecznej. Ten pan nie miał żadnej demencji itd., doskonale wiedział co robił. Do małżeństwa przychodziła polska pielęgniarka, znajoma koordynatorki z Adanta. Z czasem sytuacja eskalowała, ta pielęgniarka wydawała mi polecenia, że nie wolno mi spać przy włączonej lampce nocnej i przy odkręconym kaloryferze (był grudzień), że nie wolno mi z mojego pokoju wychodzić po godzinach pracy, że jeśli poza posiłkami chcę pójść do kuchni zrobić sobie herbatę, to muszę prosić o pozwolenie. Skąd mogła wiedzieć, że śpię przy lampce? Jedyne wyjaśnienie, to, że kiedy spałam ktoś wchodził do mojego pokoju. Kiedy odmówiłam, twierdząc, że to moja prywatna sprawa jak śpię w moim pokoju, to pielęgniarka nakłamała na mnie do Adanta, że w ogóle nie wykonuję moich obowiązków, że w domu jest brud. Kiedy zapytałam firmy, gdzie dokładnie jest ten brud, bo my opiekunki strychów nie sprzątamy, to agencja opiekuńcza jakoś nie potrafiła mi podać konkretu. Ja sama zaproponowałam wcześniejszy zjazd, bo kto by w czymś takim wytrzymał, a klient się na to na szczęście zgodził. Agencja powiedziała mi, że nie wiedzą czy mi moje pieniądze wypłacą, bo nie wykonuję moich obowiązków. Odpowiedziałam, że dobrze, że wszystko dokumentowałam. Pieniądze otrzymałam, ale traum nic nie wynagrodzi.